Pod dowództwem Ordona
przerobiony utwór ''Reduta Ordona'' na opowiadanie jednego z uczestników bitwy
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-Żołnierzu! Odsuńcie się, natychmiast! -Tak jest, panie oficerze! -To są moje pierwsze słowa, które wypowiedziałam podczas rozpoczynającej się bitwy o zdobycie reduty. Jestem jedyną kobietą w tym miejscu, dlaczego? Choć z tego powodu wszyscy wokół mnie traktują jak piąte koło u wozu zgłosiłam się jako ochotnik, aby pokazać, co tak naprawdę potrafię zdziałać. Dowództwo w tym wypadku nie miało pola do manewru, każda para rąk może się przydać. -Padnij! -Jesteśmy atakowani z każdej strony przez Moskali. My i nasza beznadziejna broń w tym wypadku to nic w porównaniu z ciężką artylerią wroga. Patrząc jak Ordon broni polskiego honoru mam wrażenie jak gdyby był nie śmiertelny. -Żołnierzu zgłupieliście?! Ładuj broń i strzelaj do cholery! -Tak jest, minutkę. -Gówno nie ,,minutkę’’! To wojna, a nie plac zabaw!- Niech to, w takich sytuacjach mam ochotę uciec. Nie mogę jednak dziwić się oficerowi, ty chodzi o ludzkie życie jak i o Polskę. Dlaczego tylko ja nie jestem tym przejęta? Oglądam się wokoło i co widzę? Bezwzględne mordowanie niewinnych ludzi. To tylko skrawek ziemi, więc, o co tu chodzi do cholery!? Mam sobie strzelić w łeb czy raczej do innych? -Strzelaj żołnierzu, strzelaj!- I oto odpowiedź na moje pytanie. Huk padających strzałów jest tak głośny, że ledwo słyszę swoje myśli. Idioci i tak wszyscy zginiemy, czy warto…tego jeszcze nie wiem. Być może nigdy się nie dowiem…Dlaczego ja płaczę? Ludzie, nie wytrzymam tego dłużej. -Żołnierzu. -Tak oficerze? -Uspokójcie się, to nie jest wasza wina. -Oficerze, dlaczego pan…? -Spotkamy się w niebie żołnierzu.- Mówiąc to ruszył na otwarte pole bitwy. Krzyczał i strzelał. Z niedowierzaniem patrzę na jego odwagę. Nagle stanął w jednym miejscu. Nie rusza się, nie krzyczy. Odwraca się. Z jego czoła kapie krew. Postrzelili go.-Oficerze!- Nigdy głośniej nie krzyknęłam. Uśmiechnął się i upadł. Z jego ciała powoli sączyła się krew. Zamurowało mnie, dopiero teraz widzę jak to wszystko wygląda. W powietrzu…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil KlaudiaKasperek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…