Wróć do katalogu

Podróże w czasie cz.III

ciąg dalszy na Neptunie

quintarus, opublikowano , 7 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

...Po pewnym czasie ich oczom zaczęło ukazywać się ogromne miasto. Podobne do ziemskich metropolii, ale było w nim coś innego, specyficznego. Im bardziej się zbliżali, tym bardziej młodemu podróżnikowi wydawało się większe. Budynki niemal sięgały nieba. Sądził, że widząc ich statek Neptuńczycy zdziwią się, jednak takie wehikuły były tu na porządku dziennym. W końcu dolecieli do dużego szklanego budynku, w kształcie połowy kuli. - To chyba tutaj – rzekł profesor. – Nadajnik na to wskazuje. Wysiedli z pojazdu, byli podekscytowani. Profesor ruszył w stronę drzwi, pozostali za nim. Drzwi były mechaniczne, a nad nimi widniał napis: Profesor Diwak – wynalazca. Nagle odezwał się głos: - Słucham panów – głos należał chyba do jakiegoś robota. – W jakiej sprawie przychodzicie? - Przybyliśmy do profesora Ernesta – odparł profesor Brown. - Proszę chwilę zaczekać. Po paru sekundach drzwi otworzyły się i stał w nich średniego wzrostu, starszy mężczyzna. Miały siwe włosy i takie same wąsy. Uśmiechnął się i rzekł: - Wiedziałem, że się zjawisz, zawsze mogłem na ciebie liczyć. - A ja na ciebie – odparł Brown. – Dlatego przyleciałem jak najszybciej mogłem. To moi towarzysze. Jay ma już doświadczenie w takich wyprawach. Był ze mną podczas poprzedniej podróży. Marti McFlai to świetny pilot. Rubeus jest silny i dobrze posługuje się bronią palną. Konan to także siłacz, a oprócz tego zna się na broni białej. Will Smish świetnie jeździ konno i strzela. Johny Smish jest sprytnym, wspaniałym strategiem. Jordi Laforge to z kolei świetny elektronik i złota rączka. Beniamin Sisco dobrze gotuje i równie dobrze walczy. - Widzę, że skompletowałeś doborowy zespół. Na pewno się przydacie. Mamy tu ciężką sytuację. Nasi zwiadowcy donoszą, że Nemezis może zaatakować w przeciągu kilku dni. Zaczęliśmy już przygotowania do obrony, ale nie sądzę żebyśmy mieli duże szanse na wygraną. Armia Nemezis jest potężna. Uważam, że naszą jedyną szansą jest zniszczenie ich od środka. - Co pan zamierza? – zapytał Rubeus. - Chcę żebyście polecieli na Nemezisz misją sabotażową. - To ciekawy pomysł – powiedział Konan. - Ale raczej niełatwy do wykonania – dodał Will. - Nie takie rzeczy się robiło – stwierdził Johny z przekąsem. - Cieszę się, że się zgadzacie. - Na tę wyprawę trzeba będzie nieco zmodyfikować mój pojazd, mogę skorzystać z twojego laboratorium? – zapytał Brown. - Oczywiście. Bieżmy się do roboty, nie mamy dużo czasu. Brown i Diwak niemal od razu zaczęli pracować przy statku. Pomagali im tylko McFlai i Jordi. Reszta miała czas wolny. Wraz z Beniaminem, Rubeusem i Konanem chłopak poszedł zwiedzać miasto. Nic nie wskazywało, że lada chwila może odbyć się atak. Ludzie przechadzali sie spokojnie, załatwiali swoje sprawy, jakby nic nie miało się wydarzyć, zwykły dzień tygodnia. Miasto było podobne do ziemskich, ale wszystko było nowocześniejsze. Sklepy, domy, samochody, jeśli można tak nazwać latające wehikuły. Idąc dłuższy czas główną ulicą, podróżnicy skręcili w jedną z bocznych, ciemniejszych uliczek. Przeszli kawałek i zobaczyli trzech podejrzanych mężczyzn. Nie wyglądali na tutejszych. - Coś mi się nie podobają – wyszeptał Sisco. – Ukryjmy się gdzieś i posłuchajmy o czym rozmawiają. Tak zrobili. Kryjąc się w cieniu, podeszli po cichu bliżej podejrzanych typów. Byli ubrani w fioletowe stroje. Na głowach mieli hełmy z metalowym rogiem, zbroja, którą nosili była nabita na…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych