Wróć do katalogu

Piekło

wizja piekła

lostdog, opublikowano , 6 min czytania, 3,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nastał moment, przed którym nie ma ucieczki. Prędzej czy później przychodzi po każdego - biedny czy bogaty, dobry czy zły - kosa Żniwiarza tnie równo i bezwzględnie. Chwila, w której ma przyjść wydaje się abstrakcyjna, lecz tylko do pewnego momentu. Kiedy jesteśmy młodzi, wydaje się być tak odległa, nie myślimy o niej, bo i po co? Wieczny maj, czas śmiechu i zabawy, nie ma tu miejsca na smutek i czerń. Życie maluje się w pastelowych kolorach, wszędzie unosi się zapach kwiatów, a do uszu dobiega śpiew ptaków. Lecz głęboko w podświadomości jest obecna ta niepokojąca myśl, że - jak to określił starożytny filozof - wszystko płynie. Wszelkimi siłami staramy się zepchnąć ją jak najgłębiej, w najodleglejsze zakamarki umysłu. Ale ona nadal tam jest, przyczajona czeka aby ujawnić się ze wzmożoną, tłumioną przez lata siłą. Kiedy nastaje zima i wszystko obumiera, ta jedna myśl zaczyna kiełkować. Wtedy jest zwykle za późno, aby się opamiętać. Zaczynają się depresyjne rozmyślania o końcu, szukamy ucieczki w Bogu, a wszystko to na nic. W końcu, kiedy bezwzględna pora roku powinna dawno przeminąć, dla nas trwa dalej. Nie mamy już siły na nic więcej, myśl o nieuchronnie zbliżającym się końcu opętała nas tak mocno, że nie jesteśmy w stanie ustać na nogach. Kładziemy się do łóżka - dobrze wiemy, że nie jest nam dane więcej wstać - i biernie czekamy na najważniejszego Gościa w życiu. Kiedy przychodzi... Nie widziałem osławionego światła na końcu tunelu - zamiast niego ogarnęła mnie smolista czerń. Czułem, że zapadam się w bezdenną otchłań, z której nie ma już wyjścia. Moje zmysły - o ile można mówić o nich po śmierci - uległy przytępieniu, słyszałem tylko szyderczy śmiech dochodzący z bliżej nieokreślonego kierunku. Straciłem rachubę czasu i zapadłem w dziwnego rodzaju letarg. Kiedy się obudziłem, stwierdziłem, że znajduję się na bezkresnej równinie - nie widziałem horyzontu. W tej samej chwili poczułem przenikające uczucie osamotnienia i pustki - byłem sam w nieznanym mi miejscu i zupełnie nie wiedziałem co robić. Było bardzo gorąco, chociaż nie wiedziałem skąd dochodzi ciepło, a zarazem wstrząsały mną dreszcze. Panował półmrok, a wszędzie unosiła się dziwna, gęsta mgła o zapachu terpentyny. Nagle krajobraz się zmienił - zaczęły się pojawiać wizje wspaniałej krainy, zielonej i świeżej, w której zawsze świeci słońce i nigdy niczego nie brakuje - bardziej wiedziałem to niż widziałem. Zrozumiałem, że jest to obraz Raju - czułem szczęście znajdujących się tam dusz i potęgowało to jeszcze bardziej moją depresję, bo wiedziałem, że nie mnie przypadnie w udziale wieczne szczęście. Czy byłem zatem w Piekle? Jeśli tak,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych