Park
Każdy stary park ma swoje tajemnice...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Nie pamiętam dokładnie, kiedy zobaczyłem ich pierwszy raz, ale wydaje mi się, iż był to wrzesień. Późny wrzesień. Jeden z tych dni kiedy wspomnienie lata blednie jak po latach wrzucona za szybę pocztówka, a parkowe ścieżki otulają się na zimę warstwą świeżo spadłych liści, wśród których błyska na brązowo tu i ówdzie pojedynczy kasztan. Oczywiście wtedy nie zwracałem na to wszystko większej uwagi, i skupiając się na równym oddechu biegłem moją wytyczona trasą, w zależności od samopoczucia dodając bądź nie kolejną rundę. Codzienne treningi zaczynałem wieczorem. Lubiłem ten tonący w mroku park, kierując się na rzadko rozsiane lampy, które przypominały mi latarnie morskie wskazujące drogę dla zagubionego żeglarza. To pewnie dlatego dopiero po dłuższym czasie zdałem sobie sprawę, iż to nie są różne osoby, ale wciąż jedna i ta sama para. Od tego momentu zacząłem spoglądać w ich kierunku częściej, tym bardziej, iż zjawiali się prawie codziennie i to praktycznie w tym samym miejscu. Była to ławka przy jednej z bocznych ścieżek, nie wiedzieć czemu jedyna pomalowana na zielono, z charakterystycznie odłamanym kawałkiem spróchniałej deski. Gdyby ktoś ich obserwował (oprócz mnie) pewno mógłby pomyśleć, iż jest to najwygodniejsze miejsce do odpoczynku na świecie. Spędzali tam bowiem przynajmniej godzinę czy dwie siedząc nieruchomo (tak się przynajmniej wydawało z daleka) trzymając się za ręce i nieraz obejmując za ramiona. I tak biegając między drzewami, chcąc nie chcąc, zacząłem się zastanawiać dlaczego spotykają się właśnie tu, wśród cichych drzew z dala od ludzi. Po pewnym czasie, zniknęli mi z oczu i gdy po kilku tygodniach prawie zapomniałem o całej historii na dobre, nagle pojawili się znowu. Tym razem jednak spacerowali nieśpiesznie (mimo zimna - była to już późna jesień), i mogłem przyjrzeć im się lepiej. Chłopak był trochę wyższy. Chyba brunet. Dziewczyna bardzo drobna, z krótkimi ciemnymi włosami, często w szarym płaszczu. Chłopak i dziewczyna pasowali do siebie. Nie wydaje mi się, żeby dużo ze sobą rozmawiali. Czasami tylko słyszałem jak czytał jej coś z zapisanych drobno kartek. Ona z kolei czasami pokazywała mu jakieś szkice. Gdy pojawiała się jako pierwsza, czekając na niego, zawsze wyciągała z przepastnej torby książkę. I tak chodzili tymi pięknymi parkowymi ścieżkami przytuleni do siebie. Tak sobie myślę (teraz po czasie), że chyba nie zdawali sobie sprawy z mojej obecności, mimo iż przebiegałem nieraz blisko nich, prawie się ocierając na…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Lord_Sterling
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…