Wróć do katalogu

Pierwsza przygoda Felseranta - fragment 1

Pierwszy fragment opowiadania o losach chłopaka o imieniu Felserant.

Jonaszf, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Woń spalonego drewna, tkanin i mięsa poczuli już z oddali. Po wyjściu spomiędzy gęstej ściany drzew ich oczom ukazał się okropny widok. W miejscu, w którym do niedawna znajdowała się mała osada zamieszkana przez drwali i ich rodziny, teraz rozpościerała się niemal doszczętnie wypalona polana. Po wszystkich zabudowaniach pozostały zgliszcza, nawet trawa się nie ostała. Jedynie duży magazyn na ścięte i przygotowane do transportu drewniane bale tlił się jeszcze dogasającym płomieniem. Drzewa dookoła polany oraz tartak znajdujący się blisko osady niebyły tknięte przez ogień za sprawą dołów przeciwpożarowych i odpowiednio odległego wykarczowania drzew od osady. Pożar wybuchł prawdopodobnie gdzieś pomiędzy chatami.

- Łunę pożaru widać było nawet w mieście. – oznajmił jeden z przybyłych. Był strażnikiem z pobliskiego miasteczka, o nazwie Brin, który przybył wraz z innymi na miejsce pogorzeliska.

Mężczyzna, zwany Ikryrynem spod Lern, który był dowódcą przybyłego oddziału oraz straży miejskiej miasteczka zwrócił się do ocalałego z pożaru drwala, który jako pierwszy przybył zdać wieści i prosić o pomoc Zarządcę Brin:

- Opowiedz nam jeszcze raz, dokładnie, co stało się tamtej nocy.

Zapytany rozglądał się nerwowo po polanie. Był przestraszony, jakby w tym właśnie momencie odbywał się na nowo koszmar pożaru. Odwrócił się gwałtownie w stronę dowódcy, wziął głęboki wdech i zaczął wygłaszać swą relację:

- Kilka nocy temu kładłem się spać z babą jak to zwykle po kolacji. Noc była spokojna, ciepła i ani jednej chmurki na niebie widać nie było. W tem, ze snu, nagle wybudził mnie silny jak grzmot jaki odgłos wiatru. Wybiegłem co sił, w samych galotach, przed chatę. Wiatr stanął się jeszcze silniejszy i wtem ognisty podmuch uderzył w nasz składzik drewna co to my porąbali za dnia. Nie wiada skąd i jak do tego doszło. Ja nie myśląc za dużo obudziłem moją kobietę i wybiegliśmy z chaty. Chciałem szybko lecieć pomóc w gaszeniu, ale ogień już szalał po chatach. Zawołałem tylko: Uciekajta! Ratujta się! I pobiegliśmy w stronę lasu. Zdążyłem tylko usłyszeć w panice przeraźliwe wrzaski naszych zwierząt. Biedne krowy i kozy. Nikt się nie martwił o nie w tamtej chwili. Popłoch ogarnął wszystkich.. – przerwał na chwilę, wziął drugi wdech i kontynuował. – Ci co się ostali rano zebrali się do kupy. Każdy opowiadał różne historię. Nikt nie wiedział skąd się wziął ogień i dlaczego tak szybko strawił całą osadę. Nie odważyliśmy się tam wrócić. W sumie nie było po co tam wracać.

- Zatem nie wiesz co spowodowało pożar? – zapytał Ikyryn po uważnym wysłuchaniu opowieści.

- Nie mam pojęcia, Panie. Ogień pojawił się niespodziewanie i bardzo szybko ogarnął wszystkie domostwa.

Dowódca oddziału przemyślał w bezruchu słowa drwala. Następnie rozejrzał się po okolicy i wykrzywił usta w grymasie niezadowolenia. Od lewego kącika ust do podbródka dostrzec było można bliznę, która świadczyła o żołnierskim doświadczeniu ponad trzydziestopięcioletniego mężczyzny. Posiadał poważny i dumny…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych