"OPIUM"
Historia dziewczyny, która przyjeżdża do dużego miasta i zaczyna wdrażać się w reguły, które tam panują. Czy uda jej się pozostać sobą? Scenariusz zdradza tajniki barmańskich sztuczek stosowanych w Warszawskich klubach.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Czołówka.
Wysoka dziewczyna o długich rdzawych włosach przegląda się w lustrze z uśmiechem i wychodzi z mieszkania. Anna ubrana jest w wytarte niebieskie jeansy i czerwoną wiązaną z boku bluzkę. Siedzi na przystanku wpatrując się w rozłożoną na kolanach mapę. Stoi z zamyśloną miną w tramwaju. Ogląda przez szybę wielkie budowle wyrosłe z asfaltu. Padające na nie światło zachodzącego słońca zdobi je pomarańczowymi odcieniami. Bohaterka przechodzi w tłumie ludzi przez ulicę, podnosi głowę i spogląda na wysoką, rzucającą się w oczy budowlę z zegarem. Przyspiesza kroku. Przechodzi przez park. Na zewnątrz zaczyna się ściemniać. Ania stoi pod wielkim monumentalnym teatrem, wokół jeżdżą samochody. Rozgląda się z mapą w ręku. Rusza biegiem w stronę baru, nad którym widnieje napis „OPIUM”.
1. Int. Klub OPIUM. Popołudnie.
Widzimy 23-letnią dziewczynę przed małym okrągłym stolikiem. Jest ubrana w ciemną bluzkę z dużym dekoltem. Stuka długimi niebieskimi paznokciami w drewno niecierpliwiąc się. Mężczyzna siedzący naprzeciwko trzyma w rękach białą zadrukowaną kartkę - jej CV. W prawym górnym rogu zdjęcie szatynki szczerzy się w wymuszonym uśmiechu.
Mężczyzna Opowiedz coś o sobie.
Odkłada dokument. Dziewczyna otwiera szerzej oczy z zaskoczenia. Zagryza wargę.
Dziewczyna 1 No to mam 23 lata. Nazywam się Madzia, ale znajomi mówią do mnie madzik. Znam OPIUM, często tu bywam ze znajomymi. Bardzo lubię ten lokal. Zobaczyłam ogłoszenie w gazecie i pomyślałam, że spróbuję. Co prawda nie mam doświadczenia, ale chciałabym je zdobyć.
Za stolikiem siedzi już inna dziewczyna. Młodsza od tamtej. Ma blond włosy sięgające do ramion. Jest bardzo zadbana, uśmiecha się całym uzębieniem. Na rękach trzyma małego pieska opatulonego w różowy futrzany kombinezon.
Dziewczyna 2 (kładąc pieska na stole) To mój kochany psiaczek, nazywa się Pikuś. Zdobył ostatnio wyróżnienie na konkursie w Łodzi. Moje maleństwo. Prawda, że śliczny. Proszę go pogłaskać i zobaczyć, jaką ma mięciutką sierść. (dziewczyna potakuje zapraszająco głową)
Zmienia się osoba. Tym razem dziewczyna jest ubrana w granatowy żakiecik. Pod spodem ma białą bluzkę z kołnierzykiem. Siedzi wyprostowana wypinając do przodu klatkę piersiową. Mruży oczy w uśmiechu. Mówi bardzo szybko. Głośno zaciąga się, co jakiś czas powietrzem. Dziewczyna 3 Dzień dobry. Nazywam się Amelia Kusztyk. Mam 22 lata. Jestem świadoma swoich obowiązków, pracowałam w okresie letnim i wiem jak to wszystko wygląda. Nie będzie więc to dla mnie nowość. I Pewnie może to być nawet ciekawym zjawiskiem. Wiem, jakie są relacje pomiędzy mną a klientem i wiem jak sprostać jego wymaganiom. Nigdy się nie spóźniam do pracy. Jestem zawsze odpowiedzialna i zaangażowana w to, co robię. Dodatkowo... Kiedy bierze kolejny oddech zmienia się osoba przy stoliku.
Dziewczyna 4 Wiec proszę Pana nie pracowałam jeszcze w tym zawodzie, wiadomo, że od czegoś trzeba zacząć, szybko się uczę, także nie powinno być problemów. (telefon dzwoni w torebce kandydatki) Przepraszam na chwilkę. (odbiera i siada bokiem do mężczyzny) Aaach, cześć Marlenka, tak, tak. Naprawdę? Nie no nie gadaj! No, ja to jestem na rozmowie o pracę. No tak, przecież Ci mówiłam, że idę. Nieeee. (śmieje się)
Znowu pokazana jest pierwsza z dziewczyn. Szatynka zagryza paznokieć małego palca wpatrując się w podłogę. Spogląda pytająco na mężczyznę z obawą w oczach.
Dziewczyna 1 Mam takie małe pytanie. Będę musiała coś zmywać? Szklanki czy coś takiego? (prostuje rękę i spogląda na swoje paznokcie).
Zmiana
Dziewczyna 4 (odkłada telefon na stolik) Przepraszam. Na czym to ja skończyłam. A, jestem bardzo komunikatywna, otwarta, lubię poznawać nowych ludzi i nowe miejsca. (na stoliku wibruje telefon dziewczyna patrzy na niego przez chwilę, nie może się powstrzymać, chwyta za aparat i odbiera).
Zmiana
Stolik jest pusty. Podchodzi do niego Anna w czerwonej wiązanej z boku bluzce. Siada z uśmiechem i poddaje mężczyźnie swoje CV.
Anna Dzień dobry. Nazywam się Anna Kiszkowska, mam 19 lat i nie ukrywam, bardzo chciałabym u Pana pracować.(dziewczyna uśmiecha się). Wcześniej pracowałam w Kaliszu za barem, i tam też się urodziłam. Potem wyjechałam do Krakowa do liceum i pracowałam jako hostessa, a w wakacje byłam barmanką w Stalowych magnoliach na rynku. Teraz przyjechałam do Warszawy uczyć się w szkole reklamy. Uwielbiam poznawać nowych ludzi i z nimi rozmawiać. Nie biorę narkotyków, jestem pracowita. Mam też skończony kurs pierwszej pomocy, także jakby komuś coś się działo to zawsze mogę wyskoczyć z zza baru i odratować jakiegoś klienta. (uśmiech) Bardzo mi się tu podoba, wystrój jest naprawdę czarujący. Szczególnie te malowidła przy barze - bardzo nastrojowe.
Na stoliku leży CV Anny. Męska ręka zapisuje czarnym długopisem 5+ w kółeczku obok przyklejonego zdjęcia.
W pierwszej sali baru słychać głośne rozmowy czekających kandydatek. Dookoła ściany są czerwone. Z małych okienek przy barze w połowie przysłoniętych mosiężnymi bordowymi zasłonami pada uliczne światło. Podłoga jest drewniana, przy drzwiach jest antresola z drewnianymi stolikami. Pod nią widać schody do dolnej części w piwnicy, teraz zapieczętowanej barierkami. Atmosfera jest gorąca. Dziewczęta czekają na werdykt. Pod długim niskim stolikiem widać po kolei różne kobiece buty. Przeważnie wysokie szpilki różnych kolorów. Wszystkie wykonują niespokojne ruchy - rytmiczne uderzanie o podłogę, albo kiwanie. Obraz zatrzymuje się na stopach Ani. Ma ubrane czarne płaskie sandałki. Dziewczyny czekają na wyniki castingu na barmankę klubu OPIUM. Mężczyzna w szarej marynarce podchodzi do dwóch dziewczyn. Wskazuje na nią palcem.
Mężczyzna Ty i ty, zostańcie. Reszta może już iść.
Ania uśmiecha się promiennie. Inne dziewczyny powoli wstają patrząc na nią z zawiścią i powątpiewaniem. Wszyscy wychodzą z sali oprócz dwóch wskazanych dziewczyn. Druga – Kasia - ma związane w kucyk, krótkie blond włosy. Jest ubrana w dżinsy i czarną bluzkę z kołnierzykiem. Uśmiecha się do Ani nieśmiało jest od niej dużo niższa. Z dolnej części knajpy po schodach wychodzi do głównej sali trzech mężczyzn. Jeden z nich (Krzysztof ) to mężczyzna, który prowadził rozmowy. Jest ubrany w szary garnitur. To on wskazuje na dziewczyny. Drugi jest wielki. Jego opasły brzuch wylewa się ze spodni - to Zbyszek. Trzeci ubrany jest w elegancką ciemno bordową koszulę i czarne spodnie. Jest szczupły. Czarne gęste włosy na głowie odmładzają twarz. Wygląda trochę jak Latynos. Ma około 40 lat. W jednym ręku trzyma CV dziewcząt, w drugim papierosa. Jest menadżerem knajpy. Nazywa się Marek.
Krzysztof Oto one. (wskazuje na dziewczyny)
Marek Witam Panie. Krzysia już poznałyście. To jest Zbyszek. A ja jestem od dziś waszym szefem. Usiądźmy. (wymieniają się imionami ściskając sobie dłonie)
Menadżer Wskazuje gestem na kanapy przy stoliku. Wszyscy się rozsiadają. Dziewczyny uśmiechają się nie wiedząc, czy się odezwać.
Ania (wypala nagle) To, kiedy zaczynamy?
Marek (pobłażliwym z uśmiechem) Jutro oczywiście. Pracujemy tu od czwartku do soboty. Jutro przychodzicie do pracy na 17-tą.
Ania (obie dziewczyny kiwają głowami) OK.
Marek Powiedzcie mi dziewczyny jeszcze ile chcecie zarabiać.
Ania A ile Pan może zapłacić.
Marek spogląda na Anię z zainteresowaniem. Ona robi niewinne oczy. 2. Int. Opium. Godzina 17.10.
Opium jest jeszcze zamknięte. Kelnerki sprzątają salę. Zamiatają, czyszczą stoliki z wosku. Wśród nich jest także Kasia. Za barem stoi Andrzej - 25 letni marynarz niższy od dziewczyny. Ania stoi z nim, słuchając uważnie i obserwując każdy jego ruch.
Andrzej Ok. Wszystko, czego ci potrzeba masz tu za barem.
Chłopak otwiera różne półki i pokazuje, co w nich jest. Podchodzi szef.
Marek I jak tam samopoczucie.
Ania A w porządku, dziękuję. Trochę się lękam, bo to mój pierwszy dzień pracy. Ale myślę, że jakoś dam radę.
Marek (mierząc dziewczynę wzrokiem z góry na dół) Na pewno. Możesz zacząć od zrobienia mi ekspresso.
Ania (potakuje i pyta cienkim wycofanym głosem w stronę barmana) Andrzej, gdzie jest kawa?
3. Int. Opium. Godzina 21.15
Biała mała filiżanka napełniła się kawą z ekspresu. Ania stawia ją na spodku, dodaje łyżeczkę, dwie kostki i podaje na tacę dla kelnerki. Druga dziewczyna – Beata - stoi już z kolejnym zamówieniem.
Beata (tańcząc w miejscu przy barze) Dwa razy żywiec duży. Raz wódka z redbulem i raz mokito.
Ania przygotowuje zamówienie. Andrzej ją pośpiesza. Na sali robi się coraz większy tłum. Ludzie stoją przy barze, żeby szybciej dostać swoje zamówienie. Ania nalewa trunki coraz szybciej. Spogląda, co jakiś czas na zegarek.
Klient Poproszę trzy razy żywca i dwie szarlotki.
Ania Nie sprzedajemy szarlotek.
Andrzej (wywraca oczami) Przepraszam Panowie za moją koleżankę, pierwszy dzień w pracy. (do Anki) Ty lej piwa ja naleje szarlotki. To drinki. Jabłko z żubrówką. Pod bar podchodzi chudy wysoki blondyn. Jest modnie ubrany. Zwraca się do Anki.
GRZESIEK (przeciąga słowa) Hej, ty pewnie jesteś nową barmanką.
Ania Na to wygląda.
Grzesiek Cześć. Grzesiek, selekcjoner, nalej mi kieliszka wiśniówki i zapisz mi na kreskę. Chyba, że macie jakąś wódkę górką.
Ania Górką?
Podchodzi Andrzej. Stawia dwa kieliszki i wypełnia je przeźroczystym płynem.
Andrzej (podnosząc kieliszek do Grześka) Twoje zdrowie.
Po wypiciu.
Grzesiek Dzięki Andrzejku od razu mi lepiej.
Ania (do Andrzeja po odejściu selekcjonera) O co tu chodzi?
Andrzej Zajmij się pracą. Później ci powiem.
Ania z Andrzejem obsługują w szybkim tempie ludzi przy barze. Jeden chłopak zamawia drinka. Ania próbuje odnaleźć tę pozycję w karcie drinków. Jednak jej nie znajduje.
Ania Andrzej zrobisz drinka Kosmo dla Pana? Nie ma go w karcie.
Andrzej nie reaguje. Ania podchodzi do niego bliżej.
Ania Andrzej proszę cię. Zrób Kosmo dla gościa ja nie wiem jak.
Andrzej Za chwile teraz jestem zajęty.
Ania (do klienta) Musi Pan chwilę poczekać.
Zegar pokazuje godzinę 6 rano. Ludzi wciąż nie ubywa. Andrzej zaczyna się robić nerwowy.
Andrzej Słuchaj musisz to robić szybciej.
Ania nie może się połapać w robieniu kamikadze.
Ania (do Andrzeja) Na ile kieliszków rozlewacie?
Andrzej (mieląc lud) Na cztery.
Ania A ile kosztuje?
Andrzej Jestem zajęty. Sprawdź sobie w karcie.
Młody klient Dziewczyno! Co ty tam robisz za tym barem.
Ania zaciska usta, postanawiając nie odpowiadać. Oddając drinka w kieliszkach odbiera za niego pieniądze. Wstukując zamówienie do kasy, myli się, wciskając inny kod na monitorze.
Ania Andrzej pomożesz mi? Coś się zacięło.
Andrzej zniesmaczony podaje klientowi piwo. Podchodzi do kasy, coś szybko przyciska. Nabija swoje cztery ostatnie zamówienia i zwraca się do dziewczyny nalewając kolejnego drinka.
Andrzej Zapamiętuj sobie więcej. Potem nabijaj. Idę do kibla.
Ania Nie wiesz, o której kończymy pracę?
Andrzej Jak wszyscy wyjdą.
Ania (z powątpiewaniem, żartobliwie) Jak ludzie wyjdą dopiero o 10 rano, to do tej godziny musimy pracować?
Andrzej Nie. Jak ludzie wyjdą o 10 rano to my dopiero o 11, albo o 12 po zrobieniu rozliczenia.
Uśmiech gaśnie na twarzy Ani - mina jej rzednie.
4. Int. Mieszkanie Ani. Dzień.
Dziewczyna otwiera cichutko drzwi. Wchodzi do swojego mieszkania. Światło poranka rozświetla wnętrze. Ania dzieli pokój ze współlokatorką, Agnieszką, która właśnie wyszła z łazienki.
Agnieszka O cześć. Gdzie byłaś?
Ania (wykończonym głosem) W pracy.
Agnieszka Do 9 rano?
Ania Na to wygląda.
Wykończona barmanka pada na swoje wielkie łóżko. Przymyka oczy. W tle słyszymy jak w jej głowie narastają rozmowy ludzi z baru i szum połączony z muzyką. Kiedy zamyka powoli oczy gwar zaczyna cichnąć, aż zamienia się w idealną ciszę.
5. Int. Mieszkanie Ani. Późne popołudnie.
Budzik rozbrzmiewa na cały pokój, wskazuje godzinę 16.00. Zaspana dziewczyna w końcu wyłącza go leniwą ręką. W pośpiechu myje zęby i ubiera się. Podkrążone oczy i zmęczona twarz odbija się w lustrze. Wychodzi.
6. Int. Klub OPIUM. Wieczór.
Ania wita się z kelnerkami, które już sprzątają. Wchodzi za bar.
Ania Zrobić wam kawkę?
Kasia z Beatą podchodzą pod bar.
Kasia (wyciągając papierosy) Im szybciej tym lepiej.
Dziewczyny piją kawę i palą długie białe papierosy.
Ania Kawa i papierosy - upojny Jim Jarmusz. (uśmiecha się).
Dziewczyny patrzą na nią ze zdziwieniem –wzruszają ramionami. Barmanka macha na to ręką i zostawia temat.
Kasia Ciekawe, kiedy w końcu przydzielą nas na dół. Jesteśmy tu już piąty dzień.
Ania Ja tam wolę na górze. Przynajmniej muzyka ci tak w uszy nie wali. Już tutaj pytam czasem po trzy razy, co podać: „Co? Może Pan powtórzyć?”
Beata Na dole więcej zarobisz.
Kasia No mam nadzieję. Wczoraj dostałam 12 zł napiwku przez całą noc. Jak tak dalej pójdzie to długo tu nie popracuję.
Ania Beata ty tu pracujesz jakiś czas?
Beata Nie, weszłam tydzień przed wami.
Ania Zastanawiam się, czemu tu panuje ciągła wymiana pracowników.
Kasia (śmiejąc się) Bo po miesiącu już nie dają rady wstać z łóżka.
Ania uśmiecha się, ale tylko na chwilę. Zaciąga się dymem papierosowym i powoli go wypuszcza.
Beata Zawsze jak chcesz więcej zarabiać możesz brać przykład z Karolinki. Jej szef płaci ekstra. Za dodatkowe minuty w magazynie.
Ania Jak to?
Beata Normalnie. Dostaje wyższą stawkę niż wszystkie kelnerki. Nieźle to sobie wymyśliła.
Kasia Zwykła dziwka i tyle.
Dziewczyny palą w ciszy. Do OPIUM wchodzi szef. Zbliża się do baru.
Marek (zwraca się do kelnerek) Skończyłyście już sprzątać?
Dziewczyny wstają bez słowa, gaszą papierosy i wracają do swojej pracy. Ania ciągle pali uśmiechając się do Marka. Ania Jest dziś jakiś nowy towar? Skończyło się wczoraj Martini i Absolut.
Marek Nie twoja w tym głowa. Dziś pracujesz z Mateuszem na dole. Jeden z barmanów nie mógł przyjść. Andrzej poradzi sobie sam na górze.
Ania schodzi do dolnego baru po schodach. Zapala światło i ogląda nowe miejsce pracy. Pomalowane ściany między blatem pokazują obrazy z Kamasutry. Indyjskie posążki wymalowane na złotawy kolor nadają temu miejscu tajemniczy charakter. W Sali tanecznej dookoła poustawiane są czarne pufy i stoliczki. Czerwone ściany odbijają się w lustrach. Dziewczyna zauważa swoje odbicie. Zmęczone oczy wyglądają jakby obco. Spokój i ciszę miejsca zakłóca przystojny, wysoki brunet z lekkim zarostem. Patrzy nieprzychylnie na barmankę.
Mateusz Słyszałem, że dzisiaj pracujemy razem.
Ania Aha.
Mateusz W takim razie wiedz, że wcale mi się to nie podoba. Skoro jednak już tu jesteś postawię sprawę jasno: albo nauczysz się jak się tu „robi”, albo od razu się zwolnij.
Ania Nie wiem, o co ci chodzi? Znam już kasę na pamięć, z drinkami też idzie mi całkiem nieźle. Nie wiem, co naopowiadał ci Andrzej, ale…
Mateusz (przerywa jej w pół zdania) Może tobie wystarczą pieniądze, które dostajesz. Nam nie.
Chłopak stoi za barem razem z Anią, trzyma w ręku butelkę wódki z lejkowatą końcówką do nalewania.
Mateusz Zasada jest prosta. Na każdym drinku, każdym piwie, każdym małym kieliszku oszczędzasz coś dla siebie. Musisz nauczyć się lać wódkę z butelki do drinków. Policz sobie ile sekund potrzeba ci żeby przechylona butelka nalała kieliszek. Kiedy już będziesz to miała obcykane, zawsze lejesz czterdziestki. Tak żeby po 5 kieliszkach rozlanych jeden był górką, ciągle w butelce. Kiedy następny klient zamawia kieliszek ty lejesz mu czterdziestkę, nie nabijasz zamówienia a pieniądze bierzesz dla siebie. Tylko uważaj, musisz być pewna siebie jako barmanka, żeby żaden gość nie uznał, że go oszukujesz.
Ania A co jeśli się nie dostosuję? Co, jeśli będę lała jak dotychczas?
Mateusz Wtedy wejdziesz z nami na ścieżkę wojenną, a chyba nikt z nas tego nie chce! Musisz zrozumieć, że tu szef robi nas na kasę, a my jego. Tak działają Warszawskie kluby. W tym mieście wszyscy tak robią. Jak kogoś nie będziesz oszukiwać, to ktoś oszuka ciebie. Im szybciej to zaakceptujesz, tym lepiej dla ciebie. W zasadzie szef zawsze dostaje tyle…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil hanu7
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…