Wróć do katalogu

Pieśni nie będzie

Krótkie opowiadanko. Moje pierwsze właściwie. A że od małego jestem fanem fantasy, więc o czym innym mogłoby być :)

sum, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Promienie słońca wlewały się do pokoju przez niechlujnie zamknięte okiennice. Na stole resztki wczorajszej kolacji obsiadły muchy walcząc między sobą o każdy kawałek zostawionego mięsa. Kropla po kropli wino z przewróconego kubka ściekało na podłogę. W pokoju panował zaduch. Po podłodze walały się części ubrania, sztućce, broń. W rogu pomieszczenia na drewnianym łożu leżał mężczyzna. Około czterdziestoletni, nieogolony, spał z szeroko rozrzuconymi ramionami i chrapał głośno. Kiedy do jego zamkniętych powiek dotarł padający zza okiennic promień światła, który od dłuższego czasu wędrował po łożu przez chwilę rozbłyskując w klindze miecza przytroczonego u boku śpiącego, mężczyzna poruszył się. Jego ręka powędrowała do twarzy, jakby chciał odgonić niesforny promyk. Bezskutecznie. Jakby igrając z potężnym mężczyzną, promyk przesunął się w kierunku drugiej powieki. Mężczyzna otworzył oczy. Powoli usiadł na łożu. Przetarł oczy wierzchem dłoni. Zniesmaczony rozejrzał się po pokoju. „Stanowczo muszę się ożenić” – pomyślał z sarkazmem. Łomot do drzwi. – Czego? – warknął. Drzwi uchyliły się powoli. Służący ostrożnie wsunął głowę do pokoju. Choć przebywał na dworze niedługo, dobrze wiedział, czym może skończyć się próba budzenia kapitana królewskiej straży. – Kapitanie, nasz król chce Cię widzieć natychmiast w sali tronowej – powiedział śledząc ostrożnie każdy ruch mężczyzny. Niejeden jego kolega długo musiał leczyć guzy od butów kapitana, przed którymi nie zdążył się w porę usunąć. - Kiedy zaczyna się narada? – spytał mężczyzna. - Panowie radzą już od pół godziny. - Psiakość, czemuś mnie wcześniej nie obudził? - Bałem się – szczerze odpowiedział służący szybko opuszczając już pokój. Trzasnęły drzwi. Kapitan zaklął pod nosem. Szybko wstał założył buty, sprawdził, czy miecz dobrze leży w pochwie i niezwłocznie wyszedł w pokoju. Jak można kazać czekać królowi tak długo? Musi pamiętać, żeby ostro natrzeć uszy temu pachołkowi. Szybkim krokiem przemierzał zamkowe korytarze. Żołnierze mijając go prostowali się sprężyście i podnosili ręce w pozdrowieniu. Kapitan odpowiadał niedbale.

***

To było największe i urządzone z największym przepychem pomieszczenie w zamku. Sala tronowa - wysokie sklepienie otulone jedwabiem, piękne marmurowe kolumny, potężne posągi obitych w stal rycerzy. Pośrodku, przy okrągłym stole siedziało kilku mężczyzn. Ich strój, postawa i spojrzenie świadczyło o tym, że nie byli to zwykli obywatele królestwa. Wszyscy siedzieli uważnie wpatrując się w starca, który jako jedyny stał przy stole pokazując coś na rozłożonej mapie. Mówił coś głośno gwałtownie gestykulując. Przerwało mu skrzypienie wielkich drzwi. Mężczyźni obrócili się w kierunku wejścia. - Kapitan królewskiej straży – zaanonsowano wchodzącego mężczyznę. - Doprawdy Ryszardzie, na spotkanie z królem mógłbyś się przynajmniej porządnie umyć – przywitał go stojący przy mapie starzec. - Królu – Ryszard uklęknął pochylając głowę. - Wstań Ryszardzie. Nie czas na ceremonie. Kapitan skinął siedzącym przy stole mężczyznom. W sali zebrali się praktycznie wszyscy władcy Północnych Księstw. Był Ruryk z Fiordów, Tasot – władca bagiennego księstwa Nasyria, Godrik z gór i kilku innych, równie znaczących książąt i lordów. - Panowie – wracając do mapy król Barion III, władca Północnego Królestwa, miał zatroskaną minę. – Sytuacja nigdy nie była jeszcze tak…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych