Pappugu
Z akcentem na 'u'.- Tytuł roboczy. Ależ oczywiście że to dobre opowiadanie. Nikomu nic złego jeszcze nie zrobiło. Nie - nie lata z nożem i nie morduje niewinnych. Jest całkiem grzeczne.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Prolog O HISTORII OBU KRÓLESTW Słońce właśnie wschodziło, posłaniec śpieszył konia bojąc się kary, wiadomość miała być dostarczona przed północą. Tymczasem był już ranek , a do przebycia był jeszcze spory kawał drogi. I to niebezpieczny kawałek. Ulubione miejsce wielu istot, których zdecydowanie nie chciał bliżej poznać... Kiedyś, nad tym terenem od niziny Esen aż do rzeki Ikseny panował jeden władca, zastępowany swoim pierworodnym synem. Tak było aż do czasu gdy żona 28 króla krainy nazwanej Elenrön, urodziła bliźnięta. Kraj, według prawa, nie mógł zostać podzielony. Królem został ten, który pierwszy wyszedł z jej łona. Sprawy układały się pomyślnie. Bracia byli wobec siebie życzliwi. Do czasu. Gdy nadszedł czas mianowania nowego władcy, drugi z braci zaczął protestować. Odwołania nie przyniosły skutku, gdyż nowy król został już naznaczony. Urażony książę opuścił królestwo. Wyjechał do odległego kraju, zamieszkanego głównie przez złoczyńców i banitów. Kraj ten nazywał się Tirichën. Zbuntowany książę, o imieniu Lèsmar, bardzo szybko dał popis swoim umiejętnościom i zyskał sobie powoli przywództwo nad innymi. W końcu obwołał się władcą . W nowo wybudowanej warowni całkowicie odciął się od królestwa swojego brata. Oba królestwa oddzielały Nienazwane Równiny, nieprzyjazny obszar gdzie zamieszkiwało wiele nieprzyjaznych istot. Tak wiec kontakt między braćmi zerwany został, jak się wydawało, na zawsze... Tamtymi czasy Stare Królestwo przeżywało złoty czas rozkwitu, jego nazwa została zmieniona z Elenrön na Elénrömen, a król tej krainy, Tánair poją za żonę piękną panią Arkanne ze szlachetnego rodu. Niestety królowa była słabego zdrowia, i gdy zaszła w ciąże obawiano się ze nie przeżyje porodu, ale udało jej się, urodziła piękną córeczkę której nadali imię Ainen. W obawie o życie królowej władcy nie próbowali mieć więcej dzieci. Ustalono więc przyszłym panującym zostanie ten, którego poślubi królewna.
Rozdział I SPISEK Kiedy królewna miała lat 15, król zaczął już poważnie myśleć o jej ślubie. Tak się złożyło, że jego brat Lèsmar, władca Tirichën miał syna, w wieku 21 lat. On z kolei zaczął myśleć w jakiś sposób możne wykorzystać swojego syna, zaś kiedy dowiedział się że Tánair wydaje swoją córkę, posłał do niego gońca z listem:
Od dawna myślę nad pojednaniem się z Tobą , oraz o przymierzu które połączyło by nasze zwaśnione królestwa. Tak, by mogły stać się prawdziwą potęgą, Swoją siłą miażdżącą wszystkich nieprzyjaciół. Nawet największe, niezależne państwa staną się zaledwie naszą prowincją. Aby umocnić tę więź, połączmy nasze dzieci. Proszę cię o rękę twojej córki dla mego syna. Z niecierpliwością będę wyczekiwał twojej odpowiedzi, mój drogi bracie... Lesmar
Tánair długo rozważał treść listu, czytając go wielokrotnie, i nie mogąc uwierzyć w to co zostało napisane przez brata. Ukochana i jedyna córka z jego synem... przecież byli spokrewnieni. Takie związki były niedopuszczalne w ich rodzie, a także w całym królestwie. Oprócz tego w liście był jeszcze jeden podtekst, zaszyfrowany plany Lesmara, niewiele z nich zrozumiał ale na tyle chociaż że niezależne państwa są królestwami, z którymi on utrzymywał przyjazne stosunki. A jego brat sam się ich obawiał, ale gdyby połączył swoją armie z jego armią, na pewno by ich pokonał. Elfowie nie mają teraz zbyt wielu sojuszników, i są porozrzucani po świecie jak liście na wietrze. Ponad to, jego syn nie sprawowałby faktycznej władzy, ale on sam rządził by przez niego. Po nieprzespanej nocy spędzonej na takich rozmyślaniach, nakreślił odpowiedź:
Nie chcę się na bogów z tobą kłócić! Ale nie mogę się zgodzić na to, o co mnie prosiłeś w swoim liście... Ty pisałeś "Bracie" a ja ci mówię że od kiedy odszedłeś nie jesteśmy już braćmi. Nie wiem co ci się wydaje, sprzeciwiłeś się woli naszego ojca i wyjechałeś, sprzymierzając się z wyrzutkami z innych państw. A po tym, śmiesz mnie prosić, abym twemu synowi oddał moją córeczkę? Nie rozśmieszaj mnie. Bo chociaż nie wypowiedziałeś mi wojny, wielu z moich posłów, których do ciebie wysyłałem nie wróciło. Zamknąłeś się na mnie, uciekłeś z rodziny, a teraz ja zamykam się na ciebie. Zmieniłeś się,. I nie sądzę że na lepsze. Mimo że, jak dla mnie, braćmi już nie jesteśmy, płynie w nas i naszych potomkach ta sama krew, która nie mądrze było by łączyć. Nie chcę wojny, ale nie wydam córci za twego bękarta. Nie licz na sojusz. Ewentualnie na rozejm. Niech zostanie tak jak było. Ty u siebie, Ja u siebie. Tánair Odbił królewska pieczęć na liście i wręczył go posłowi swego brata aby mu dostarczył. Po czym odszedł do pustej w tym dniu sali audiencyjnej żeby wszystko przemyśleć. Za jakieś 2.godz wezwał do siebie swoją córkę, ponieważ teraz nie chciał ze zwlekać ze sprawą jej ślubu. Kiedy królewna przyszła zaczął: - Ainen, córko moja, tak już urosłaś... jesteś piękna jak twoja matka, dumna... i nareszcie gotowa żeby się ożenić. Masz może kogoś, z kim chciałabyś władać swoją ojczyzną? - Nie ojcze. - Jestem coraz starszy, dobrze by było żebyś w najbliższym czasie kogoś sobie znalazła, Niedługo są twoje 16 urodziny, na bal urodzinowy, zostało zaproszonych wielu młodzieńców, mogła byś się trochę rozejrzeć. Ja też to zrobię. Postaram się wybrać ci kandydata na męża, ale jeśli się na nim zawiodę... cóż ty tez powinnaś mieć głos w tej sprawie, jeśli będę mieć wątpliwości, ty je przypieczętujesz. Rozumiesz? - Tak Ojcze.- rzekła dygając z lekka. -Doskonale. Wracając do sprawy balu – Masz, jak się zdaje przymiarkę sukni. Bardzo mi zależy, abyś wyglądała jak najpiękniej. Teraz odejdź. - wskazał jej na drzwi, królewna ukłoniła się i spokojnie wyszła. Za drzwiami spojrzała na zegar i puściła się biegiem przez korytarz. Zdyszana dobiegła do pokoju, w którym czekało ją pół dnia stania na stołku i czekania aż krawcowe podpinają po odmierzają każdy centymetr stroju. Weszła do środka, pomieszczenie było nieduże, ale dobrze oświetlone. Całą zajmowały drogie materiały, między którymi siedziały krawcowe, i co królewna stwierdziła z zadowoleniem, jej najlepsza przyjaciółka. -Nina! - Tak! Udało mi się jakoś tu zostać, ale teraz lepiej wejdź na stołek. Z czego wiem, zostaniesz tu na dłużej. Jak nie chcesz żeby jutro to się powtórzyło, trzeba suknie skończyć przed zachodem słońca. Przy świecach to żadna robota - królewna weszła na stołek, kobiety zaczęły jej zdejmować starą suknie - I jak rozmowa z ojcem? - Spokojne. Jednak nie chodziło o tamto... poinstruował mnie co do przeznaczenia balu. Mam tam znaleźć sobie odpowiedniego małżonka... - To tak jak w tej bajce... Ale wtedy, to był KSIĄZĘ. - Dokładnie. To jest mało prawdopodobne żeby mężczyzna zgubił bucik. Ale zawsze można rozlać na schody nieco smoły...- obie na raz zaczęły się śmiać, a Ainen się zachwiała. -Stój spokojnie panienko, bo źle upniemy suknie! - skarciła ją główna krawcowa -Przepraszam. Wiesz...-zwróciła się do przyjaciółki - chciała bym aby porwał mnie jakiś królewicz z dalekiego kraju. -Dlaczego? -Nie wiem, np. dla tego żeby zdobyć tron naszego królestwa, zakochałby się we mnie, odmienił swoje życie... i żyli byśmy długo i szczęśliwie...- rozmarzyła się na chwile patrząc w okno. Och! Chodziło mi o to, dlaczego chcesz zostać porwana. - Jeśli, ktoś chciał by posiąść tron twojego ojca,pewnie już dawno wypowiedziałby nam wojnę. A nawet jeśli nie, to nie koniecznie byłby piękny. I prawdopodobnie nie zrobił by tego z miłości. - Zawsze potrafisz poprawić komuś humor. Ale nie uważasz, że to było by romantyczne?- Mierzenie i upinanie trwało dość długo, aż wreszcie, kiedy słońce już zaczynało chylić się ku zachodowi, suknia była gotowa. Delikatny szafirowy jedwab spływał luźno od bioder aż do stup niczym woda, ciągnąc się za nią po ziemi, góra sukni ledwo zahaczała o ramiona, idealnie układający się na szczupłym ciele dziewczyny. Góra sukni wyszyta była jasno srebrną nicią, w roślino-kwiatowe wzory, przeszywane drobnymi perełkami. - I jak pani?- spytała krawcowa stawiając przed nią wielkie lustro - Wyglądam jak wielka kałuża.- stwierdziła księżniczka - Wyglądasz przepięknie księżniczko – z zachwytem powiedziała Nina – Ale nie jak kałuża, raczej jak górskie jezioro o zmroku, odbijające srebrną tarcze księżyca. Ładnie podkreśla ci kolor oczu. Nie rozumiem, czemu ja nie mogłam sie urodzić złotowłosą blondynką? - Takie życie. Naprawdę myślisz, że ładnie? -O tak.. Myślę, że bez wątpienia podbijesz serce każdego... - Wystarczy jeden. Poza tym jest tyle piękniejszych. A ten nietypowy kolor włosów często wygląda po prostu okropnie! - Chyba widzisz swoje odbicie. Wyglądasz wspaniale moja przyjaciółko! Czas, jaki pozostał do balu mina bardzo szybko, na dobieraniu dekoracji na sale balową, fryzur wszystkim damom dworu, i samej księżniczce.
Tymczasem, w twierdzy w Tirichën Lèsmar przeprowadzał rozmowę ze swoim synem, który nie zwracając większej uwagi na to co mówił jego ojciec. Czytał książkę. - Synu, ja MUSZE zdobyć królestwo swojego brata, i nawet mam pewien pomysł, a ty mi w nim pomożesz -Jasne - ze znudzeniem odpowiedział książę Musisz się ożenić z tą całą królewna, bo inaczej nigdy nie utrzymamy tronu,- podszedł do syna i zatrzasną mu książkę przed nosem Czy TY Mnie Słuchasz ? - krzykną, książę przewrócił oczami i spojrzał się na ojca Słucham? To dobrze.- zapewnił władca Wiem, z pewnych źródeł, że tam ma się odbyć bal, na który TY oczywiście pojedziesz, po nim pewnie wszyscy się popiją, będzie łatwo to zrobić. Ale ty NIE pij, i NIE zepsuj mi znów wszystkiego ! Masz porwać księżniczkę, przywieść ja Tutaj, gdzie się z nią ożenisz, później po prostu pojedziesz do Królestwa, z nią jako ze swoja żoną, spróbujesz im powciskać kit, że niby uratowałeś ją z rąk jakiś porywaczy, pokochaliście się i wzięliście ślub, nie będą mogli nic powiedzieć, bo Święte Prawo, którego przestrzegają zabrania rozwiązywania małżeństw, czy zabijania bez wyraźnej potrzeby chronienia ŻYCIA, -Oczywiście. I to niby ma się udać? -Oczywiście ma się udać, to MÓJ plan. A ja w przeciwieństwie do ciebie czasem myślę -A JA to nie? Właśnie mam lepszy pomysł ! TY się z nią ożeń, co? -JA NIE MOGĘ się związać z żadną kobietą. I ty dobrze o tym wiesz. -Dobrze. Spokojnie, już jadę. -Tylko nie zawiedź mnie TYM razem - sykną za oddalającym się synem swoim najbardziej zimnym i jadowitym głosem. - Ma być BEZ zabijania, a twoja żądza krwi trochę mnie niepokoi, nie jest pożądana przy tak delikatnym planie, marnujesz życie na pojedynki i tych głupich ksiąg – książę wrócił do komnaty, podejmując dalszą dyskusję. -ja tylko ćwiczę formę. A z ksiąg próbuje poznać przeszłość, o której Ty milczysz. - z tą formą, to nie przesadzaj. Ostatnio omal nie zabiłeś mojego najlepszego generała- odparł zimno władca - Przyznaje, jesteś świetnym szermierzem, niczego sobie taktykiem... ale dla mnie, nie jest zbyt wygodne abyś za dużo wiedział - Kiedyś i tak, się dowiem tego, co ukrywasz przede mną. To, kim była moja matka... ale to mniej istotne, w końcu kiedyś umrzesz, a JA będę rządzić tym co nazywasz SWOIM królestwem. Tyle że dużo razy lepiej niż TY. - wykrzykną książę i wyszedł. - żebyś się kiedyś nie przeliczył - sykną cicho jakby do siebie król. Z parapetu okna odleciał siedzący tam biały ptak, wielkości Kruka
Wszyscy goście zebrali się już w wielkiej marmurowej sali, czekając aż wejdzie Jej Wysokość Królewna Ainen, drzwi się otworzyły i z ciemności wyłoniła się młoda pani, wysoka i piękna, z dumnie podniesioną głową i lekkim uśmiechem na kaszmirowych ustach, jej lśniące, rozpuszczone włosy okalały jasną twarz, nad czołem miała osadzony w srebrnej opasce biały kamień, szła z gracja przez sale, i stanęła przy tronie ojca. Królewna rozejrzała się po sali i złapała spojrzenie złotowłosego młodzieńca, uśmiechając się do niego. Zaczęła się zabawa, chłopcy przechodzili koło niej kłaniając się grzecznie, przedstawiając i większość gadała o chwalebnych czynach swoich przodków i szlachetnym pochodzeniu. To było strasznie nudne, aż wreszcie przed jej obliczem pokłonił się ów młodzieniec z końca sali, serce zabiło jej mocniej, nazywał się Michał, był królewiczem w dość odległym dobrze prosperującym kraju, pragnącym umocnić sojusz. Państwo było zasobne, zarówno w różne surowce, jak i w wojsko. Ainen pokochała w tamtej chwili młodego królewicza i w duszy błagała aby ojcu też się spodobał. Ona nie mogła tego wiedzieć, ale jej ojciec tez bardzo pragną aby to on przypadł jej najbardziej do gustu. Wziął ją na słówko po zabawie. - kochanie, spodobał ci się któryś z tych młodych książąt? - owszem, ojcze. - Kto? - Ten Michał... - rozmarzyła się, a jej ojciec się uśmiechną - Więc zezwalam - CO? - dziewczyna nie mogła uwierzyć we własne szczęście -Rozmawiałem z nim,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Aiwe
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…