Opowieścią o Miłości cd.
ciąg dalszy opowiadania
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wiem wydaje się to takie banalne, miłość jak z bajki. Wszytko jest w cukierkowych kolorach, ja zakochany w niej ona we mnie każda nawet najmniejsza rzecz układa się po naszej myśli. Mi się tak wydawało. Powoli mijał tydzień, wszystko robiłem jak robot. Nic nie wychodziło po za dzienny harmonogram, wszystko było sprecyzowane do ostatniej sekundy. Teraz patrząc na to z pewnym dystansem wydaje mi się, że tylko płacz, łzy które nabiegały mi do oczu za każdym razem jak o niej pomyślałem, jak odbiegłem umysłem od codziennej rutyny tylko one nie były zaplanowane, kontrolowane. Tamten okres dwóch tygodni – wiem mowie o tym jak by to były miesiące – był dla mnie pewnego rodzaju dniami w których raz byłem spokojny, a raz popadałem w depresję. To wtedy właśnie uświadomiłem sobie, że jeżeli chce z nią być to muszą wziąć się w garść i wytrzymać wszystko co los postawi przede mną. Zrobiłem tak. Przetrwałem te długie dwa tygodnie. Doczekałem się swojej nagrody. Ten dzień był dla mnie czymś najwspanialszym w moim dotychczasowym życiu. Czy gdybym wiedział wtedy, że to spotkanie będzie początkiem już odchodzącej miłości to zareagował bym inaczej? Chyba nie. Próbował bym temu jakoś zapobiec, uratować to, ale nie wiedziałem. Czekając na nią na dworcu PKP myślałem jak to będzie. Co jej powiem jak ją zobaczę? Czy mój anioł mocno się zmienił po tym miesiącu rozłąki? To wszystko przerwał mi wjeżdżający pociąg. Tętno i puls podskoczyło mi bardzo szybko. Zacząłem chodzić wzdłuż ławki. Nagle usłyszałem ten głos wołający moje imię. Uwierzcie lub nie, ale prawie zwaliło mnie to z nóg. Odwróciłem się powoli i zobaczyłem ją. Jej uśmiech był jak zawsze cudowny, a niebieskie oczy pochłonęły mnie od razu. Mogłem się w nie wpatrywać godzinami i nigdy nie miałem ich dość. Za każdym razem kiedy przyjeżdżałem do niej albo ona do mnie wiedziałem, że to nie jest wszystko na stałe, że to tylko kilka godzin. Nigdy nie dopuszczałem do siebie tej myśli była dla mnie czymś złym. Czy to teraz takie ważne? Czy ja nie mogłem być szczęśliwy? Od razu nasuwa Ci się myśl drogi czytelniku, że no przecież oczywiście mogłeś, każdy ma do tego prawo. No dobra wracamy do historii. Nie będę się rozczulał nad tym co robiliśmy, bo każdy chyba wie co robią pary. Mogę was zapewnić, że było jak zawsze wspaniale. Co za przesadnie pokazane uczucie można pomyśleć. Można też stwierdzić, że taki związek nie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Skorub
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…