"Pod kolorową papugą" cz.2 - Roland i Jo
Kolejna historia zasłyszana w niezwykłej tawernie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Roland i Joanna
- Wiesz, bywała tu często kilka lat temu bardzo piękna dziewczyna - zagadnął mnie Pryszczaty dosiadając się z dwoma pełnymi kuflami piwa, więc przygarniając łapczywie jeden, poczułem się zobowiązany wysłuchać co ma do powiedzenia - Nazywała się Joanna. Mówię ci chłopie, piękna była. - Wiesz, ten typ, że jak wchodziła do jakiegoś pomieszczenia, wszyscy faceci wlepiali w nią gały, a baby fukały z zazdrością - ciągnął upiwszy łyk piwa - Nie była może niewiastą o zniewalającej urodzie, co to, to nie, chłopie. Ale roztaczała wokół siebie mgiełkę tajemniczości i kobiecości, że mówię ci chłopie - nie było na nią twardziela. W mordę! Niejeden się za nią uganiał. Niejeden dostał po pysku od drugiego za lubieżne spojrzenia w jej stronę. Ale wiesz, to nie była jakaś pierwsza lepsza dziewka. Chodziła kiedyś nawet do jakiejś szkoły. Czytać i pisać umiała. Chciała jakieś książki pisać. O ptakach, kwiatach i takich tam duperelach. Nie, nie wiersze. Jakieś naukowe. Dziwne nie? A taka ładna była. - Pojawił się tu kiedyś pewien młodzian, szlachciura z Berenii - kontynuował po kolejnym łyku piwa - Roland się zwał. Roland jakiś tam skądś tam. Po prostu Roland. Rosły, zdrowy, przystojny młodzieniec. Los chciał, że już pierwszego dnia spotkał Joannę. I jak inni zapałał do niej żądzą kierowaną całą swą męskością. Tyle że on był z dobrego domu. Wiesz chłopie, wychowany na tych romansidłach, eposach itp. Rozumiesz - ą, ę, nie ma to tamto, dziękuję, proszę uprzejmie i w ogóle. Zagadnął ją nieśmiało. Cały się przy tym zlał jak burak. Uroczo wyglądał. Ona też się zarumieniła. Ech, jak ona wtedy wyglądała... Dwóch tutejszych spróbowało po naszemu wytłumaczyć bereńczykowi, gdzie jego miejsce, i że niewłaściwym postępkiem jest zaczepianie Joanny. Ich twarze szybko również stały się czerwone. Ale nie wyglądali wtedy ładnie. I długo potem też nie. A on po tym wszystkim stał przed nią jeszcze bardziej zmieszany przepraszając, że się uniósł i to przy tak pięknej damie, i że on już odchodzi, tylko prosi o wybaczenie, bo nie zniesie świadomości, że popełnił nietakt wobec tak urodziwej niewiasty. Mówię ci, chłopie, niecodzienny to był widok. A ona, wyobraź sobie, też się jeszcze bardziej zaczerwieniła i podała mu rękę do pocałowania. I już! Już było po nich! Świata poza sobą nie widzieli. Wszędzie razem, wszystko razem. Roland i Joanna, Joanna i Roland, Roland i Joanna i tak w koło, do znudzenia. Spacery, przejażdżki, zabawy, zakupy... Ciągle razem. No, może tylko innych adoratorów Roland zniechęcał własnoręcznie i bez pomocy ukochanej. A zazdrosny był o nią straszliwie... Wiesz chłopie, już ślub planowali, już błogosławieństwa rodzicieli zebrali, odpowiednie kwoty, wszystko mieli zaplanowane. Mówię ci, jak oni się miłowali! Drugiej takiej pary ze świecą można szukać. U nich każdy dzień był darem bogów, spijali wręcz słodycz i radość ze swych ust. Piękna to była para! Nie było przeszkody, której by nie byli w stanie sforsować. Zawsze za rączki z miłością w oczach szli przed siebie, nie zważając na żadne przeciwności losu. I pobrali się wreszcie, niedaleko stąd, w świątyni Terenasha. Huczne było weselisko, ale oni i tak tylko siebie widzieli. I nastała ta długo oczekiwana noc poślubna. Bo musisz wiedzieć, że mimo ponad roku narzeczeństwa, Roland nie tknął jej nawet palcem. Pocałunki? Owszem, ale tylko muśnięcie warg, żadnych sprośności. No i doczekał się chłop. Ech, to jej ciałko! Żebyś ją kiedyś widział... W stu…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Shadock
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…