Wróć do katalogu

Opowieścią o Miłości

Moje pierwsze publiczne opowiadanie myślę że się spodoba jak tak to dopiszę dalszy ciąg

Skorub, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zapowiadać to się może krótko. Nie wiem na ile będę w stanie napisać, coś wymyślić, ale myślę, że to co napiszę się spodoba. Tytuł tego opowiadania, powieści nie wiem co to będzie, możecie wymyślać sobie sami. Ja nadaję mu od samego początku myślenia o tym moim tworzę nazywam go Krótką opowieścią o miłości. Czy wam się spodoba, czy też nie to już jest osobista sprawa każdego czytelnika, a więc zaczynajmy.

Zapowiadało się dobrze. Poznałem ją - nie ważne gdzie i kiedy - była przepiękna. To co mnie ogarnęło po zobaczeniu jej trudno jest opisać. Wszystko co wydarzyło się między nami potoczyło się bardzo szybko – z biegiem czasu wydaje mi się, że właśnie to doprowadziło do tak szybkiego końca – zauroczenie, miłość, a po ty już tylko wielka żądza samych siebie. Czas w którym ja byłem zauroczony nie trwał długo, moje uczucie do niej szybko przerodziło się w miłość. Nie będę się tu zagłębiał na samym znaczeniem tego słowa. Chodzi tu o to, że zakochałem się byłem szczęśliwy nie wiedziałem świata po za nią. Czy uczucie którym ją darzyłem było takie samo z jej strony? Nie wiem. Nie wiem też czy w ogóle coś do mnie czuła, czy po prostu mi się tak wydawało. Dni spędzane z nią leciały szybko i były szczęściem dla mnie i tak mi się zdaje, że też dla niej. Ale nadeszło nieuniknione. Najgorszy dzień w moim życiu. Wyjechała zostałem sam. Ludzie mówią, że tęsknią, że im kogoś brakuje, ale tylko ci co są zakochani wiedzą jaki to jest ból czym się to objawia i jak ja się wtedy mogłem czuć. Pamiętam jak by to było wczoraj – nie mogę uwierzyć, że minęły już dwa lata – obiecaliśmy sobie, że spotkamy się jak najszybciej, że będzie dobrze i tak było. Wybrałem się w podróż. Przyjechałem do niej. Było to jeden z najwspanialszych dni w moim życiu. Pustka która pojawiła się w moim sercu po jej wyjeździe znikła. Mogłem z nowu być szczęśliwy z nią. Spędziliśmy ten czas tylko we dwoje. Ona nie chciał się mną z nikim dzielić i ja też tego nie chciałem. Byliśmy na spacerze – ja nie jestem z natury romantykiem ale sceneria tego wielkomiejskiego parku wydawała mi się romantyczna – świeciło słońce było ciepło miałem ochotę brać z życia pełnymi garściami. Wiem rozumiem banał ale dla osoby zakochanej takiej jak ja to było to coś cudownego. Świat wydaję się wtedy być bardziej kolorowy, pogląd na inną osobę się wtedy zmienia. A tak odbiegając od tematu w związku nie dostrzega się wad, każdy to wie. Ja niby też, ale uczucie tak silne jak miłość przysłania logiczne myślenie wtedy robisz wszystko tak spontanicznie nie zastanawiasz się bo wszystko wydaje ci się w tej sytuacji odpowiednie. Nie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych