Wróć do katalogu

Pamiętna B.

Opowiadanie o połączeniach między niebem, ziemią a piekłem.

Żółtko, opublikowano , 15 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Erwin właśnie podjął najtrudniejszą, ale i najprzyjemniejszą decyzję. Mając dość bezgranicznego posłuszeństwa wobec Boga postanowił coś zmienić. Jeszcze tak niedawno nie zdecydowałby się na takie ryzyko, ale dziś... dziś wszystko przedstawia się zupełnie inaczej. Od początku swojego istnienia był tylko marionetką w rękach Boga. Do pewnej pory odbierał to jako zaszczyt, ale z wiekiem zaczął mieć coraz więcej wątpliwości. Po ciągnących się w nieskończoność latach, doszedł do wniosku, że Bóg nie dał mu niczego, czego nie mógłby osiągnąć sam. Wiedział nawet więcej, gdyby nie ciągłe rozkazy, zakazy i ograniczenia Pana, mógłby mieć wszystko o czym tylko by zapragnął.

Nie dzieląc się swoimi obawami i marzeniami, opracował plan. Plan, który po jego zrealizowaniu wykupi mu gwarancję. Gwarancję wysokiego miejsca w rodzinie Odważnych, tutaj nazywanych Upadłymi Aniołami.

* * *

Tymczasem w komnacie Planowania Przyrody w Królestwie Niebieskim aż huczało od dobrych informacji. Jeden z aniołów usłyszał, że rodzi się kolejny z Pamiętnych.

Pamiętni to szereg ludzi żyjących na przełomie dziejów. Średnio rodzą się co sto trzy lata. Nie zawsze są to osoby duchowne, ale ich przeznaczeniem jest skuteczne pomaganie całej reszcie ludzkości.

Informacja o kolejnym Pamiętnym przechodziła z komnaty Planowania Przyrody, przez Zarządzanie Cywilizacją, Nauczanie Dzieci i Położenie Ziemi, aż trafiła do pokoju Aniołów Stróżów. Nie trudno im się dziwić, że taką wiadomość jak najszybciej chcieli potwierdzić i to u najlepszego źródła.

Tak więc miliony aniołów, ale nie tych zwykłych aniołów, tylko Aniołów Stróżów, zbiegły się w sali Pana przepraszając, a następnie pokornie prosząc o udzielenie odpowiedzi.

- Nic się przed wami nie ukryje moi mili – zaczął Bóg. – Kolejny z Pamiętnych rodzi się w tej chwili w pięknym miasteczku na Ziemi. Jego figurka znajduje się już w Pokoju Delikatnym. W zasadzie powinienem powiedzieć jej figurka. Korzystając z okazji, kiedy wy wszyscy jesteście tu zebrani, chciałbym już ogłosić, który z was zostanie Aniołem Stróżem Pamiętnej B. Będzie ona bowiem miała na imię Brygida.

* * *

Powracając z akcją do pokoju Planowania Przyrody, gdzie wszystkie wieści dochodziły najprędzej, jeden z Aniołów Przyrodników zatarł z nadziei ręce, kiedy usłyszał ostatnią z nich:

- Bóg jest teraz bardzo zajęty – powiedział inny Anioł Przyrodnik. – Wybiera Stróża dla kolejnego Pamiętnego. Ponoć to będzie ONA.

Pierwszy Anioł Przyrodnik, imieniem Erwin, zamruczał niewyraźnie:

- Teraz albo nigdy.

Wyleciał z komnaty swojej pracy i niezauważony przeszedł pod niewielkie drzwi Pokoju Delikatnego. Erwin nigdy dotąd ich nie widział. W ogóle nie odwiedzał tej części Królestwa, gdyż nie było to mile widziane w oczach Boga. A drzwi były piękne. Stosunkowo małe do reszty wrót Niebios. Pociągnięte srebrno-burgundowym pyłem z błyszczącymi drobinkami. Ozdobione wypukłymi reliefami, które przedstawiały szczęście. Forma drzwi niepojęcie łączyła się z ich ideą. Nie rozumiejąc dlaczego cofnął rękę od połyskującej klamki, a jego myśli ogarnęły wątpliwości. Walcząc ze sobą Erwin wszedł do pokoju. Nie czuł już tej pewności co wcześniej, ale w głębi dalej tego chciał. Chyba.

Komnata była wielka, figurek – niezliczona ilość. Erwin nie zdawał sobie sprawy, że taka mała Ziemia umie pomieścić tylu mieszkańców. Anioł nie wiedział w jakim rejonie świata rodzi się Pamiętna, więc nie potrafił znaleźć jej figurki na uporządkowanych półkach. Tracąc powoli nadzieję postanowił przejść się po pokoju. Mijając setki figurek na każdej z półek, nie miał pojęcia jak rozpoznać właśnie tę, której szukał.

Podchodząc do regału z podpisem „Europa”, coś okazalszego niż wszystko inne zamigotało mu przed oczyma. Nie wierząc szczęściu Erwin podbiegł do najpiękniejszej i zarazem najdelikatniejszej figurki w sali. Sprawdził plakietkę i klasnął w dłonie. Ten przepiękny przedmiot należał do Brygidy Józiak z jakiejś Polski. W nawiasie napisane było „Pamiętna” oraz czas za jaki się urodzi. Miało to nastąpić za niecałe dwie godziny. Było to naprawdę niewiele, ale Erwin dostał już dość dowodów, że akurat dziś szczęście mu dopisywało. Wiedział, iż sobie poradzi.

Pospiesznie chwycił w ręce najpiękniejszą z figurek i wyleciał z pokoju. Czuł, że jeszcze nigdy nie trzymał w dłoniach czegoś tak miłego w dotyku. Bojąc się uroku przedmiotu, owinął go w nieprzepuszczalny materiał, po czym jeszcze raz bezpiecznie chwycił i ruszył jak najszybciej aby tylko zdążyć.

* * *

- ... ten, który zostanie wybrany, musi dbać o figurkę Pamiętnej B. najlepiej jak tylko potrafi. Ta rzecz – ciągnął powoli Bóg – jest najpiękniejszą, ale i najdelikatniejszą, jaką przyjdzie temu jednemu aniołowi zobaczyć. Radzę mu traktować sprawę najpoważniej jak się da, gdyż jest to... dopiero dwustuletni dotychczasowy Anioł Stróż ludzkich dowcipnisiów – Fabian!

Młody Fabian nie mógł uwierzyć. Pozostali wcale nie byli mniej zszokowani. Zastanawiali się bowiem, czemu Bóg na Anioła Stróża kolejnego Pamiętnego wybrał niedoświadczonego dowcipnisia zamiast jednego z wykwalifikowanej Dziewiątki Złotych. Wierząc jednak w bezgraniczną mądrość Pana pogratulowali młodszemu, kędzierzawemu koledze, po czym wycofali się zostawiając Stróża Pamiętnej B. sam na sam z Bogiem.

- Dziękuję Panie, że we mnie wierzysz – powiedział wzruszony Fabian. – Obiecuję, że cię nie zawiodę. Zrobię wszystko co w mojej mocy aby Pamiętna B. żyła szczęśliwie. Naprawdę.

- Wiem drogi Fabianie. Dlatego cię wybrałem. Może i masz mniej doświadczenia niż Dziewiątka Złotych, ale twój zapał i chęci przyćmiewa tamten niedostatek. Musisz jednak wiedzieć, że sprawowanie opieki nad Pamiętnym, wcale nie jest łatwe. Ciągnie się za tym wiele problemów, wyrzeczeń i niebezpieczeństw. Czy jesteś tego świadomy o mimo to zgadzasz się zostać Aniołem Stróżem Pamiętnej B.?

Fabian aż zaświecił skrzydłami ze wzruszenia. Czuł radość, dumę, ale i niepokój. Szczęście jednak krzyczało w nim najdonośniej. Cały czas nie mógł uwierzyć, że to On zostanie Aniołem Stróżem Pamiętnej Brygidy. Ale właśnie to go spotkało. To o czym nawet nie śmiał marzyć.

- Jak najbardziej – odpowiedział wyraźnie i tak pewnym głosem, z jakiego sobie nawet nie zdawał sprawy.

- W takim razie przespacerujmy się do Pokoju Delikatnego – rzekł uśmiechnięty i chyba zadowolony Bóg.

* * *

Erwin pospiesznie leciał ku Ziemi rozpoznając z góry zarysy lądów. Z lekkim trudem odróżnił niejaką Polskę i dotarł do miejsca gdzie rodziła się Pamiętna.

Anioł Przyrodnik nie był wysoko wykwalifikowanym, toteż odwiedził Ziemię po raz pierwszy. Bardzo się zawiódł co do jej widoku. Wyobrażał ją sobie tylko trochę gorzej od Nieba, ale ta planeta była wprost paskudna. Brud i zimno spowiły Erwina. Czuł duży dyskomfort i nagle się przeraził. Uświadomił sobie, że Ziemia jest wypośrodkowaniem Nieba i Piekła. Co on zrobił? Co on głupi zrobił?! Skoro nie umie wytrzymać chwili na Ziemi, jak wytrzyma w Piekle WIECZNOŚĆ? Niestety nie ma już odwrotu. Wypełniając misję do końca, usiądzie w Piekle na wysokim stanowisku. Przerywając ją wróci do Nieba, ale zaraz stamtąd zostanie wysłany do Piekła jako zwykły, głupi potępieniec. Nie ma ratunku. Trzeba kończyć to co się zaczęło.

Erwin doleciał do przyszłego domu Pamiętnej, po czym wyciągnął z materiału jej figurkę. Ogromnie się zdziwił. Na Ziemi wszystko było takie brzydkie. Nawet ona... Ta figurka była najpiękniejszą i najdelikatniejszą rzeczą jaką kiedykolwiek…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych