Pięć (12)
Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Przepraszam cię bardzo… - ledwo słyszalny, cienki męski głos dobiegł do jej uszu i odwróciła się szukając tego kontratenora. - Coś się stało? - spojrzała na niskiego chłopaka badawczym wzrokiem wkładając do ust herbatnika. - Chciałem ci tylko powiedzieć że ubrudziłaś się na… - Pupie. Wiem o tym, ale dziękuję ci. No i bardziej do tego pasuje zwrot “upieprzenie”. - powiedziała rozbawiona próbując nie udławić się ciastkiem, kiedy obserwowała jego zakłopotaną minę i gest pobożnego spuszczenia wzroku na podłogę. Uśmiechnęła się w myślach, odwracając twarz w stronę okna, gdzie mogła obserwować ludzi uciekających do swoich domów pod różnokolorowymi parasolkami. “Skaczą jak żaby”- mruknęła ponuro i przełykając ostatniego herbatnika usiadła przy zapełnionym gazetami stole. Starała się skupić na następnym zadaniu, gdy nagle przez głowę przebiegła jej nieśmiała myśl z nim w tle. Zagryzła delikatnie usta dotykając szyi. Poczuła elektryzujący dreszcz przechodzący przez jej ciało i na moment znowu była tam z nim. - Więc dlaczego tu przyjechaliście? - zadał jej bardzo proste pytanie, które miało być jedynie pretekstem, by na niego spojrzała. Siedziała zdecydowanie zbyt blisko niego, przez co nie mogła pozwolić sobie na pełniejszy oddech. - Powiedzmy że to jest wycieczka. Bardzo przyjemna wycieczka. - spojrzała ukradkiem właśnie tak, jak on tego oczekiwał. Nie zawiodła go i odczytała jego uśmiech za wyjątkowe zadowolenie z tej sytuacji. Wyprostowała się a oczy zwróciła w stronę huśtawki otoczonej kilkoma starszymi kobietami. Próbowały za wszelką cenę wcisnąć się na wąskie siedzenie, najwyraźniej zauroczone wizją chwilowego powrotu do czasów dzieciństwa. Chciała złapać go za rękę w tej chwili i poczuć ciepło skóry drugiego człowieka. Nie zrobiła jednak nic, siedząc dalej wyjątkowo grzecznie na zielonej korze. - Czym się zajmujesz oprócz podrywania dziewczyn w tym miejscu? - zapytała zaczepnie nie patrząc się wcale na niego, lecz na czubki swoich brudnych butów. - Ja podrywam? To ja czuję się poderwany! - zaśmiał się nie zważając na jej zamyśloną minę. - Chyba poderwany do tańca… - rzuciła cicho w jego stronę dalej patrząc na swoje siwe od pyłu buty. - A wiesz że tańczę? Od siedmiu lat. - zerknęła na niego z zainteresowaniem zarysowując delikatnie uśmiech na twarzy. “Blefujesz mój drogi. A ja nie dam się złapać na tak powszechny haczyk.”- szepnęła w duchu i uniosła dumnie głowę odwracając wzrok. On nie miał pojęcia co złego mógł powiedzieć i przez dłuższą chwilę wpatrywał się w nią szukając wskazówek do dalszego postępowania. Cisza niemiłosiernie rozpychała się pomiędzy nimi, a kolejne ciała kobiet na huśtawce szybowały ku niebu przy akompaniamencie zgrzytów i pisków łańcuchów. - Pracuję teraz w zakładzie samochodowym. - powiedział bardziej w przestrzeń niż do niej. - Ciężka praca. Używacie szlifierek? - próbowała ciągnąć wątek
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil rocca
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…