Wróć do katalogu

Opowieść tragiczna o Cecylii Grossouris - Tom III

Zakończenie historii…

smaku, opublikowano , 10 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Można by Czytelnikom zaoszczędzić bólu czytania i zapoznawania się z tragiczną historią biednej, nieszczęśliwej Cecylii Grossouris…

… i napisać od razu, jak zakończyła się ta historia… może nie każdy mógłby się domyślać, wszystko zależy oczywiście od tego, jaka jest, lub była Cecylia, oczywiste… na podstawie dotychczasowych rozdziałów nie dałoby się jeszcze prawdopodobnie domyślić jednoznacznie i pewnie zakończenia jedynego możliwego, znanego wszystkim już przy narodzeniu Cecylii…

Żeby nie męczyć Czytelnika zbyt dużą ilością scen z życia biednej, nieszczęśliwej Cecylii, można w sumie napisać od znanego wszystkim końca życia i niedoli biednej Cecylii Grossouris.

Można by podsumować ostatnim zdaniem całą historię jej tragicznego życia, zdaniem z jednego z opowiadań Pana Stendhala ze zboru Kronik Włoskich:

"Nic miłego nie pozostało nam po…"

No tak już musiało być, stąd historia jest tragiczna i musiała taka być, inaczej nie byłaby tragiczna, oczywiste, a była wyznaczona już przy narodzeniu biednej, tragicznej Cecylii… nie mogło być inaczej…

… i wszyscy jej to mówili już od przedszkola, każdy wiedział, jak skończy, oczywiste, musiała skończyć tak, jak każdy wiedział i przez całe życie Cecylii każdy jej mówił to samo, oczywistości…

Tak właśnie dzieją się tragedie, nawet jak w niniejszym przykładzie z niniejszej opowieści, ze zdań, które za chwilę napiszę, jako autor, oto:

Cecylia czytając opowieść o niej samej i to pisanej nade wszystko na bieżąco, jakby prosto samobójczyni nieszczęśliwej w jej zmasakrowaną twarz…

… stwierdziła, że teraz to już NA PEWNO nie ma szans… po tym wszystkim, co musiała się dowiedzieć, a do tego przeczytać i to w formie opowieści o niej i to w taki perfidny sposób napisanej, a każdy, kto czyta, od razu wie, o kim mowa…

Cecylia stwierdziła, że na pewno to już na pewno koniec…

Oczywiste. Tak kończą się tego typu tragedie, oczywistości… a każdy jej mówił przez całe jej życie… więc musiało się wydarzyć wszystko dokładnie tak, jak jej mówiono, oczywistości i nie istniała szansa, żeby wydarzyło się inaczej, oczywistości…

No właśnie…

Tak właśnie dzieją się tragedie… to są tragedie właśnie… a nie ma szans pomóc, nie istnieje sposób, oczywiste… i nazwano to tragediami… każdy zna ze szkoły, oczywiste…

No i właśnie…

… potem oskarży się Autora o spowodowanie samobójstwa biednej, nieszczęśliwej Cecylii i na dodatek zacznie się opowiadać filozofie, że biedne, cierpiące, młode osoby są zabijane poprzez opowieść o nich… i ciekawe, kto będzie winny, hmm… oczywiste…

No nic…

Żeby nie męczyć Czytelnika i nie pozostawiać czytającego w niepewności, ciągle oczekującego zakończenia, konkretnego… jak to się niby skończyło, żeby zobaczyć i dowiedzieć się, zanim się skończy, ok…

Oczywiście Cecylia miała nieskończoną ilość dróg wyjścia z tragedii, codziennie, każdej sekundy jej całego życia zakończonego samobójstwem i psychozą nieodwracalną poprzedzającą samobójstwo dokonane…

Nie istniał sposób, żeby samodzielnie potrafiła wyjść z tragedii po prostu za pomocą samodzielnej decyzji o zrobieniu tego, o czym myśli i powinna… i wiedziała o tym, jak przez całe jej życie, zawsze to samo, wszyscy jej mówili…

Cecylia wolała obserwować z daleka… nie biorąc udziału… aż do swojej samobójczej śmierci, proste… i to był powód, oczywistości…

Innych powodów nie było, oczywiste, każdy wie i każdy jej mówił… no i to tyle z tej opowieści…

Do końca wolała rozmyślać i filozofować i argumentować i podejmować decyzje różne, szukać dróg dowolnych nieskończonych ilości… ale nie zamierzała nic, oprócz obserwować, jak ukryta w dziurze Mysz… Wielka Mysz… aż umarła…

I koniec… taka była cała historia biednej, nieszczęśliwej Cecylii…

Hmm… i teraz po powyższym, nie wiem, czy warto Czytelnika męczyć kolejnymi rozdziałami z życia Cecylii, które doprowadziły i tak do ostatniej sceny, czyli samobójstwa… znanego wszystkim czytelnikom, którzy sami mogą dopisać wszystkie rozdziały i doprowadzić Cecylię nieuchronnie, bez szans na ucieczkę, do jej przeznaczonego końca, czyli samobójstwa w psychozie…

… obojętne jakie sceny w każdym z rozdziałów, wiadomo, że byłoby to tylko rozmyślanie Cecylii w jej samotnym życiu… aż do końca…

… więc czy jest sens to czytać, prawda? Kto mógłby być zainteresowany? Pewnie tylko osoby, które mają podobnie i już wiedzą, że są na granicy samobójstwa z psychozy samotności… inni na pewno nie mogliby tego czytać, chyba, że śmiejąc się, bo oczywiście wygląda ta historia jak jakaś komedia, i to bardzo śmieszna, oczywiste,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych