Wróć do katalogu

Podsłuchem oglądanie

życie, życie... tu samotne

RedroXer, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Grajek na dachu skrzypi swą piosenkę. Śpiewa coś o miłości. Że kochał i teraz żałuje. Że oddał siebie, zatracając się w niej. Wspomina że było pięknie, a zostały łzy. Tak... Śpiewa o miłości, że była i minęła, a po niej pustka. To tak strasznie głębokie, och... roztkliwiam się. Odwracam wzrok od majaczącej w poświacie księżyca małej ikonce człowieka przegranego. Coś mruczy, zali się w swej pieśni, że przegrał życie. Odwracam wzrok. Szary pokój, a w nim nic innego jak za oknem. Tyle, że więcej i dłużej. Więcej i dłużej samotności i bólu. Potrząsam głową. Mama buja się w fotelu, dziergając synkowi nowy sweter. Obok siedzi siostra, czasami podpowiadając matce kilka słów o nowych wzorach. Poprawia swój siwy kok i za przykładem matki dzierga, ale tylko dla siebie. Odwracam wzrok. Przechodzę długim korytarzem, szybkim krokiem mija mnie pies. Przez wąskie drzwi, stromymi schodami w dół, raz w prawo, raz w lewo, kawałek prosto i już jestem. Zasiadam za drewnianym stołem, a pod nim, tuż obok nóg leży mój pies. Na uszy zakładam słuchawki i po omacku szukam pokręteł. Po omacku, bo światło mnie drażni. Nie lubię światła, cały nasz dom nie lubi światła, dlatego mamy niskie rachunki. Nastrajam. Ciche skrzypienie, i nagle jakby z głębi wypływa coraz silniejszy głos kobiety. Bardzo nerwowy, wręcz czuć przez niego jej drgawki. Coś szepcze: - Bądź szczęśliwy. Słyszysz? Znajdź sobie kogoś! Znajdź! Nie bądź samotnym. Tego nie słychać, ale wydaje mi się, że zapłakała. Po chwili: - Ale... Jeśli nie, to przynajmniej wiedz, że tuż obok jest drugi człowiek. Widzi cię i słyszy, ty tez możesz. Rozumiesz bracie? Pies leniwie podnosi łeb, niucha czy nie mam nic dobrego, po czym z rezygnacją, znów wtula nos w pościel, i już nic go nie interesuje. Stawiam gorący kubek herbaty na wyciągnięcie ręki. Tuż obok wydzierganych przez matkę serwetek, na matczynym obrusie. Przez moment wyglądam za okno, dzisiaj też, śnieg na skrzynce na listy, leży nie naruszony. Ścieżka do mych drzwi, przykryta białym puchem, gładka i lśniąca jak wczoraj i jak przed tygodniem. Gdzieś za mym uchem, wyskakuje kukułka, wesoło kuka, a ja łapiąc pilota, wygodnie się układam tuż obok psa, i włączam moje okno na świat. - Wyjdź za mnie - dochodzi z martwego głośnika. Coś nietypowego. Ona to mówi do niego. Ona przy nim klęczy, ale to mi wyrywa się ciche "tak". On nie wie co zrobić. Rozgląda się po pustej sali. Widzę ładnie przystrojone stoliki, różowo-białe kokardy. Był tu ślub, i zanosi się na kolejny. Spoglądam na psa. Ten łypie na mnie, wie, że jest południe i to jego czas na spacer. Wie też, że nie pójdzie, przecież oglądam mój serial. Wiernie przeczeka te dodatkowe pół godziny, spacerek nie uciecze, choć się odwlecze. Jeszcze raz szepczę "tak", chyba mnie usłyszał, bo kiwa głową. Jej płyną łzy. Są szczęśliwi, mówią, że do końca swych dni, a ja tylko złorzeczę: to się okaże. Przełączam. Program na żywo. Jakoś tam niebiesko, a może jednak zielono? Może to morska zieleń. Ona leży, a on stoi tuż przy niej i ściska jej rękę. Jest cały spocony, wygląda na przerażonego. Wydaje mi się, że chętnie by stamtąd zwiał. Przecież nic dziwnego, ona tak strasznie jęczy, po…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych