Wróć do katalogu

Plotka

Plotka o cichym psie i mężczyźnie. Moje pierwsze opowiadanie. Proszę o szczerą opinię.

Azael, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Plotka

W pewnym mieście, w pewnym kraju, wśród podobnych do siebie bloków, znajduje się jeden, który wyróżnia się od innych. Budynek jest niewielki, jedna klatka, trzy mieszkania na piętrze. Łącznie dziewięć mieszkań. Budynek wyróżnia się od innych wyłącznie jednym, Rozpada się i jest opuszczony. Nikt nie mieszka w nim już od lat. Nawet bezdomni omijają go jak ognia. Jego ostatni mieszkańcy opuścili go w pośpiechu. Mówi się, że nie byli w stanie już tam dłużej wytrzymać. Nikt jednak nie wie dokładnie, dlaczego. Po okolicy krąży natomiast legenda, która ma związek z tajemniczą śmiercią, która poprzedziła szybkie opuszczenie budynku przez jego mieszkańców. Otóż, w budynku tym, na pierwszym piętrze mieszkał mężczyzna. Zwykły pan w średnim wieku. Nigdy nie sprawiał problemów, nie rzucał się w oczy. Rzadko kiedy z kimś rozmawiał. Był samotny. Podobno rozwiódł się z żoną, lecz była to tylko plotka. W każdym razie, prawie nigdy nie opuszczał mieszkania. Zmieniło się to około dwóch lat przed jego tajemniczą śmiercią. Pewnego dnia jego sąsiedzi zauważyli jak wracał do mieszkania z niewielkim pudełkiem. Sam fakt, że opuścił swoje mieszkanie był już nietypowy. Co znajdowało się w pudełku, wydało się dopiero następnego dnia, kiedy zauważono go na dworze, siedzącego na ławce. Przy nim bawił się malutki szczeniaczek. Był to zwykły pies o brązowej sierści. Mężczyzna siedział cicho i bez przerwy się na niego patrzył. Sytuacja ta powtarzała się codziennie, aż pies podrósł. Wtedy to spotykano można było spotkać tą cichą osobę, spacerującą z równie cichym psem. Pies nigdy nie wydawał z siebie dźwięku. Przez okrągły rok, sąsiedzi tajemniczego mężczyzny nie usłyszeli choćby jednego pisknięcia czy szczeknięcia. Nigdy też nie widzieli, by jego właściciel odezwał się do niego choćby słowem. Wydawało się, że pies rozumiał swojego pana bez słów. Wszystko było w porządku, gdyby na osiedlu nie doszło do przykrego incydentu. Całym niewielkim osiedlem wstrząsnęła wieść o pogryzieniu dziecka przez psa. Dziecko twierdziło, że pies, który je pogryzł był własnością cichego i samotnego mężczyzny. Ostatecznie odkryto, że był to pies jego kolegi, którego poszkodowany chłopiec niepotrzebnie rozdrażnił. Jednak w głowach mieszkańców powstała plotka o niebezpiecznym psie, którym szczuje ludzi jego niezrównoważony psychicznie właściciel. Od tej pory pomimo, że nie było ku temu powodu, mieszkańcy zaczęli omijać mężczyznę oraz jego cichego psa z daleka. Przez kolejne pół roku nic się nie zmieniło. Mężczyzna wychodził ze swoim psem codziennie i przechodził tą samą trasę, co zwykle. Z czasem mieszkańcy nauczyli się, o której i którędy chodzi. Kiedy więc wybierał się na spacer, nie spotykał na swojej drodze nikogo. Zdawało się, że całe osiedle pustoszało. W międzyczasie plotki zaczęły go przedstawiać jako niebezpiecznego psychopatę, nadużywającego alkoholu i znęcającego się nad zwierzętami, co miało być powodem rzekomej agresji jego psa. Dzieci straszyły siebie nawzajem potwornym psem dzieciojadem, a dorośli zabraniali im przebywania na dworze w godzinach spacerów mężczyzny. Pewnego dnia doszło do nieprzyjemnego incydentu. Dzieci, które złamały zakaz swoich rodziców, spotkały na dworze mężczyznę ze swoim psem. Przestraszone zaczęły rzucać kamieniami w zbliżającego się w ich stronę psa. Ten uciekł, lecz jeden z rzuconych w jego stronę kamieni trafił go w łapę. Pies nie wydał z siebie żadnego pisku. Jego właściciel też nie odezwał się choćby słowem. Tego dnia jego spacer zakończył się wcześniej. Następnego dnia można było zobaczyć, że w trakcie spaceru kulał nie tylko pies, ale i jego właściciel. Jego najbliżsi sąsiedzi nie robili nic by pomóc mu w tej nieprzyjemnej sytuacji, która zaistniała nie z jego winy. Zdawali się być nawet tymi, którzy najwięcej dodawali do istniejących plotek. Rozpowiadali o dziwnych dźwiękach i piskach, które miały jakoby dochodzić z jego mieszkania, o podejrzanych…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych