Wróć do katalogu

OSZUKANA MIŁOŚĆ ...

DEDYKUJĘ TO WSZYSTKIM DZIEWCZYNOM, KTÓRE NIEŚWIADOMIE WDAŁY SIĘ W ROMANS....

mijkunia22, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ten listopadowy wieczór nie zapowiadał żadnych większych atrakcji. Kolega poprosił mnie o podwiezienie go na oddaloną o kilkanaście kilometrów dyskotekę. Oczywiście się zgodziłam. W drodze powrotnej natrafiłam na kontrolę policyjną, było ok. 23:30...

 Dobry wieczór. Prawo jazdy i dowód rejestracyjny poproszę – usłyszałam.  Dobry wieczór. Czy zrobiłam coś nie tak?! – zapytałam zdziwiona.  Jeszcze nie... – odpowiedział uśmiechając się. Po czym zabrał dokumenty i poszedł do radiowozu. Siedział tam dobre 10 minut, w końcu wrócił.  Skąd Pani wraca o tak późnej porze?  Odwoziłam kolegę na dyskotekę. Wszystko w porządku? – zapytałam już lekko podenerwowana.  Tak. Wszystko w porządku. Proszę jechać i dobrej nocy życzę.

Co za dupek! – pomyślałam i odjechałam. Zamiast zatrzymywać tych co jeżdżą po pijaku albo tych co kradną to nie, zatrzymują porządnych obywateli. Przyjechałam do domku i puściłam wodę do wanny. Nagle zadzwonił telefon, zdziwiło mnie to bo było już strasznie późno.

 Tak słucham.  Dobry wieczór. Chciałem tylko zapytać czy dojechałaś szczęśliwie?!  Słucham?? Ale z kim w ogóle rozmawiam?  Widzieliśmy się jakieś 20 minut temu. Chciałem zapytać czy nie skusiłabyś się na drinka?!  Przykro mi ale jestem zajęta. Dobranoc.

Odłożyłam słuchawkę i zanurzyłam się w gorącej, pełnej piany wannie. Co za tupet – myślałam. Skąd on w ogóle miał mój numer. W sumie to nawet nie wiem jak wyglądał. Ach tam... Nie ma się co zastanawiać.

Minęły trzy tygodnie. Wybrałam się z przyjaciółmi na piwo – w końcu był weekend. W pewnym momencie podszedł do mnie jakiś chłopak i uśmiechając się zapytał:

 Cześć Aniu! Jak tam twój samochód?  Słucham???!!  Wszystko w porządku? – zapytał ciągle się uśmiechając.  Ale czy my się w ogóle znamy? – pytałam zdziwiona.  Zatrzymałem cię jakieś trzy tygodnie temu. Pamiętasz?  A tak już pamiętam... – odpowiedziałam ozięble.  Mam na imię Adrian – przedstawił się podając mi rękę. To co z tym drinkiem? – zapytał, oczekując pozytywnej odpowiedzi.  Sorry ale nie mam ochoty – ciągnęłam dalej.

Co za upierdliwy facet - myślałam. Chyba jest spod znaku skorpiona, bo skorpiony są strasznie uparte. Usiadłam na swoje miejsce i bawiłam się w najlepsze. On intensywnie mnie obserwował... Zrobiło się już późno więc zaczęłam się zbierać do domu. Było strasznie zimno na dworze... Nie miałam daleko do domu, ale marzyłam o tym żeby się już położyć do ciepłego łóżeczka. Zasnęłam... Następnego dnia obudził mnie telefon, tym razem komórkowy.  Halo? – zapytałam zaspana.  Dzień dobry Aniołku! Mamy dziś taki piękny słoneczny dzień, a ty jeszcze śpisz !!!... – usłyszałam.  Adrian?  Tak to ja – odpowiedział rozpromieniony.  Skąd masz ten numer?!  Od twojej koleżanki Asi... Ta małpa – pomyślałam. Uduszę ją przy pierwszej lepszej okazji.  W czym mogę ci pomóc? – ciągnęłam dalej.  Chciałem zaproponować ci kawę...  Przykro mi! Jestem już umówiona. Cześć!

Do głowy przychodziły mi różne myśli. W końcu zaczęłam się zastanawiać, dlaczego mu ciągle odmawiam?! Przecież jedno spotkanie mi nie zaszkodzi, a może w końcu da mi spokój. Obiecałam sobie, że następnym razem się zgodzę.... Minął tydzień, dwa, trzy a on się nie odezwał. Miałam jego nr telefonu ale nawet nie myślałam o tym żeby do niego zadzwonić... W sumie to aż tak bardzo mi nie zależało... A z resztą – szkoda rozmyślać na ten temat.... Kolejny wypad z przyjaciółmi, tym razem jednak na dyskotekę – lata 60’- te,70’- te,80’- te. Uwielbiałam tańczyć, a przy takiej muzyce wręcz czułam się jak ryba w wodzie... Było mnóstwo ludzi. Nagle z głośników zaczął dobiegać mój ulubiony utwór – „Kołysanka” – SYMPTUASTIC... Do tego jeszcze usłyszałam: „a teraz specjalna dedykacja dla małego, słodkiego uparciuszka... Aniu proszę chociaż o jedno spotkanie.... „ Stanęłam jak wryta. Adrian podszedł do mnie i poprosił…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych