Wróć do katalogu

Pociąg II

Rozdział II

kazimierz, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ja tymczasem smagany chłodnym wiatrem oddalałem się w nicość. Głosy z przedziału dochodziły do moich uszu jakby przez ścianę, sprawiały wrażenie coraz bardziej cichego echa. Miałem zamknięte oczy, mogłem widzieć więc tylko ciemność, czasami rozjaśnianą przez promienie natarczywego słońca. Moje ciało robiło się coraz bardziej bezwładne i coraz mniej bodźców docierało do mnie z zewnątrz. To ten moment, kiedy można odciąć się od prawdziwego świata i wejść do tego swojego we własnej głowie. Może trochę bardziej ciasnego, ale znanego idealnie. Świata, w którym nic nie może mnie zaskoczyć. Czasami cierpienie przekracza ludzkie granice. Czasami człowiek czuje, że tylko sekundy dzielą go od najgorszej tragedii i nie może nic zrobić, aby ją powstrzymać. Jedyna możliwość to poddać się i płynąć z prądem wprost do najgorszego koszmaru. Jak się z tym pogodzić? Wyzywając świat i nakazując mu, żeby ci pomógł. Płacząc, kaszląc, pocąc się i krzycząc. Uciekając od rzeczywistości wypijając litry alkoholu. Niszcząc wszystko wokół. Nieważne, czy to tylko przedmioty - stłuczenie szklanki, podarcie książki, czy też ludzie, których się wyzywa, bije i doprowadza do psychicznej ruiny. Niszczenie samego siebie też jest jak najbardziej wskazane. Wszystko, co niebezpieczne, niezdrowe i bolesne. Fizycznie, czy psychicznie - nieważne. Ale po jakimś czasie odkrywa się, że to nie działa. Dewastując świat przestaje się odczuwać satysfakcję, mimo, że wszystko jest idealnie dopasowane do naszego stanu, panuje harmonia, to jednak ludzka podświadomość domaga się szczęśliwych bodźców. Wtedy na nowo zaczyna się żądać od świata, aby dał ci to, co ci się należy. Niestety świat zawsze wtedy milczy. Zwracasz się do boga, natury, wiatru, nieba, roślin i najbliższych. Ale wszystko i wszyscy milczą. Nie prosisz już, tylko żądasz, a wtedy milczenie jest jeszcze bardziej uporczywe. Tak jakbyś usilnie próbował przełamać kamień na pół własną ręką. Próbujesz delikatnie, później sposobem, a kiedy nic

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych