PAN Huśtawka
W tej historii opowiem wam o prawdziwej miłości co z huśtawką miała związek początek i koniec A było tak ...................... W pewne ciepłe popołudnie sierpniowe odezwał sie telefon z zapytaniem o huśtawkę , - no tak słucham odpowiedział Mir
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Huśtawka to zabawa beztroska dla dzieci i dorosłych dla wszystkich , lecz bywa huśtawka życia co raz bywa szczęściem co zmienia się w koszmar i strach przed przyszłością. Historię tą dedykuję Ewie i wszystkim tym co układają życie od nowa
W tej historii opowiem wam o prawdziwej miłości co z huśtawką miała związek początek i koniec
A było tak ...................... W pewne ciepłe popołudnie sierpniowe odezwał sie telefon z zapytaniem o huśtawkę , - no tak słucham odpowiedział Mirek, zapytanie zostało wysłuchane z przyjemnością po czym , do Domu Mirka zawitała Brunetka z dziećmi i rodziną co nie tylko go oczarowała ale i zainspirowała w efekcie tego spotkania dzieci dostały huśtawkę , była zabawa dla wszystkich , Mirek dostał nadzieję na lepsze jutro . I zaczęło się ............ znajomość zaczęła kwitnąc Mirek starał się jak tylko potrafił aby najlepiej się pokazać z jak najlepszej strony , z Brunetką spotykali się i pokochali Cudowne wieczory wyjazdy imprezy ambitne plany . ----morze słów kilka opowiem .
Rozdział I. Sielanka
Rozdział II .Pomysł
Rozdział III . Klientka specjalna
Rozdział IV . Cudowne Dni
1.Burza esemesów 2.Randka 3 . Wesoła akademia 4.Dni Gminy 5.Imieniny 6. Grzybobranie ,Girl 7.Żel truskawkowy 8.Lawendowe kąpiele 9.Piernikowe Serce
Rozdz. V Życie
1.Rozwód Mirka .powrót Eweliny 2. Mama Ewy ,słabość Mirka , Patii 3. Andrzejki 4.Czas Świąt 5.Rozmowa z synkami Ewy 6.Czarny poniedziałek 7.Marsz w deszczu 8.Ból Cierpienie Strach 9.Wyjazd z kraju
Rozdział Pierwszy. Sielanka Pies szczekał jak wściekły na Maćka który wygrzewał się w słońcu po bujnym życiu nocnym . Przeciągał się i raz to na lewym boku raz na prawym . Było ciepłe przedpołudnie majowe wiśnie kwitły trawa się zieleniła bujnie do koszenia już się miało . Mirek po porannym raporcie spożywał śniadanie w altanie rozkoszując się zapachem wiosny . Zakłopotany codziennymi problemami zatapiał się rozmyślaniach o życiu które mu dało w kość , dużo czasu poświęcał przesiadując w altanie w cieniu winorośli która oplatała altanę , towarzyszyli mu zazwyczaj Maciej i Rudolf jego najwierniejsi przyjaciele z którymi mógł pogadać o wszystkim i nadzwyczaj go rozumieli , choć nigdy mu nie odpowiedzieli na jego pytania . Maciek z reguły nie przejmuje się niczym olewa cały świat , najważniejsze aby miał pełny brzuch , nawet myszy nie chce mu się łapać taki leniuch z niego ,- -śmieje się Mirek do Sary -pewnie nieźle poharcował w nocy bo go nie było przywlókł się nad ranem . Jego błyszczące futro wyglądało ja stary sfilcowany sweter , uszy miał oklapnięte wąsy połamane - porostu hiena Kocia . Sara przyniosła mu jajko które wybrała rozgdakanym kurom , a odzyskała je w walce bo nieoczekiwanie czubatka skoczyła jej na głowę i potargała śliczne blond włosy . Ten leniwy amant nawet głowy nie podniósł aby sie posilić świeżym jajeczkiem - waleczna dziewczyna skwitowała to a mam cię gdzieś jak nie chcesz to dam Rudolfowi zje ze smakiem , a jego futro błyszczało w słońcu , jego loczki kręciły się prześlicznie , jego długie uszy zawijały się do środka mokre na końcach od jedzenia czy picia wody bo miał takie długie że jak schylał się do miski to zawsze broczyły w jej zawartości . Mirek po śniadaniu zabrał się od razu do koszenia trawy odpalił kosiarkę i z warkotem ruszył do przodu , warkot przerwał Maćkiowi drzemkę zerwał się pobiegł zirytowany gdzieś w iglarki zanim Rudolf zaskoczony ta całą sytuacja - I co zrobiłeś! krzyknęła Sara tak sobie ładnie leżeli a teraz spłoszyłeś ich jesteś bez serca zwróciła się wielce oburzona Sara na ojca i zniknęła w drzwiach domu , poszła na Neta jak zwykle jak miała dzień wolny od szkoły , a był dzień wagarowicza . Mirek od jakiegoś czasu sam wychowywał dzieci jego żona zaginęła w europie choć czasami bywała w domu więc jego małżeństwo było w rozsypce a konkretnie w już podjęli decyzje o rozwodzie .Sara jest dziewczyna rezolutna i przedsiębiorcza , jak to mówią nie daje sobie w kasze napluć w kasze , bywa niesforna lecz kontakt z Mirkiem utrzymuje i czasami rozmawiają na różne tematy nawet dzieli się problemami w szkole . Kamil z kolei zamknął się w sobie zapadł się w necie , jest niesforny morze dlatego że jego marzenie o rodzinie prysło . Ciepły dzień kwietniowy toczył się normalnym tokiem trawa pomału nabierała wyglądu , Maciek znalazł sobie nowe miejsce do wylegiwania , Rudolf pogonił gdzieś za dziadkiem , Mirek skończył swoją robotę i rozłożył się na ławce w słońcu . Tak wyglądał prawie każdy dzień jak było ciepło i spokojnie nic więcej się nie działo – po prostu sielanka na zewnątrz.
Rozdział Drugi . Pomysł
Wiele miejsca w życiu Mirka zajmowała praca którą traktował poważnie i przykładał się do niej jak tylko mógł tym bardziej że już pracował w kilku firmach i miał doświadczenie w handlu , obecnie kręcił się w dwóch firmach z branży Multimedialnej więc czasu nie miał za wile bo do południa kręcił jedno a drugie do wieczora , na kasę specjalnie nie narzekał choć spłacał długi zaciągnięte z Ewelina jak jeszcze ich małżeństwo kwitło . Tak czasami bywa w życiu westchną i ruszył po przerwie południowej do drugiej pracy , praca była ciekawa codziennie spotykał różnych ludzi z którymi podpisywał kontrakty bądź tylko wymieniał poglądy na temat produktów jakie sprzedawał . Raz pamiętam taki przypadek wdzięczności ze strony Klientki co nawet sernik mu upiekła i przyniosła do firmy bo podczas rozmowy pochwalił się ze serniczka dawno nie jadł , innym razem furiat wtargną do firmy z pretensjami bo nie zrozumiał zasad nowej umowy , jeszcze innym przypadkiem była wizyta u młodych studentek które chętnie prowadziły rozmowę na każdy temat ale to był ubaw , będę pamiętał to długo i chętnie wspominam te chwile na studenckim chaju ha śmieje się Mirek . Tak wiec leciało w pracy pomału raz szybciej prawie do końca czerwca kiedy to jego chrześniak rzucił ciekawy pomysł na wakacje tz. wakacje nie na leżaku a sposób na pieniądze na wakacje. A chłopak był ciekawy potrafił dosłownie zrobić co chciał młody przystojny no zresztą wdał się w chrzestnego . Następnego dnia a był to już koniec szkoły Młody przyszedł do Mirka i ustalili strategie i podział zadań pracy przy nowym swoim wyrobie , a dokładnie mieli by robić meble ogrodowe ławki , stoły , czy zwyczajne huśtawki . Już następnego dnia wzięli się do roboty zaczęli kompletować materiał do wyrobów ogrodowych pierwsze były jakieś kratki , pergole ale to nic nie szło wiec wpadli na pomysł z huśtawkami , konstrukcja była prosta - składała się z belek skrzyżowanych połączonych śrubami ławka zawieszona na łańcuchach co nadawały stylu i swobody ruchu . Mirek zają się marketingiem , ruszył ostro umieścił ogłoszenia w TV , Internecie i komunikacji miejskiej . A klientela była różna - jedni sami nie wiedzieli czego chca inni byli zadowoleni od razu , cena była przystępna wiec popyt rósł z tygodnia na tydzień . Mieli wiele zabawnych sytuacji z tym związanych począwszy od pozyskiwania materiału bo ten co mieli szybko się skończył do sytuacji podczas montażu u klienta , jedna klientka kilka razy przyjeżdżała i dopytywała kiedy będzie gotowa huśtawka - zamontowali jeszcze świeżo malowaną a na drugi dzień musieli demontować i zwozić do domu z powrotem. Tak się kręciło jakiś czas i nawet nieźle było do pewnego dnia kiedy to podczas wybierania belek na konstrukcje okazało się że już niema prostych tylko zostały same powykręcane i zwichrowane lecz materiał był to dobry bo dębowy wiec by szkoda było je wyrzucić . Na tą chwilę zamówienia nie było żadnego wiec Mirek zdecydował robimy z tego powiedział do Młodego i tak zrobili. Nieoczekiwanie wyrób był dosłownie oryginalny jedyny w swoim rodzaju , powichrowane drzewce dębowe nadawały stylu i podnosiły atrybuty huśtawki , ławkę zrobili jak do innych zawiesili na łańcuchach , po pomalowaniu powstała nowa jakość nowy styl wyrobu , - Mirek stanowczo stwierdził to jest nie do sprzedania , ta huśtawka stanie w moim ogrodzie - chyba że Będzie klient specjalny - młody się zaśmiał głośno lecz nic nie powiedział .
Rozdział trzeci. Klientka Specjalna
Po skończeniu tego egzemplarza zaczęli robić następny lecz już nie był taki wyjątkowy jak ten z powyginanych stempli dębu , chwilowo popyt spadł wiec już jakiś czas nic nie sprzedali a wakacje były w pełni . Było ciepłe sierpniowe popołudnie telefon Mirka dzwonił jak wściekły nawet już nie miał ochoty go odbierać , po odebraniu słuchawki usłyszał miły głosik kobiecy lecz stanowczy, Mirek od razu coś poczuł dziwnego co nie przytrafiło mu się już tak bardzo dawno , nie wiedział jeszcze co to jest ale wiedział na pewno to jest Klient specjalny .
Rozmówczyni zasypała go mnóstwem pytań odnośnie huśtawki którą była zainteresowana , Mirek od razu wiedział czego ta pani chce ale nie był pewny czy była zadowolona z przebiegu rozmowy bo nawet nie zdążył dokładnie opowiedzieć o swoim produkcie z którego był zadowolony . Jak już maił za sobą tysiące rozmów handlowych ta ostatnia nie dawała mu spokoju i nie był pewny czy coś z tego będzie , więc dał sobie spokój z analiza rozmowy i czekał spokojnie do popołudnia kiedy to miała klientka przyjechać obejrzeć towar. Zabrał się za napełnianie basenu wodą ponieważ był upalny dzień sierpniowy , Sara mu pomagała trzymając ścianki basenu aby się nie przewracały , woda pomału lała się do zbiornika więc zrezygnowała i zostawiła robotę i poszła . Mirek zdjął koszulkę i brocząc w wodzie sam się męczył z tym basenem . Nieoczekiwanie Mirek dosłyszał szczekanie Rudolfa który się denerwował przy ogrodzeniu na jakichś obcych , wiec Mirek tak jak stał w wodzie wyskoczył z basenu założył tylko klapki i podszedł zobaczyć dlaczego Rudy tak się denerwuje . Gdy wyszedł z za budynku ujrzał drobnej budowy brunetkę która mocuje się z furtką której nie może otworzyć ponieważ się zacinała , Rudolf nie znając Tej osoby ujadał wściekle . Rudolf spokój - krzykną Mirek , poczym usłyszał ten sam miły głos co wcześniej w słuchawce - czy to dobrze trafiłam w sprawie huśtawki? - Tak proszę niech Pani wejdzie , tylko mocniej proszę bo się zacina furtka W tym momencie weszła Brunetka na podwórko a za nią suną pomału męszczyzna . Mirek podprowadził państwa do huśtawki i zaczął tłumaczyć jak i z czego zrobił huśtawkę . Męszczyzna obserwował go z pewnej odległości nic nie mówiąc tylko lekko się uśmiechał , Brunetka zaś słuchała go lecz w pewnej chwili zauważył że więcej uwagi zwracała na Niego jak na huśtawkę , w tym momencie Mirek poczuł jak mu włosy na jego owłosionym torsie stają dęba , odsuną się od rozmówczyni i rozglądał się za koszulką . Brunetka w tym momencie zaczęła zbijać z ceny i wymyślać czy jaszcze daszek mógłby być do tej huśtawki ?. - --Sławek możesz zawołać Irenkę z dziećmi z samochodu , zwróciła się do meszczyzny który stał z tyłu i po chwili wbiegły na podwórko zabawne dzieciaki Brunetki , jak zobaczyły huśtawkę od razu na i twarzach pojawił się uśmiech . - no i jak chłopaki podoba wam się - morze być , wybąkali po cichu chłopcy zestresowani całym zamieszaniem Irena spytała -to jak bierzemy? zwróciła się do Brunetki -tylko jeszcze z ceny zbijmy . Mirek nie miał już z czego spuścić i zażartował „to jak ile spuścić do kolan czy kostek ?” wszyscy buchnęli śmiechem no i Brunetka uścisnęła rękę Mirka zgadzając się na cenę wraz z montażem i transportem .-No tak ale jak my trafimy , -niech pan zapisze numer Mirek zapisał numer to po proszę o imię - niech pan zapisze Rynek 9 - powiedziała Brunetka a Ja zapisze sobie Pan Huśtawka i się roześmiała uroczo . Mirek wyprowadził gości do furtki zadowolony z przebiegu transakcji , nieoczekiwanie Brunetka wsiadając do samochodu powiedziała do Mirka - zaskoczyłam Pana co? no tak zaskoczyła go i to nie źle jeszcze nie miał takiego zdecydowanego klienta a co dopiero klientki . Zaraz jak odjechali Mirek poszedł do Młodego uzgodnić termin montażu huśtawki u klientki na poniedziałek popołudnie miał na poniedziałek już popołudnie umówione spotkania ale zaczął się zastanawiać aby samemu pojechać z tą huśtawka ponieważ czuł że to coś więcej , a stanowcza postawa Brunetki mu zaimponowała nawet go oczarowała . Tej nocy Mirka coś nosiło przekręcał się z boku na bok , myślał cały czas o Brunetce i o tym jak się na niego patrzyła , postanowił że sam pojedzie z Młodym zawieść jej huśtawkę.
Niewiadomo kiedy zleciał weekend no i nastał poniedziałek Mirek jak zaplanował rano pojechał do firmy , przełożył spotkania na wtorek no i pojechali . Zbliżając się do Miasta w którym mieszkała urocza Brunetka Mirek zadzwonił aby się upewnić czy dobrze jadą , -tak słucham dosłyszał miły głosik , jego serce zaczęło bić i zaczął się zastanawiać dlaczego tak się dzieje bo przecież nie pierwszy raz jechał do klienta , klientka zaoferowała się ze wyjdzie im na przeciw aby nie zbłądzili . Młody pomylił ulice i zajechali pod bank z pod którego nie mogli wycofać więc musieli odpiąć przyczepkę i ręcznie wypychać , w tym czasie kiedy siłowali się z ładunkiem Brunetka wyszła przed dom i jak ruszyli natychmiast ją zauważyli. _ A witamy , proszę niech pani wsiada podwieziemy -nie nie trzeba to już tutaj podejdę , lecz Mirek uparł się i wsiadła do samochodu .
Zajechali pod dom Młody od razu zabrał się za rozładowywanie ładunku poganiając Mirka -ruszaj się nie mamy czasu , bo musimy jeszcze do Komisu jechać , -spoko pomalutku zdążymy , uspokajał młodego W tym czasie nasza Brunetka otworzyła bramę aby było łatwiej wnieść huśtawkę , po wejściu na podwórko zatrzymali się chwile koło basenu dla dzieci , poczym zaczęli ustawiać poszczególne elementy . Konstrukcja była dość ciężka dlatego na czołach ich pojawił się pot , Pani domu zaproponowała im coś do picia , lecz podziękowali , . Dzień był upalny pomimo że było już popołudniu , młody rzeczywiście się spieszył i podczas zakręcania stelaża uderzył się kluczem i z nosa polała mu się krew - o Jezu co ci się stało , z przejęciem zapytała pani -nic takiego krew mi się puściła , niech Pani mi da chusteczkę i po sprawie lecz brunetka się przejęła tym zdarzeniem i pobiegła do domu po jakieś środki aby zatamować krwotok . Mirek to wtedy zwrócił uwagę na dobre serce , i troskliwość z jaką zajęła się Młodym . Rzeczywiście Mirek już dawno nie widział takiej troskliwości , bo jak był z Eweliną to nigdy nie zdarzyło mu się aby się nim tak zatroszczyła nawet jak dzieci jego coś sobie zrobiły to tak nie reagowała jak Brunetka na wypadek młodego . Usiedli chwile na krzesłach ogrodowych pod parasolem i zaczęli rozmawiać , rozmawiali na różne tematy ., przede wszystkim na temat stołu i ławek ogrodowego który właśnie zamówiła brunetka , młody po wypiciu wody zaczął dalej montaż . Chłopcy Pani domu bacznie przyglądali się pracy młodego i zadawali mu szereg pytań dotyczących huśtawki , skąd jest i jak się nazywa. wtedy to Brunetka zwróciła im uwagę - nie przeszkadzajcie panu starszy wtedy zapytał Mirka - a jak się pan nazywa????????/ Mirek nie zdążył odpowiedzieć bo Brunetka z uśmiechem odpowiedziała „PAN HUŚTAWKA „ chłopiec uśmiechną się i pobiegł w kierunku basenu , drugi młodszy synek kobiety z dalsza obserwował całą sytuacje lekko zawstydzamy . Mirek widząc zmieszanie chłopców zwrócił się do nich -no próbujcie chłopaki czy fajnie się huśta , po chwili już obaj siedzieli na ławeczce , z uśmiechem od ucha do ucha . młody po skończeniu montażu zwrócił się do Mirka - no choć już jedziemy nie bajeruj , nie mamy czasu lecz Mirek jeszcze nie obczaił brunetki ponieważ spodobała mu się no i oczarowała go swoim stanowczym i troskliwym zachowaniem , zresztą Mirek zawsze miał pociąg do brunetek , blondynki mu się podobają ale brunetki maja to coś co działa na niego najbardziej . wtedy zaproponował aby wspólnie spróbowali jak się buja , - zapraszam Panią morze razem sprawdzimy czy Będzie dobrze niech pani siada obok wtedy brunetka z rozmachem wskoczyła na huśtawkę opierając się o Mirka -no i jak ?zapytał Mirek -spoko morze być , odpowiedziała Brunetka Mirek wtedy zaczął wywiad - a czy pani mąż nie będzie zły że tak razem się Huśtamy ?????? - nie mam męża , jestem po rozwodzie wtedy Mirek poczuł się lekko i od razu lepiej tak jak wtedy co dzwoniła do niego pierwszy raz , jednak zapytał aby się upewnić -no a ten Pan co byłaś po Huśtawkę? -to wujek Sławek , kuzyn od strony mojej mamy , mieszka sam i mi pomaga czasami Mikowi ulżyło poczuł że ma wolny teren i kontynuował rozmowę .
- no widzi pani ja również będę się rozwodził niedługo - no to możemy podać sobie ręce odpowiedziała bez wahania Brunetka - Mirek jestem powiedział wyciągając dłoń -Ja Ewa , miło mi i w tym momencie ich oczy spotkały się w spojrzeniu , serce Mirkowi zabiło i zdawało mu się że czuł jak bije serce Ewy , Ewa zaś lekko się uśmiechając powiedziała -to będziemy w kontakcie OK . - no choć już krzyczał młody z samochodu denerwując się , czekając na Mirka -spoko już mogę jechać . Ewa wyprowadziła Mirka do bramy i pomachała mu na pożegnanie , -No to dowiedzenia - powiedział Mirek -do zobaczenia i czekam na telefon w sprawie stołu . - Na razie Pa i pojechali .... jadąc młody zadawał Mikowi pytania dotyczące rozmowy jaką prowadził z kobietą -coś tak bajerował ? - a tam , tylko pogadałem tak sobie -ty , wpadła ci w oko co? , stary przyznaj się - no dobra jak chcesz wiedzieć to coś w niej jest sam nie wiem co jeszcze ale jakoś mnie intryguje . - jak dla mnie to za stara , roześmiał się ,młody ja tam nic nie widzę - słuchaj ty masz 19 lat wiec nic niemów ja mam 2 razy tyle i dla mnie takie kobiety są akurat a ta właśnie ma podobne przeżycia jak ja i myślę ze jest stateczna a wiesz ze mi spokój jest wskazany szczególnie teraz , przed rozwodem - spoko rozumiem , a ile ma dzieci bo widziałem 3 chłopaków na podwórku , ? zaciekawił się młody - nie dwóch jeden był sąsiadki , tylko nie wiem który roześmiał się Mirek - ty stary dorobisz ze dwie dziewuchy i małe przedszkole , śmiał się młody ha ha , a chłopaki małe wiec jeszcze wychowasz jak swoje i uwolnisz się od tych wariatów w domu . stwierdził stanowczo młody i zakończyli rozmowę na ten temat . Po czym wyjechali na główna przycisną gaz bo byli już spóźnieni do oddalonej miejscowości o kilkanaście kilometrów po huśtawkę która stała w komisie już 3 miesiące .
Rozdział Czwarty ,Cudowne dni
Po tym jak odjechali od Ewy zabrali z komisu pozostałą huśtawkę zainstalowali ja u Mirka w domu i zaczęli się brać za pozostałe elementy do dalszego montażu . Życie zaczęło się toczyć normalnie ponieważ mieli terminy , no i dużo roboty, Młody wieczorem pojechał do dziewczyny a Mirek zatopił się w necie bo Kamil gdzieś wybył do kolegów wiec zalogował się do neta . Dzień następny zaczął się normalnie jak inne , rano raport potem w teren i do pracy , Mirek nawet nie wiedział że minęło prawie dwa tygodnie kiedy zorientował się ze miał zadzwonić do Ewy w sprawie stołu , ale nie chciało mu się już bawić z lakierem a nawet nie mieli odpowiedniego materiału do roboty stołu to nie dzwonił . Jednak uczucie jakie miał kiedy to rozmawiał z Ewą nie dawało mu spokoju wiec zaczął myśleć nad znajomością z Ewą pod innym kątem .
1.Burza esemesów
Co prawda miał dzwonnic w sprawie stołu ale wpadł mu do głowy pomysł aby się umówić z Ewą na spacer na rzeką , nie myśląc za długo wysłał esemesa „ „””czy mogę się z Panią umówić ?” długo czekał na odpowiedz już zwątpił że dostał kosza i nagle przyszedł esemes zwrotny :”a jak miała by wyglądać ta randka ?” , -„ zapraszam Panią na spacer w świetle księżyca nad rzeką , mamy ciepłe wieczory więc gwarantuję udany wieczór” jednak od razu nie otrzymał odpowiedzi zaczęli pisać na różne tematy , to była prawdziwa burza esemesów co trwała prawie dwie godziny morze dłużej . Mirek jeszcze nigdy tak długo nie pisał z nikim po prostu za każdym esemesem pojawiał się nowy ciekawszy temat i rozmowa stawała coraz ciekawsza , więc ponowił propozycje spotkania i umówili się na czwartek wieczorem .
2.Randka
Już od wczesnego ranka Mirek chodził podminowany planami na wieczór , szybko załatwił sprawy w pracy poczym zaczął się szykować . Mama Mirka z zaciekawieniem pytała co planuje bo dosyć długo spędził w łazience , dopytywała go gdzie się wybiera bo nie mógł się zdecydować na koszule i buty czyścił dwa razy . - gdzie się wybierasz no powiedz bo chyba nie do pracy bo już byłeś ? - mam klienta umówionego w na 21 pierwszą i jadę do niego , bo nie mógł być w domu wcześniej - to o której wrócisz ? - nie wiem , morze zejść bo bardzo ten gość jest szczegółowy więc nie zamykaj domu . ok - dobra tylko uważaj na siebie Mirek nie chciał powiedzieć swojej mamie że jedzie do Ewy bo była zbyt dociekliwa , no i by mu głowę suszyła tym bardziej że nie miał jeszcze rozwodu z Eweliną choć już pozew rozwodowy był złożony więc nie chciał zbytnich pytań Już było koło 21 pierwszej nie mógł się doczekać i wyjechał wcześniej jakieś pół godziny , lecz nie mógł być wcześniej ponieważ Ewa prosiła aby przyjechał jak jej chłopcy pójdą spać. Dojeżdżając do domu Ewy jeszcze raz zadzwonił aby się upewnić czy dobrze jedzie bo nie pamiętał która to ulica - Część Witam już dojeżdżam tylko która to droga do ciebie bo mi się pokręciło ? -Witam Pana , już myślałam że pan nie zadzwoni ? -no jak miałem być wiec jadę tylko powiedz mi Ewka gdzie mam skręcić ? - to co nie pamiętasz ? ( zaśmiała się Ewa) czwarta w prawo -ok. Już zaraz będę bo właśnie wjeżdżam . Po chwili podjechał pod dom ,pierwsze na co zwrócił uwagę była huśtawka sprawca wszystkiego . Wszedł po schodach i nieśmiało zadzwonił . Nie czekał długo prawie natychmiast otworzyły się drzwi i ujrzał uśmiechniętą Brunetką w kwiecistej sukience w pastelowych kolorach , serce mu zabiło bo naprawdę Ewa wyglądała ślicznie jak świeża stokrotka na łące a jej pogodny uśmiech jak świt letni, gwieździsta noc ,poranek po deszczu i śliczne piwne oczy śmiały się do niego, a dołeczki w policzkach dodawały jej niepowtarzalnego uroku ,spod jedwabnej sukienki sterczały nabrzmiałe sutki jej jędrnych piersi stan Mirka był błogi porównywalnym z młodzieńczym orgazmem , bo naprawdę Ewa wyglądała nieziemsko od razu Mirek poczuł że to ta jedyna której oczekiwał . -Cześć no jestem trafiłem jak widać (poczym ucałował ją w policzek na powitanie , Ewa nabrała rumieńców i delikatnie się uśmiechnęła) -Witam cię wejć , dopiero co chłopaki zasnęli , co się napijesz kawy czy herbaty a morze soku chcesz -o tak poproszę o sok I w tym momencie podeszli do salonu i usiedli na sofie. Na początku rozmowa nie kleiła się , no ale po wymianie grzeczności znaleźli wspólny język . Rozmawiali o swoich nieudanych związkach , Mirek opowiadał o wyjazdach Eweliny zagranicę i że musiał zostawać z dziećmi sam , Ewa zaś niechętnie mówiła o swoim ex lecz Mirek nie nalegał bo wiedział że wina musi być po obu stronach . Gdy zaczęła mówić o swoim ex i w tym momencie Mirek aż się spocił ponieważ rozpad swojego związku Ewa głównie obarczyła Męża że pił i nie dbał o dom , Mirek też nie był czysty w tym temacie bo i on wielokrotnie miał problemy z Eweliną ze pije . No ale po chwili zmienił temat , zaczął głęboko wpatrywać się w śliczne brązowe oczka Brunetki . Ewa wpadła w chwilowe zakłopotanie , mówiąc załamanym głosikiem - nie takt szybko - przecież się nieznany
Mirek jednak zsuną się z sofy klękając przed Ewą i w tym momencie nazwał ją swoją kociczką obejmując jej kolana rękoma . Ewa jednak spokojnym głosikiem spokojnie zwróciła się do niego -usiądź nie wygłupiaj się Mirek rozsiadł się na kanapie tym razem bliżej kociczki obejmując ją za szyję . Po chwili Ewa zaproponowała ciasto które upiekła specjalnie na to spotkanie - pyszne zachwycał się Mirek - a tak na szybkiego coś urobiłam -no nie spoko naprawdę dobre poproszę o dokładkę
I tak w tym miłym śmietanowo , truskawkowym klimacie siedzieli i rozkoszowali się swoim towarzystwem , co jakiś czas zerkając na telewizor - Mirek czemu mnie nazwałeś Koćiczką? a w ogóle dlaczego kociczka mi mówisz , czy mówisz tak wszystkim dziewczynom , czy tak mówiłeś Ewelinie? - no bo jesteś taka drobna i milutka , tylko patrzeć jak wyciągniesz pazurki , roześmiał się Mirek - nie fajnie nawet , może być kociczka . ha roześmiała się nie wyciągnę pazurków chyba że dokuczał będziesz , powiedz czemu tak naprawdę się rozwodzisz ? Bo widzisz kiciuś Ja też trochę pozwalałem sobie z alkoholem głównie jak Ex była za granicą i miałem podobne problemy jak twój ale przyrzekłem sobie że już nigdy nie zrobię takiej jazdy żadnej kobiecie -No mam nadzieje że dotrzymasz słowa nie chciała bym przeżywać tego samego więcej - A Ja nie chciał bym znowu aby mnie kobieta kłamała , lepiej niech nic nie mówi jakby miała by kłamać no i żebym znowu nie został sam . Stanowczo powiedział Mirek Nie bój się nie bój Ja mam co prawda rodzinę zagranicą ale mam małe dzieci więc nie wyjadę .
I w tym momencie Mirek znienacka pocałował Ewę w usta , a pocałunek był długi , namiętny pełen słodyczy , ich języki zaplątały się , rozkosz ogarnęła ich ciała . Ewa przymknęła oczy nic nie mówiąc oddała się chwilowej rozkoszy jednak po chwili zaskoczona przebiegiem sytuacji zapytała - co my robimy ? -nic złego -ile mamy lat Kociczko , przecież nie mamy 15 lat . odpowiedział namiętnie Mirek i zaczęli się całować i tulić do siebie jeszcze mocniej , ich ciała były tak rozpalone i łakome siebie że po chwili znaleźli się na dywanie ich ubranie porozrzucane po pokoju , oni zaś poznawali się coraz czulej i dokładniej Mirek całował Ewę po całym jej ciele czule szeptają iż jest cudowna i taka delikatna , w pewnym momencie zanurzył się jej pomiędzy udami i zaczął ją pieścić jeszcze bardziej czule wtedy to Ewa zaczęła drżeć jej ciało pokryło się potem zaraz ogarną ją dreszcz rozkoszy , jednak Brunetka zachowała zimną krew do końca powstrzymując się od wylewnej rozkoszy , wtedy to Mirek powiedział - twarda sztuka z ciebie Kociczko Ewa roześmiała się mówiąc -A co myślałeś z kim masz do czynienia ?
Kochali się jeszcze długo czas leciał szybko , rozmawiali , żartowali i kochali się znowu . Nagle doszły jakieś głosy z piętra , to był płacz młodszego synka Ewy , Ewa szybko wstała ze skóry na której wypoczywali , narzucając na swe nagie jedwabne ciało szlafrok pobiegła do synka który się przebudził . Mirek w tym czasie zerkną na zegarek był już pierwsza , więc pozbierał swoje ubrania i usiadł na sofie aby dokończyć pyszną karpatkę . Niebawem Kociczka Mirka zbiegła po schodach mówiąc - śpi pewnie coś mu się przyśniło , dałam mu misia i zasną . -choć Kociczko usiądź przymnie . poprosił Mirek - Wiesz jesteś wspaniała jestem pod wrażeniem -nie ściemniaj i w tym momencie na jej policzkach pojawiły się śliczne dołeczki jak wtedy gdy ujrzał ją wchodząc Wiesz co kochanie będę jechał bo już po pierwszej , było cudownie , no i placek super . -upieczesz mi taki jeszcze? - Nie nabijaj się z placka .odpowiedziała Ewa., - nie spoko naprawdę , roześmiał się i zwrócił do wyjścia . ucałowali się czule na pożegnanie i odjechał . Całą drogę myślał o tym co zaszło pomiędzy nimi , po prostu był zaskoczony że tak mu dobrze poszło .
3 . Wesoła akademia
Nazajutrz Mirek jeszcze nie mógł dojść do siebie po upojnym wieczorze jak zaczął mu buczeć telefon , popatrzył szybko i się uśmiechną . to Jego Kociczka przysłała mu esa - „co Pan jeszcze śpi że nic nie pisze ?, będę dziś w mieście morze się zobaczymy co ty na to „? - -„ nie dopiero wstałem , chętnie się z tobą zobaczę , morze w kawiarni obok mojej pracy ?’ odpisał Mirek - ok. zdzwonimy się . odpisała Ewa Tak radosnym powitaniem Mirek rozpoczął swój dzień , popatrzył na zegarek , - no ładnie już prawie jedenasta , . o kurne mam być około dwunastej w pracy , no i Ewa ma dzwonić . Szybko zebrał się wziął szybki prysznic , kawka , cygar i w drogę. Po przyjeździe do pracy jego koleżanki od razu obczaiły go dokładnie i stwierdziły - o nasze Ciacho coś się nie dospało ??? zaczęła się jedna głośno śmiać Mirek no przyznaj się gdzieś balował ? - dajcie spokój miałem burzliwy wieczór jestem zjebany jak koń po westernie . roześmiał się Mirek i poszedł do Wojtka złożyć raport z dnia wczorajszego w terenie -No witaj Prezesie jak tam żyjemy? _ No jak to powiedz ty bo widzę jesteś cały w skowronkach . - - Bo widzisz poznałem pewną uroczą Brunetkę i myślałem że już nic i nikt mnie nie zaskoczy ale się pomyliłem , - - Jak było Mirek nie ściemniaj przyznaj się ? - no wiesz zajebiście ha i Mirek roześmiał się . zaczął przekazywać Wojtkowi materiały jakie miał z dnia wczorajszego , i w tym momencie zadzwonił telefon . - cicho dzwoni Ewa . oznajmił Mirek Po krótkiej rozmowie oznajmił że musi już wychodzić bo Jego Brunetka jest już w mieście i umówili się w Wesołej Akademii
Podjechał pod wskazane miejsce i ujrzał samochód Ewy - o kurcze spużniłem się (pomyślał) gdy wszedł po schodach ujrzał siedzące dwie urocze kobiety , jedną z nich była jego nowa Miłości -cześć Paniom , ale tu wrzask tyle tu dzieci - no cześć Mirek poznaj moją koleżankę razem jesteśmy na pedagogice Sylwia -Mirek jestem a ja Sylwia dużo mi Ewa mówiła o tobie podobno jesteś fachowcem od Huśtawek - a tam przesadza po prostu z nudów zajęliśmy się z młodym i dzięki temu poznałem Ewę
Siedzieli tak sobie i gawędzili , popijając jakimś sokiem i zagryzając paluszkami , dzieci w tym czasie harcowały do woli ,skakały na trampolinie , zjeżdżały po pochylni inne bawiły się w półkach kolorowych .Czas mijał szybko i miło Ewa i Mirek wymieniali się co chwila ponętnymi spojrzeniami ich serca chyba były tak gorące , i biły tak szybko jakby miały zaraz wyskoczyć.
- no ładnie już piętnasta my musimy już jechać , morze pojedziemy do Sylwii na imprezę w niedzielę jak sądzisz ? - no nie wiem - ma bardzo fajnego męża , będzie fajnie są u nich dni Gminy będą występy , no Ja oczywiście i jak ?
- spoko to my się zdzwonimy jeszcze teraz jadę do pracy , miło było cię Sylwia poznać myślę że na pewno będziemy u was w niedzielę Mirek i Ewa wręcz nie mogli żyć bez siebie choć znali się zaledwie kilka tygodni , ich marzenia zdawały się zacząć spełniać , po pierwszych nieudanych związkach , nie wiedzieli niczego poza sobą wydzwaniali do siebie co chwila opowiadali co robią i jak się czują po prostu trafiła w nich strzała Amora przez durze A. Ewa była zamożną kobietą posiadała dwa durze domy , elegancki samochód no i przesympatycznych dwóch synków , w sobotę poprzedzającą imprezę u Sylwii i jej męża gdy sielankowo siedzieli u niej w domu w salonie na sofie w rozkosznych obięciach niespodziewanie usiadła prosto zrobiła dosyć poważną minę . Mirek zapytał - kociczko co się stało że taka poważna się zrobiłaś ? - bo wiesz kotek zastanawiałam się dlaczego ty mnie właśnie wybrałeś ? - nie rozumiem czy jest coś nietakt ? - nie tylko widzisz mam dwóch synów , a ty o tym nic nie mówisz , bo jak chcesz tylko się zabawić moim kosztem to Nie ten adres Ja dużo przeszłam z moim byłym no i chłopaki też dlatego proszę wytłumacz mi ale szczerze póki będzie nie za pużo jakie masz plany wobec Nas , no i obiecaj że nie będziesz popełniał błędów ze swojej przeszłości czyli pił . OK. Mirka aż zatkało i przez chwilę nic nie mówił , po chwili namysłu że ma do czynienia z kobietą o której marzył czyli konkretnej , i jak postanowi się poprawić co już uczynił jakiś czas temu to czeka go wreszcie spokojne życie bez niespodzianek jakie mu nieustannie fundowała jego żona Ewelina . - Kochana niemów tak , Ja naprawdę myślałem poważnie o życiu z tobą i z twoimi synami , widzisz jak ja mam też dwoje dzieci i jakąś tam przeszłości , dlatego nic cię nie pytam co było u ciebie wcześniej , ilu miałaś facetów , a to że nie chcę Cię zaprosić do mojego domu to nie dlatego że nie chce tylko się boję - czego się kotek boisz czy ja taka straszna Jestem ?i parsknęła śmiechem - nic nie rozumiesz , moja mama i Ewelina są bardzo związane ze sobą , nawet mama czasami prawie zawsze trzyma stronę Eweliny i myślę że jakby wiedziała gdzie teraz jestem to by przyjechała za mną , ona po prostu nie rozumie że nasze małżeństwo jest skończone . Kapisto kochanie i przestań więcej wątpić we mnie bo się obrażę . - no dobra kotek , ale powiedz Kochasz mnie ? -Ewuniu moja szaleje za tobą . No choć przytul się do mnie i niemniej już takich myśli OK. -OK. Pozostałą resztę wieczoru spędzili na romantycznych planach na Niedzielny wypad do Sylwii i Rafała . Ich rozpalone ciała złączyły się w uścisku miłosnym poznając się jeszcze lepiej nawzajem .A uczucie ich po poważnej rozmowie stało się jeszcze większe , tak wielkie że nawet nie mogli uwierzyć że jeszcze ich stać na miłość i bezgraniczne oddanie sobie , igraszki jakich się dopuszczali sięgały najdalszych sfer ich pragnień i oczekiwań od partnera . Po prostu czuli się oboje spełnieni jako Kobieta i Mężczyzna.
4.Dni Gminy
Nastała niedziela co mieli pojechać na imprezę .Mirek od rana chodził podminowany bo przecież to była ich pierwsza wspólna wizyta . Nigdy wcześniej nie pokazywał się publicznie z inną kobietą niż Ewelina więc nie wiedział jak to będzie i jak ma się zachować . Niespodziewanie pogoda się popsuła bo zebrały się czarne chmury i zaczęło padać , nawet było mu to na rękę ponieważ był zestresowany tą całą sytuacją . Po obiedzie zebrał się , wsiadł w samochód ruszył do Ewy . Gdy zajechał nadal padało , wręcz zaczęło się zanosić na burzę . -Cześć Kiciu (powiedział na przywitanie i ucałował ją delikatnie w policzek bo w głębi domu zauważył Irenę co miała się zająć chłopcami ) -Cześć wejść (z lekkim uśmiechem na ustach powiedziała Ewa a jej oczka zabłysły szczęściem ) -Mirek musisz poczekać bo właśnie miałam się kąpać i zbierać się , fajnie że jesteś wcześniej to mi doradzisz jaką mam sukienkę założyć ( poczym szybko pobiegła do łazienki bo woda już przelewała się przez boczny korek ) Mirek w tym czasie zdjął buty i poszedł do kuchni gdzie czekała wesoła Irenka -Witam Panią , co tam słychać ? -Stara bida , nie przypuszczałam że się jeszcze spotkamy jak byliśmy u ciebie po Huśtawkę -No widzisz ja również bym nie powiedział że ta znajomość potrwa i jeszcze spotkamy się nie raz , ale widzisz jak przyjechałem na montaż to coś się stało i już . -ha ha h roześmiała się Irena -o kurde Ewa ?(powiedział zaskoczony Mirek , bo Ewa wbiegła do kuchni w szlafroku ) -no co ? , Ja się kąpie a wy tu romansujecie , słyszę śmiechy to przyszłam z znienacka .Ja wam dam( i roześmiała się na głoś ) -Ewa to która to sukienka ?, jak dla mnie to i w szlafroku wyglądasz dobrze , tylko ja bym musiał cię pilnować ha -Chciałbyś Miruś he , idę się kąpać dalej a wy tu spokojnie !!!!! Irena i Mirek wyszli na werandę zapalić po papierosie , i popatrywali w niebo czy będzie dalej padać czy się rozjaśni , a burza jak na złość wydawała się nie przestawać tym bardziej na niebie rozbłyskiwały błyskawice od stromy gdzie mieszkali Sylwia i Rafał . Gdy wrócili do domu Ewa już paradowała w kwiaciastej sukience , -no no zajebiście(stwierdził Mirek) -a ta ? poczekaj przebiorę się -no ta to na imprezę spoko w tym momencie Irena stanowczo stwierdziła , a ja ci Ewa powiem jest byle jaka pogoda i nie wiadomo czy w ogóle pojedziecie , bo będzie lało i nici z występów i w tym momencie rozdzwonił się telefon Ewy - kto to ?(zapytała Irena ) -Sylwia , chyba się denerwują bo mieliśmy być o 18 tej a już koło siódmej -no cześć Sylwia co tam pada u was bo nas burza ? rozmawiały zaledwie chwilę rozmowę ich przerywał głośny śmiech Ewy -widocznie jest ok. (stwierdził Mirek ) Słuchajcie Sylwia już czka z Rafałem pół godziny w samochodzie przed domem a tam w ogóle nie pada , padało w południe teraz jest fajna pogoda jedziemy .(oznajmiła Ewa) Tylko nie sukienka na taką pogodą (stwierdziła niania ) -dobrze założę dżinsy i jedziemy . Po chwili już Mirek czekał na Ewę w samochodzie bo nie mogła przekonać młodszego chłopca żeby został z Ireną choć już nieraz zostawał , w tym dniu wyjątkowo płakał jakby czuł że mama jego jedzie nie do szkoły a na imprezę. Szczęście ich było u szczytu zenitu bo oboje już dawno niebyli nigdzie na takich występach , droga był kręta i pełna niespodzianek bo jak nie pijany ich zatrzymywał to niespodziewanie krowa wbiegła na ulicę ha ha –śmiali się aż ich brzuchy bolały . Jak dojechali na podwórku rzeczywiście czekali na nich , mrugnęli światłami i po krótkiej rozmowie ruszyli w stronę odgłosów jakie dobiegały ze sceny gdzie trwała już impreza . Już w samochodzie atmosfera była wspaniała , Ewa przedstawiła Mirkowi Rafała który rzeczywiście okazał się luzakiem , sypał dofcipami jak z rękawa jeden po drugim , aż z tego pomylili drogę i musieli zawracać . Mirek wyluzował się zupełnie i zaczął żartować .Gdy dojechali na miejsce okazało się że już było pużno troszkę bo występy trwały a impreza rozkręciła się na dobre . A było tam wiele atrakcji , karuzele , diabelski młyn , masa butików z jedzedzeniem , jakieś samochodziki dla dzieci , a bary co rusz z obfitym zaopatrzeniem . Mirek rozglądał się za znajomą co watę cukrową sprzedaje na takich festynach lecz jej nie znalazł . Gdy wysiedli z samochodu spotkała ich niespodzianka bo po wyjściu dziewczyny wpadły na studzienkę kanalizacyjną , bo nie było gdzie zaparkować a było tam chyba z 500 samochodów. Towarzystwo z uśmiechem na ustach zajęło miejsce niedaleko sceny na której właśnie występował Andrzej Rodowicicz , przedstawiał swoje największe hity i skecze . Mirek i Rafał podeszli do bufetu i wzięli coś do picia . - Ej panowie co wy kupiliście ?(zapytała Sylwia) - no jak piwko i cola dla kierowcy ?(oznajmił Rafał) - to kto ten kierowca ? - Mirek się poświęca, Ewa się dziś alkochlizuje (żartował Rafał) -Ja dawno piwa nie piłam ,(roześmiała się Ewa) Zajęli miejsca obok swoich dziewczyn i oglądali popijając napoje Rosiewicza. A ubaw był zajebisty bo temperament tego artysty był ogromny , nawet jak grupka pijanych gostków zaczęła mu przeszkadzać to i z tego zrobił niezły numer wrabiając ich swój skecz. Po występach Pana Andrzeja były jeszcze inne występy lokalnych wykonawców , no i na koniec grał zespół muzyczny . Rafał i dziewczyny wypili jeszcze po 2 lub 3 piwka wiec humor im dopisywał . W pewnym momencie Mirka zauważyła znajoma która była z dziećmi i mężem swoim na tej imprezie , Mirek początkowo się speszył bo jeszcze nikt go nie widział z nową kobietą ale po chwili zaczepił ją i nawet posunęli się aby się przysiadła bo trzymała na ręku śpiące dziecko . -cześć co słychać ?(zapytał ) -no widzisz jesteśmy na festynie , i w tym momencie przywitał się z mężem znajomej -ty a ty z kim jesteś przecież to nie Ewelina ? -no nie – -poznaj Ewę -cześć Ewa po krótkiej rozmowie zwrócili się w stronę sceny gdzie grano ostro jakiegoś roka , więc niebawem dziewczyny stwierdziły że to nie ta nuta i jest pużno trza się zbierać a i dzieci są w domu , Mirek zapytał z uśmiechem -Sylwia a twój Hary Poter to już pewnie śpi co? (tak mu się przedstawił Sylwii syn jak kiedyś się spotkali nad zalewem , bo Ewa i Sylwia była z dziećmi kiedyś na chwilę i Mirek tam go poznał) -tak pewnie śpi ale licho go wie bo chciał jechać z nami(odpowiedziała z uśmiechem Sylwia) Ruszyli w stronę samochodu , towarzystwo zapakowało się powoli i Mirek zaczął pomału cofać a nie miał wprawy bo to był samochód Ewy wiec był ostrożny . Wyjechali na szosę i popędzili w stronę domu Sylwii i Rafała , lecz nie dotarli tam bo zawinęli jeszcze o jakiś CPN gdzie zrobili jeszcze zakupy na dzień następny . Ewa była już zmęczona więc nie zabawili tam długo , gdzieś koło 3 ciej odstawili znajomych do domu i kierowali się w stronę domu . Jednak wymienili się spojrzeniami zrozumieli że jeszcze nie czas spać , natychmiast Mirek skręcił w boczną leśną uliczkę gdzie zakończyli ten dobrze zaczęty wieczór , choć komary były jak wróble to im to nie przeszkadzały zamknęli szyby zapuści klimatyzacje i kochali się namiętnie do świtu.
5.Imieniny
Któregoś dnia gdy Mirek był w pracy zadzwoniła Ewa z niespodziewaną propozycją -Cześć kotek , mam dla ciebie zaproszenie na dziś na wieczór , robię małe przyjęcie będziesz koło 19tej ? - no witaj no pewnie że będę , ale dzisiaj piątek ?jaka to okazja -nie wnikaj , masz być ! OKI -spoko będę Zdziwiony był bo nigdy nie miał zaproszenia na piątek tak bez powodu , natychmiast zapytał swojego kierownika -Wojtek co dzisiaj za święto ? - nie wiem , zobacz w kalendarz morze jakieś tam jest Mirek odwrócił się za siebie gdzie wisiał kalendarz , -no tak ale ja jestem zakręcony , przecież dzisiaj ma imieniny , bo Ewa to jej drugie imię którego używa -No to stary brykaj po kwiaty i na imprezę , tylko się zachowuj ha -spoko nie przyniosę wstydu -myślę (stwierdził Wojtek) Mirek zabrał swoje papiery i ruszył w stronę drzwi bo było już mało czasu a jeszcze musiał się wymoczyć no i kwiaty kupić . Chodził po bazarze i nie mógł się zdecydować żadne mu się nie podobały , nagle zatrzymał się przy różach i już wiedział że je kupi . -po proszę te czerwone cały pęczek , albo nie niech pani ich dam pięć na liściu Pani ułożyła śliczną wiązankę z róż . -dziękuję ślicznie podziękował i potknąwszy się o jakiś stojak pobiegł do samochodu
Jak pojawił się u Ewy była tam Irena Sławek i Ewy synkowie , po wejściu złożył życzenia wycałował się ze swoją brunetką i zasiadł do stołu . - no ale mnie zaskoczyłaś , bo ja nigdy nie wyprawiałem imienin i nawet nie chodziłem po imieninach -widzisz kotek jeszcze nieraz cię zaskoczę Ewa przygotowała naprawdę spoko imprezę , było wszystko co dusza zapragnie , kicia kwiaty włożyła do flakonu i postawiła na komodzie , na stole stał duży tort imieninowy ,stały owoce cytrusowe , różne rodzaje ryb morskich , i owoce morza no i świece . Jednak czekali jeszcze z tym tortem bo mieli dojechać Sylwia i Rafał , ale po jakimś czasie Ewa zadzwoniła i oznajmiła że nie dojadą bo coś im wypadło -chyba krowa na szosę (roześmiał się Mirek , przypomniał sobie jak jechali do nich na dni Gminy) -aleś kotek dowcipny , lepiej bierz nóż i krój tort bo wygląda tak smakowicie Zajadali się i chwalili gospodynie za tort , Ewa się roześmiała to z naszej cukierni ha Wujek Sławek wyją z kredensu przetrawiony spirytus i rozlał kolejkę . -No Sławek jesteś fachowiec , dobre to , na miodzie co ?(pochwalił Mirek Sławka za trunek) -pij nie gadaj jak ci smakuje bo zaraz następna kolejka i tańce . Poraczywczy się mocnym trunkiem , pojedwszy tortu , przegzyzawszy owocami i pieczonymi pałkami z kurczaka ruszyli w tany. Pierwszy ruszył oczywiście Mirek z gospodynią domu , po chwili dołączyli do nich Irena ze Sławkiem , oj co to były za balety .Na początku Mirek podeptał Ewę bo jakoś im się nie kleiło w tańcu jak to pierwszy raz bywa , ale po chwili złapali rytm .Sławek ze Ireną wywijali piruety w swoistym klimacie , pużniej zmienili płytę na coś bardziej wyskokowego , tańczyli w kółeczku i odbijanego , gdy Sławek zaczął podśpiewywać to już nie mogli ze śmiechu wytrzymać tak się śmiali że aż się popłakali . W takim wesołym nastroju hulali chyba pół wieczoru , Mirek się porozbierał do koszulki tak szalał w tańcu , Sławek również zrzucił sweter ,wreszcie Irena usiadła zdyszana i zaproponowała aby odpocząć . Wtedy to Ewa położyła spać chłopców choć nie bardzo mieli ochotę ponieważ i oni mieli niezły ubaw , jednak stanowczy głos Ewy ich przekonał do spania , więc pożegnali się z gośćmi i popędzili do swoich pokoi . Impreza trwała jeszcze dosyć długo , tańczyli zajadali śmiali się opowiadali kawały . -No wreszcie byśmy jakieś zdjęcia zrobili (zaproponowała Irena) -racja , poczekaj przyniosę aparat (odpowiedziała Ewa) Mirek w tym czasie założył koszulę poprawił cztery włosy , bo już trochę ołysiał i czekał na sesję zdjęciową , chwycił flakon z różami i ustawił się do zdjęcia z solenizantką . Fotografowali się z dołu z góry z boku i wszyscy razem , po chwili gdy Ewa zaczęła przeglądać zdjęcia tak zaczęła się śmiać aż się za brzuch trzymała bo gdy Mirek chwycił kwiaty to nie wyją ich z flakonu , więc to były zdjęcia z flakonem . - ale jaja wrzasnęła Irena mówiąc jak żyję takich nie widziałam ha ha No rzeczywiście to zdjęcie z różami w flakonie było jedyne w swoim rodzaju , jak zresztą cała ta impreza , choć na cztery osoby ale jedna z najlepszych jaką wspomina Mirek . Gdy opróżnili butelki zjedli co było a była już wczesna godzina dnia następnego zaczęli sprzątać , Panie zbierały naczynia i zaniosły do kuchni ,gdy zmywały Mirek ze Sławkiem dokończyli jeszcze miodówkę co stała w kredęsie i Ewa rozlokowała gości do spania . Mirek dostał osobny pokój i ułożył się do spania w oczekiwaniu na Ewę lecz usną i się nie doczekał jej tego wieczoru .Jak wrócił do domu nad ranem musiał coś wymyślać , gdzie był i co robił i wtedy wpadł mu do głowy pomysł aby odwiedzać ukochaną w godzinach porannych , bo pracował od 14 stej .
6. Grzybobranie ,Girl
Jak pomyślał tak zrobił , zaprosił Ewę na grzyby , bo był początek września i wysyp był w pełni .Bez wahania przyjęła jego propozycję wypadu do lasu . Umówili się że spotkają się przy wejściu do lasu gdzie Mirek zawsze chodził na prawdziwki. Po małym naprowadzeniu brunetka trafiła bezbłędnie na miejsce spotkania , gdy wysiadła i otworzyła drzwi samochodu wyskoczyła jej śliczna mała suczka Mika . Mika to piesek Ewy rasy kokielspaniel tej samej co Mirek miał Rudolfa , nawet żartowali że będą hodowle zakładać jak Mika podrośnie . -o siemka widzę że z obstawą przyjechałaś -no tak piszczała jak wsiadłam do auta że nie mogłam jej samej zostawić w domu -spoko niech się psina wybiega A biegała po całym lesie , szukała wąchała każdą dziurę , w pewnym momencie Ewa zwróciła się do niej -Mika szukaj grzybów ,szukaj -no ona ci znajdzie , prędzej jaką mysz (roześmiał się Mirek ) -wiesz Kotek , mówiłeś że tu grzyby można kosić a ja jak dotąd nie mam żadnego -ja tam mam prawdziwka (odpowiedział Mirek) - a to że ty masz to ja wiem roześmiała na głoś ha i zarumieniła -kochanie czy ty myślisz o tym co ja myślę ? I w tym momencie podszedł z tyłu obejmując ją i przyciskając do siebie -kotek przestań Mika patrzy i zaczęli się śmiać ……….Ewa wyrwała się z objęć i odskoczyła za sosnę , zaczęli się gonić jak dzieci po lesie przegżeżniając się nawzajem .Mika w tym momencie nie wiedziała co się dziej biegała raz za Mirkiem raz za Ewą . Dogoniwszy Ją powalił na pachnące runo leśne , miękki zielony mech w gąszcz paproci . Zdyszani oboje , rozpaleni do wrzenia krwi zaczęli się całować w gąszczu , nie zważając na to że morze ktoś nadejść czy podpatrzeć . Nagle Ewa poczuła na swym policzku ciepłe lizanie i dosłyszała cichutkie piszczenie , to była Mika podbiegła do kochanków , nieporadna sytuacji chcąc pocieszać swą Panią w obawie że się dzieje krzywda . -Mikunia przestań (pocieszała ją Ewa ) -Pani nic nie jest , najwyżej dobrze i roześmiała się słodko W tym momencie Mirek dostrzegł na ubraniu Kochanej mrówki i niczym Pan Tadeusz zaczął zbierać i wyjmować z pod ubrania , Ewa na chwilę zamilkła , jej twarz stała się jeszcze szczęśliwsza poczym zakręciło jej się w głowie i popadła w ramiona kochanego . Jeszcze chwilę tak siedzieli pośród zieleni , na dywanie pachnącym słuchając w oddali stuku dzięcioła , Mirek podniósł się podając rękę Ewie mówiąc -My tu na grzyby chyba przyjechali , idziemy kociczko Wspólnymi siłami udało im się uzbierać spory koszyk grzybów a że było już około 12 stej zwrócili się w stronę samochodów i pojechali do domu Ewy oczyścić grzyby i zakończyć co zaczęli w lesie . Poranne odwiedziny stały się od tego dnia coraz częstsze , chociaż już na grzyby nie chodzili to pora była odpowiednia , chłopcy Ewy byli w szkole a i mama Mirka była spokojniejsza że wieczorem nigdzie nie wychodzi , a dzień w pracy Mirkowi po takim porannym spotkaniu mijał w skowronkach . Następnych kilka dni upłynęły w klimacie porannych odwiedzin , wszyscy byli zadowoleni .Mama Mirka z ulgą odetchnęła że nigdzie wieczorem nie wychodzi bo w dalszym ciągu była pełna nadziei że jego małżeństwo się odbuduje gdy Ewelina wróci z zagranicy nie wiedząc że pozew rozwodowy był już złożony w sądzie i czekali na termin rozwodu . Nieoczekiwanie wujek Sławek był tylko jakoś zasmucony , przejawiał nawet oznaki depresji , Ewa któregoś dnia wyznała Mirkowi że wujek zachowuje się jakoś dziwnie , jest smutny i przygnębiony. Razem doszli do wniosku że nudzi się bo niema pracy , więc Mirek umówił go na spotkanie z byłym szefem co pracował kiedyś w ochronie ale i to nie pomogło bo jak Sławek poszedł na spotkanie to bez entuzjazmu i nie został przyjęty . Więc pomyśleli że morze poznać go z kimś w jego wieku żeby nie był sam , zbiegiem okoliczności kilka dni pużniej do biura gdzie pracował Mirek przyszła jego dawna znajoma Krystyna . Krystyna była w wieku Sławka tak po pięćdziesiątce więc od razu Mirek zagadał -Krysiu poczekaj mam sprawę - co tam Miruś co tam u Ciebie słychać ? kopę lat -no wiesz jakoś leci , ale mam taką delikatną sprawę do Ciebie -no wal prosto , wiesz że ja wszystko dla Ciebie Wyszli na zewnątrz budynku i zaczęli rozmawiać , Mirek wyjaśnił znajomej że ma inną kobietę bo się rozwodzi i że ta jego nowa partnerka ma wujka co jest samotny i chciałby ich zapoznać . -No wiesz , ja nie wiem .chętnie ale nie wiem czy mu się spodobam - Będzie dobrze , Ja pogadam ze Sławkiem i dam mu twój numer OKI Jeszcze tego samego dnia gdy Mirek był u Ewy przyszedł Sławek , prosto z drzwi zapytał ? - i co, gadałeś z tą znajomą ? - tak masz jej numer i działaj szybko bo jutro ma imieniny jest okazja na randkę -ojej tak szybko -no a na co czekać , dzwoń zaraz i umawiaj się na jutro Nazajutrz Ewa pobiegła z rana do kwiaciarni kupiła wiązankę kwiatów dla Sławka na imieniny . Sławek staną na wysokości zadania odszykował się i złożył wizytę , która zakończyła się powodzeniem . Naszym kochankom spadł kamień z serca bo udało im się skojarzyć Sławka z kobietą i od tej pory był weselszy i jak się spotkali cały czas opowiadał o swojej nowej znajomej .
W którąś niedzielę Ewa zorganizowała girl , chłopcy Ewy biegali po podwórku roznosząc kadzidełka i ustawiając na stole . Sławek rozstawił Girl , Mirek pomagał mu rozdmuchać żar. Irena z Ewą znosiły z kuchni przysmaki i nakrycia do posiłku , gdy już zasiedli za stołem Irena dziwnie zapytała Mirka -ciekawe co ty planujesz ? -nie rozumiem (odpowiedział zaskoczony Mirek ) -jak nie rozumiesz , pytam o Ewę , bo widzisz ona ma synów i majątek Mirek wtedy bez wahania odpowiedział , że i on ma dwoje dzieci i nic mu nie przeszkadza że Ewa ma dzieci a jeżeli chodzi o dom to on ma swój i wcale nie zależy mu na tym a poza tym to jest dom Ewy i pewnie będzie go miała dla synów Następnie Sławek zapytał -dawałeś jakieś pieniądze Ewie? To pytanie go zaskoczyło zupełnie , nie wiedział jak na nie odpowiedzieć , skojarzył że chodzi o drobne rzeczy jakie mu niedawno Ewa kupiła jak byli na giełdzie , więc odpowiedział -za parę dni będę miał wypłatę to oddam jej kasę W tym właśnie momencie ze schodów domu zbiegła Ewa -co jesteście tacy poważni ? - nic tylko Mirek chyba nie wie co za skarb ma (oznajmiła Irena) -dobra dowie się w swoim czasie , a teraz jedzmy bo już szaszłyki i kiełbaska gotowa .(pośpieszała brunetka) Każdy dostał swoją porcję , chłopcy oczywiście jako pierwsi zajadali kiełbaskę . Już więcej nie wracali do tematu , rozmawiali o tym i o tamtym gdy chłopcy zjedli Irena i Sławek zabrali ich do domu a Mirek ze swoją Brunetką pojechali szukać odgłosów imprezy co słychać było w oddali. Odgłosy dobiegały od zachodniej strony więc skierowali się w stronę gdzie mieszkał Mirek aż prawie dojechali do jego miejscowości , nagle odgłosy umilkły więc Mirek skojarzył że to było w okolicy Ewy tylko echo odbijało , lecz nic nie mówiąc skręcił w prawo -gdzie jedziemy kotek ? -zobaczysz , pojedziemy do mnie nad ten zalew co byłaś z Sylwią dzisiaj tam chyba jest festyn . Gdy zajechali rzeczywiście impreza aż huczała , ludzi był ful . -no i co Kociczko podoba się ? o popatrz chyba Sara jest z koleżankami - super , tylko co twoja córka powie jak nas zobaczy razem -trudno kiedyś musi , ona już rozumie że będziemy się rozchodzić z mamą Podeszli pomału pod podłogę gdzie szalała w rytmach disco polo młodzież , rzeczywiście widok Ojca z obcą kobietą zrobił duże wrażenie na nastolatce bo jak ich dostrzegła na podłodze jak tańczyli to czym prędzej zbiegła z parkietu stanęła w półmroku i przez jakiś czas obserwowała z dalszej odległości jak razem tańczą , Jednak po jakimś czasie wróciła na parkiet , bawiąc się z przyjaciółmi dalej . Niebyli długo na festynie , niedługo po tym zeszli z parkietu coś tam kupili do picia w bufecie i pojechali w stronę domu. Jadąc rozmawiali o sytuacji jaka zaszła na festynie , o tym że jutro cała miejscowość Mirka będzie gadała że ma nową .Jak zbliżali się już do miasta Ewy spojrzeli się na siebie jak wtedy co jechali od Sylwii i nagle Mirek skręcił w zajazd na skraju drogi . Tyle co usiedli wygodnie i zbliżyli się do siebie w tylnym lusterku Mirek ujrzał niebieskie światło , tym razem to nie komary im przeszkadzały a patrol lokalnej Policji zajechał . Podjechali zaświecili latarką po szybach , natychmiast Mirek otworzył szybę , pytając - co chodzi ? -wszystko w porządku (zapytał policjant ) -tak jak najbardziej , nic się nie dzieje uśmiechnęli się policjanci i odjechali , Ewa odkryła głową spod leżącej na siedzeniu kurtki , z pytaniem -pojechali ? -tak , i zaczęli się śmiać że taka ich przygoda spotkała
7. Żel truskawkowy
Wrzesień upływał cieplutko , pogoda sprzyjała nasi bohaterowie nie szczędzili sobie przyjemności korzystając z każdej nadarzającej się okazji aby miło spędzać razem czas . W mieście sąsiedzkim organizowano Dni Chleba więc nie myśląc długo Ewa zostawiła dzieci z nianią i ruszyli na imprezę .Jednak Mirek obiecał że podwiezie też tam swoją Córkę wraz z koleżankami , dlatego też jadąc zajechali pod dom Mirka zabierając dziewczynki. Dziewczynki czekały na parkingu opodal domu , spodziewały się samochodu Mirka lecz zdziwka ich chapnęła bo podjechali po nich samochodem Ewy . -siemka wsiadajcie (zaprosił ich do auta gdy podjechał ) -dobry wieczór (odpowiedziały dziewczynki , wsiadając do samochodu) cztery nastolatki usiadły z tyłu , a że samochód był duży i wygodny pomieściły się bez problemu. Sara usiadła z tyłu za kierowcą i obserwowała bacznie Ewę , bowiem poznała ją już na festynie Ewa próbowała nawiązać rozmowę z dziewczynkami , pytając -co słychać dziewczyny , na imprezę ruszacie -tak , jedziemy zobaczyć tylko (odpowiedziały cicho , szeptać i podśmierdując się nawzajem ) Gdy zajechali wysiedli koło kina ,umówili się z dziewczynkami około 24 na wyjazd powrotny . W tym momencie rozeszli się , dziewczynki popędziły bliżej sceny a Mirek z Brunetką powoli trzymając się za ręce jak niczym nastolatkowie spacerkiem weszli na stadion , gdzie właśnie grał swoje wielkie przeboje Dżem . Stali wtuleni w siebie przed sceną wśród tłumu nucąc znane melodie , kołysząc się w rytm muzyki . Nieubłaganie mijał czas więc , gdy zbliżała się godzina wyjazdu podeszli do samochodu , gdzie już czekały dziewczynki , jeszcze chwilę się zatrzymali chcąc zobaczyć pokaz fajerwerków i odjechali . Mirek odwiózł Córkę z koleżankami do domu i wrócili do Ewy . Niespodziewanie gdy byli już na miejscu zauważyli samochód Sławka który przyjechał do pomocy Irenie w opiece nad chłopakami . --ooo kogo tu mamy , witam (zdziwiona Ewa że wujek jest ) -a no przyjechałem co będę sam siedział w domu , a tak to Irenka dzieci ułożyła spać i tak sobie siedzimy i gawędzimy , a teraz jak już jesteś to ją odwiozę do domu nie będzie musiała jechać rano autobusem . Nic nie mówiąc na tą propozycję przystała Ewa , bo mogli zostać z Mirkiem sami w domu , a chłopcy już dawno spali .Weszli po cichu do domu aby ich nie zbudzić Brunetka nastawiła wodę na gazie , w tym czasie Mirek zdjął buty zasiadł się przy kąpie sprawdzając pocztę -co tam kotek patrzysz ? na jakieś laski co , ja ci dam (z kuchni półgłosem spytała Ewa) -ej tam laski tak tylko , czy co się nie urodziło na poczcie Gdy zaparzyła kawę podeszła do Mirka obięła go za szyję i spierając się na jego ramionach po cichu szepnęła mu czule do ucha -kotek , wyłącz to mam niespodziankę dla ciebie Ułożyli się wygodnie na wersalce , po wymianie upojnych pocałunków Brunetka wstała i podeszła do szafy , gdzie ukryła swoją niespodziankę dla swojego kochanka . Szukając chwilę pod ubraniami wyjęła różową butelką wypełnioną żelem truskawkowym - o kurcze kociczko , jesteś kochana ty mnie to potrafisz zaskoczyć -widzisz kotek , mówisz masz jak chciałeś kochany , dla ciebie wszystko co chcesz Mirek powoli podniósł się z pachnącej pościeli , staną naprzeciw kochanej delikatnie łuskał ją po twarzy odgarniając jej włosy za ucho zaczął całować i muskać ustani po szyi , poczym nałożył jej na usta truskawkową substancje całował mówiąc przy tym -kociczko jaka słodziutka jesteś Ewa przymknęła lekko oczy oddając się błogiej rozkoszy , jej ciało znowu drżało z podniecenia , w tym momencie ich ubrania zdawały jakby same opuszczać ich ciała , ręce same kierowały im się do siebie nawzajem dotykając się w najczulsze miejsca wywołując burzę hormonów . Kochankowie nakładali na siebie truskawkowe szaleństwo poczym zlizywali je sobie nawzajem , piersi kociczki wydawały się jak skała a sutki nabrzmiały , Mirek nałożywszy słodki żel na nie delikatnie wylizał , śliczny jej pępek był pełen truskawkowej słodkości a śliczna muszelka tryskała rozkoszą , Mirek zanurzywszy się w głębi najbardziej skrywanej wylizywał i całował delikatne jakże słodziutkie i kochane ciało kociczki. Ewa zaś zaczęła nakładać miłosną substancję na niego i całować czule , jego męskość w tym momęcie zmieniła się w truskawkowy baton , żołęć wydawał się jak wielka malinka o smaku truskawkowym . Kochanka ujęła go i zaczęła ssać i lizać dookoła Mirkowi w tym momęcie zdawało się że mu nogi drętwieją i mrówki chodzą po całym ciele , zdrętwiał na kilka sekund cały, a członek jego był tak twardy że wydawało się ze mu eksploduje , jej delikatne dłonie nieustannie masowały jego krągłe jajeczka i wreszcie jej język zaczął je delikatnie muskać zlizując żel truskawkowy , delikatne zlizywanie żelu doprowadzało Mirka do jeszcze większego rozluźnienia tak że dreszcze i drętwienia poczuł aż w koniuszkach palców nóg . Erotyczna gra kochanków trwała nieskończenie poczym do rozpalonej słodziutkiej cipki dopełniając rozkosz zupełną wszedł twardy soczysty członek penetrując do głębi ciało kochanej . Ewa westchnęła i zatrzęsła się cała podnosząc bezwładnie głowę do góry -Jezu kotek , co się dzieje ? tak nie miałam nigdy, jesteś niesamowity -nie kochanie to ty jesteś boska Delikatna gra erotyczna przerodziła się w namiętny ostry sex , pozycje jakie wymyślali spełniały ich najdalsze fantazje , nawet by nie przypuszczali wcześniej że są zdolni do takich szaleństw . Nie wiadomo ile to trwało , czas mijał jak strzała pędząca wystrzelona z łuku Apacza , po czym zasnęli w błogim śnie w objęciach .
8.Lawendowe kąpiele
Praca Mirka miała charakter akwizycji , odwiedzał codziennie ludzi w ich domach w celu promowania usług lokalnej telewizji więc pracował głównie w godzinach popołudniowych któregoś dnia wrócił z terenu dosyć późno , wbiegł po schodach do firmy i prawie w biegu kserował dokumenty , zaciekawiona Marzenka spytała - co tak Mirek się spieszysz dzisiaj ? -bo kurcze już jest późno miałem dzisiaj trudnych klientów a umówiłem się z Ewą i jeszcze muszę się w domu wykąpać i przebrać -to jak , to nie jedziesz prosto z pracy do niej ? -no nie muszę się doprowadzić do porządku -ale Mirek jesteś śmieszny , wykąp się u niej na pewno będzie zadowolona i w tym momencie do rozmowy wtrąciła się Gosia -no pewnie , a morze się razem wykąpiecie ?wiesz jakie to morze być fajne Mirek nic nie odpowiedział ale dało mu to do myślenia , przecież by mu koleżanki z pracy źle nie mówiły a czuł do nich swoistą słabość bo mu nieraz pomagały dokuczały no i są brunetkami więc pomyślał- pomysł jest dobry Po wyjściu z firmy wsiadł do samochodu i w drodze zadzwonił do ukochanej -siemka kochanie , trochę się spóźnię dzisiaj bo miałem dużo pracy -kotek ja taka sama siedzę , pośpiesz się -dobra , ale wiesz mogę być u Ciebie za 10 minut , tylko musiał bym się wykąpać u Ciebie po pracy I w tym momencie w słuchawce usłyszał cichutki śmiech ukochanej -super , kotuś ja miałam właśnie wodę puszczać do wanny , poczekam na Ciebie , tak oczywiście przyjeżdżaj czekam . Dosłownie kilkanaście minut zajęło Mirkowi dojechanie do domu Ewy , wszedł bez dzwonka do mieszkania , powiesił kurtkę na wieszaku i zajrzał do łazienki . Ewa właśnie przygotowywała kąpiel , lawendowy płyn do kąpieli roznosił się delikatnym zapachem po całym domu , gęsta piana sięgała po brzegi wanny -o kotek już jesteś aleś mnie przestraszył , wchodzisz z znienacka -cześć kochanie - zamknąłeś dom ? na zamek -no pewnie -to wskakuj już masz gotową kąpiel , tam są ręczniki ja idę do kuchni zaraz przyjdę Mirek zanurzył się w pachnącej toni , lecz po chwili zawołał -Ewa no choć , wykąpiemy się razem Brunetka przyszła po chwili ubrana w puszysty szlafrok , zdjąwszy go dołączyła do kochanego kąpieli . Mierk prysną pianą stronę kochanej , chwilę się wygłupiali poczym mydląc się nawzajem doznawali niezwykłych wrażeń . Tak był im dobrze że są razem aż wychodzić się nie chciało .Gdy już woda była chłodna Ewa wyszła pierwsza ,podała mu ręcznik aby ją wytarł , i od tej pory już prawie codziennie brali wspólną kąpiel.
9.Piernikowe Serce
W ciepły poranek październikowy zbudził Mirka telefon , z trudem podniósł głowę po sobotnim wypadzie z Ewą na jednej z imprez w jej okolicach ; -słucham co tam kotuś? Odebrał telefon myśląc że to ukochana lecz po chwili usiadł na łóżku gdy w słuchawce usłyszał męski głos -witam to Pan dał ogłoszenie w sprawie sprzedaży samochodu? - aa , tak to ja ale to samochód znajomej -czy to aktualne ? -owszem , można go jeszcze kupić , jest pan zainteresowany? To zapraszam
Był to kupiec który chciał obejrzeć stary samochód Ewy , więc Mirek zaproponował że za godzinę będzie na miejscu , ogarną się i po niecałej godzince był niedaleko posesji Ewy . Zainteresowany samochodem już był na miejscu , widząc że nikogo niema w domu wraz z synem zajęli się oceną samochodu . W tym czasie Mirek wszedł na podwórko , przywitał się z nieznajomymi i zaczęli rozmawiać o interesach , Ewy nie było w domu co zdziwiło Mirka bo nic nie mówiła że gdzieś się wybiera jednak po chwili z drugiej strony domu wybiegł starszy synek Ewy a z nim szedł Wujek Sławek i mama . - No witam a wy gdzie się podziewacie ? zapytał Mirek -jak gdzie , byliśmy na odpuście zapomniałeś mówiłam ci wczoraj ? mam coś dla Ciebie , ale co to za ludzie kręcą się wokół mojej Lagunki? -kupcy przyjechali z ogłoszenia ale bardzo marudzą , i cena im się niepodobna , w tym momęcie Sławek wkroczył do akcji podszedł do kupców i zaczął z nimi rozmawiać .Auto miało już swoje lata ale było w bardzo dobrym stanie więc Sławek stanowczo zaprotestował gdy męszczyzna i jego syn chcieli zbijać z ceny porobili jeszcze jakieś zdjęcia samochodu i pożegnali się . - Kotek no wejść wreszcie do domu zobacz co mam dla ciebie -już idę tylko wyprowadzę panów . Mirek odprowadził ich do furtki i szybko skierował się do domu gdzie już czekała na niego owa niespodzianka Ewa była już w pokoju gdzie miała mu pokazać prezent , Mirek gdy zobaczył co mu ukochana sprawiła był zaskoczony skromnością owej rzeczy ale jakże wymownej słodkiej jemu sercu . -Kochanie jesteś niesamowita , normalnie marzyłem od dawna o takim Piernikowym Sercu z napisem „Kocham Cię” zaraz go próbujemy czy słodkie -oszalałeś ? to na pamiątkę .roześmiała się Ewa -spróbuj prawdziwej słodyczy a nie piernika ha Mirek pochwycił kociczkę do siebie ucałował , lecz Sławek kręcił się po kuchni i nie było czasu na uczucia , więc poszli do kuchni przygotowywać obiad .
Rozdz. Piąty Życie
1.Rozwód Mirka .powrót Eweliny
Nieuchronnie zbliżał się termin rozwodu , więc nasz bohater troszeczkę się denerwował bo nie wiedział do końca co stanie się z jego dziećmi po rozwodzie , co prawda Ewelina od dłuższego czasu przebywała zagranicą z małymi przerwami to nie był pewien jak to będzie . Nawet w obawie przed wywiezieniem dzieci z kraju polecił swojej mamie przechować paszporty , różne myśli mu się kłębiły w głowie lecz cały czas był dobrej myśli że będzie Oki i że po rozwodzie Ewelina pojedzie sobie a on zajmie się dziećmi . Jego samopoczucie ulegało dużym wahaniem nastrojów , jednego dnia złościł się z byle powodu zaraz potem tryskał entuzjazmem . w tych trudnych chwilach pomagała mu dojść do siebie Ewa która miała już rozwód za sobą , lecz w sprawie dzieci niechciana się wypowiadać co zastanawiało Mirka bo przecież to z Nią wiązał przyszłość i brak zdania Ewy na temat jego dzieci było kolejną niepewną rzeczą która w tych dniach przed rozwodem nie dawała spokoju. Próbował rozmawiać z Ewą o tym jak to by było gdyby mieli czworo dzieci tz. Jego dwoje i jej dwóch , lecz nigdy nie doszło do jakiejś dłuższej rozmowy Ewa wtedy żartobliwie dodawała i „nasze „ i po temacie . Dzieci Mirka wiedziały dokładnie kiedy przyjedzie ich matka lecz ku zdziwieniu niechciany powiedzieć , wiedział tylko że ma być na rozprawie . W weekend poprzedzający dzień rozwodu Mirek normalnie przebywał u ukochanej , siedzieli i rozmawiali o życiu Przede wszystkim Mirka interesowało jak się zachować na rozwodzie , zadawał Ewie masę pytań lecz ona spostrzegała to z innej strony bo choć była rozwódką to widziała to ze strony kobiety i matki a wielokrotnie powtarzała ze ma szczęście że dom jest jego rodziców nic nie będzie musiał oddać Ewelinie , lecz Mirek protestował że owszem budynek i obejście zostanie lecz cześć wyposażenia odda żonie bo przecież to ona kupowała i jej się należy , wtedy to Ewa zaczęła protestować że ona by nic nie dała z domu wynieść więc rozmowa zaczęła być niesmaczna i zmienili temat na bardziej miły. Niedzielną noc spędzili wyjątkowo , słuchali starych kawałków tanecznych z lat dziewięćdziesiątych wprawieni w romantyczny nastrój zmienili klimat salonowy na sypialniany . Gdy już świtało Mirek zebrał się , ucałował Kociczkę i popędził w stronę domu , droga do domu minęła mu spokojnie choć za każdym razem jak wychodził Ewa kazała mu zadzwonić jak zajedzie , zastanawiał się czemu tak się martwi morze żeby dojechał szczęśliwie a morze żeby nie jechał na jakieś lewizny , dziwne ale jak zajechał to puścił sygnał z domowego i zaraz dostał esemesa zwrotnego od ukochanej „dobranoc Kochanie „ . Od razu jednak nie poszedł się kłaść bo w przedpokoju torby podróżne domyślił się że żona przyjechała , więc zrobił sobie jeszcze herbatę poczym wypił w kuchni i po cichu poszedł do swojego pokoju. Rano obudziły go głosy wychodzące z dużego pokoju głośnej rozmowy Eweliny z dziećmi. Dzieci oczywiście cieszyły się z powrotu mamy co całkowicie odwróciło ich od ojca , lecz Mirek nie poczuł w tym nic dziwnego bo przecież to ich Matka i były ciekawe wszystkiego . Rozprawa w sądzie miała być o 13 godzinie więc zebrał się jak do pracy zjadł śniadanie i zapytawszy żony czy będzie w sądzie pojechał do swojej firmy skąd miał udać się na rozprawę rozwodową . W firmie koleżanki troszkę go podpytywały jak tam jego nastrój przed rozwodem i czy przyjechała jego żona z zagranicy , więc im wyjaśnił że przyjechała wczoraj wieczorem i nie wie co zamierza i że wie jedno nie będą się kłócić publicznie tylko się rozstaną w zgodzie bo przecież mają nastoletnie dzieci i nie mogą im robić następnych przykrości bo samo to że ich rodzice się rozwodzą to i tak jest dla nich niezłe przeżycie . Anetka doradziła Mirkowi jak się zachować w sądzie jeżeli chodzi o alimenty bo skoro mają mieszkać jeszcze w domu Mirka jakiś czas to nie morze się zgodzić na wysokie alimenty bo opłaca rachunki za media , już było po 12 tej jak nasz bohater wyszedł z firmy i udał się w stronę Budynku sądu . Wchodząc do budynku Sądu poprawił krawat , zagarną włosy i pewnym krokiem wszedł do holu gdzie staną przed tablicą informacyjną w celu odnalezienia właściwego piętra , poczym wsiadł do windy i wjechał na czwarte piętro . Po wyjściu z windy znalazł się na długim korytarzu z wieloma drzwiami na sale rozpraw , był jakieś 30 minut wcześniej więc nie było jeszcze Eweliny ani jej adwokata dlatego też spokojnie rozejrzał się i po kolei czytał wokandy na każdych drzwiach szukając właściwej Sali rozpraw. Zadziwiony ilością spraw rozwodowych uśmiechną się i pomyślał nie Ja jeden się rozwodzę dziś . Oj było dnia tego rozwodów naliczył 14 sal rozpraw na każdych drzwiach było średnio 12 wokand rozwodowych , gdy znalazł właściwą salę usiadł na ławie i spojrzał na zegarek . W tym momencie otworzyły się drzwi windy z której wysiedli Ewelina wraz ze swoim adwokatem , usiedli naprzeciw Mirka po drugiej stronie korytarza , Pan mecenas coś szeptał do Eweliny poczym przywitał się z Mirkiem pytając - witam Pana , jak samopoczucie przed rozprawą -dzień dobry Panu , dobrze dziękuję ( odpowiedział Mirek) Już była trzynasta więc pani sekretarz otworzyła drzwi Sali i wyczytała zainteresowane strony sprawy , wchodząc Mirek ustąpił w drzwiach pierwszym Ewelinie i Jej adwokatowi usiedli w ławach sądowych na stosownych miejscach i zaczęła się sprawa z powództwa Eweliny S przeciwko Mirkowi S w sprawie rozwodu . Jako pierwsza składała wyjaśnienia Ewelina dlaczego wnosi o rozwód i z jakiego powodu , z początku było jak rozmawiali w domu jeszcze w czerwcu jak Ewelina miała składać pozew że nie będą prac brudów publicznie a rozwód wezmą za porozumieniem stron jednak nieoczekiwanie złożyła oświadczenie że już nie będzie opuszczać kraju i zajmie się dziećmi .Mirka to zaskoczyło bo jak to skoro przyjechała kilkanaście godzin przed rozprawą morze mówić ze już nie wyjedzie lecz słuchał jej wyjaśnień dalej , następnie przedstawiła że nie miała środków do życia co nie było do końca prawdą i musiała opuszczać kraj a mąż nie pozwalał jej spokojnie pracować i nadużywał alkoholu . Sąd po wysłuchaniu tych wyjaśnień poprosił Mirka aby ustosunkował się do tego co powiedziała jego żona -Wysoki Sądzie częściowo zgadzam się z żoną tz. W pewnym okresie czasu prowadziłem się zbyt luźno lecz co do pracy to nie zabraniałem jej pracować a nawet zadbałem oto by mogła pracować na własny rachunek lecz nie skorzystała z tej możliwości - tak nie chciałam , bo ty chciałeś mnie trzymać na złotym łańcuszku , i żebym nigdzie się nie ruszyła tylko była jak na smyczy ( wtrąciła się Ewelina) -to nietakt , tylko dlaczego miałabyś nabijać komuś kasę jak mogłaś sama być sobie szefem ale ty wolałaś wyjechać , a teraz słyszę że dziećmi się zajmiesz dobra zgadzam się zobaczymy jak to będzie . I w tym momęcie Pani sędzina skierowała się do Mirka Proszę zwracać się do sądu proszę Pana - dobrze przepraszam - a więc czy Pan się zgadza żeby Pani Ewelina zatrzymała przy sobie dzieci ? - tak zgadzam się , ponieważ skoro one tego chcą to niech spróbują życia z Matką i poznają ten wyimaginowany obiecany świat który znają tylko z urlopów czy odwiedzin u rodziny żony Następnym tematem rozprawy były alimenty na które Mirek gdy dowiedział się że Po rozwodzie będą mieszkać w domu jego rodziców zaprotestował stanowczo o obniżenie stawki jaką żąda Ewelina o 50% , jednak po negocjacjach z mecenasem zgodził się na 60 % stawki. Ogólnie rozprawa toczyła się w spokojnej atmosferze lecz nerwowej , jeszcze na koniec Pani sędzia skierowała się z pytaniem do Mirka -Proszę pana mam pytanie do pana -słucham -Czy rozwód jest dobrym rozwiązaniem dla dzieci ? co pan o tym Myśli Po chwili zastanowienia Mirek stanowczo stwierdził -wysoki sądzie rozwód żaden nie jest dobry dla dzieci bo rozpada im się rodzina , lecz wydaje mi się że jest to lepsze rozwiązanie niż by miały patrzeć jak ich rodzice skaczą sobie nieustannie do gardła i wysłuchiwać domowych awantur. Po tym stwierdzeniu Mirka Sad ogłosił przerwę po której zostanie ogłoszony wyrok . Wtedy to wszyscy wyszli na korytarz i w ciszy oczekiwali na werdykt , przerwa niebyła długa zresztą jak sama rozprawa bo trwała zaledwie niespełna 30 minut , widząc zdenerwowanie uspokajał nerwy adwokat Eweliny -będzie dobrze -oby odpowiedziała Ewelina , dodając do Mirka -musiałeś wyjechać z tą działalnością gospodarczą wtem momęcie zostali wezwani na salę sądową na ogłoszenie wyroku Wyrok nie był zbyt wielkim zaskoczeniem ponieważ , oboje chcieli rozwodu i nie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Bogus72
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…