Pani
Chyba początek czegoś więcej, aczkolwiek na razie istnieje tylko to. Proszę o komentarze.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Drzwi otworzyły się. Pewnie przekroczyłam próg starając się nie spoglądać na to, co czeka mnie na końcu dziedzińca. Spędzony tu tłum ludzi patrzył na mnie ze łzami w oczach. Słyszałam ich pełne żalu szepty:"Biedna Pani, nasza biedna Pani". Ci stojący najbliżej starali się dotknąć choćby kawałka mojej sukni, chyba tak na szczęście. Stary Jori zbliżył się z pochyloną głową i bez słowa ucałował moją dłoń. Pamiętam jaki był nieufny, gdy rozpoczęłam swoje rządy,a do niedawna był jednym z moich najbardziej zaufanych doradców. Starość przygarbiła mu plecy do ziemi, ale nie osłabiła ducha. Mori, Kiara, Bryzelia - moje panny służebne, dalej mały Parik, chłopiec kuchenny i drwal spod lasu, który nikomu nie wyjawił swojego imienia - ich twarze były jak wyspy w oceanie zrozpaczonych oblicz. Szłam tak, jak chciałam być zapamiętana: jako pewna siebie, niezłomna w uporze. Jakaś stara kobieta podała mi dziecko: -Pani, to sierota, pobłogosław ją - poprosiła Dziewczynka miała ze dwa latka, w brudnych rączkach miętosiła poszarpaną sukieneczkę. Miała okrągłą buzię, krótkie blond włoski i wesołe niebieskie oczka. Uśmiechnęłam się do niej. - Niech Ci bogowie sprzyjają - szepnęłam jej do uszka wciskając jej w dłoń pierścień ze szmaragdowym oczkiem. Dziewczynka objęła mnie rączętami za szyję, a żołnierze idący za mną nie śmieli mnie pośpieszać. - Dziekuje Pani, dobla ladna Pani - wysepleniła mi do ucha. Stara kobieta odebrała wnuczkę i zaniosła się płaczem, gdy spostrzegła mój mały prezent. Powietrze na dziedzińcu było wręcz gęste. Ciszę spędzonego tłumu przerywało tylko brzdękanie kielichów i dźwięk nalewanego wina, dochodzące z loży stojącej naprzeciw zrobionego ze starego wozu podestu. Gdyby lord Kremlin zdawał sobie sprawę z emocji tych ludzi nie zdobyłby się na sprośne żarty, które właśnie opowiadał swoim oficerom. Nie oglądałam się na lożę.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Ola R.
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…