Wróć do katalogu

Pogrzeb

O człowieku który pozostawił po sobie ślad.

Narkoza, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Twoja naiwność trwała zbyt długo. Szeptała Ci do ucha że wszystko się zmieni na lepsze. Z każdej strony słyszałeś głosy. Prosiły byś wytrzymał. Chwycił mocno moją dłoń i czekał na kolejny, lepszy dzień. Męczyła Cię walka o przetrwanie. Następstwem była ta decyzja. Nieodwołalna. Pamiętam jak opowiadałeś mi o wczorajszym dniu. Wielka przestrzeń. Na niej Ty i nikt więcej. Leżałeś na łące pełnej kwiatów które tak kochałeś. Na pobliskim drzewie siedziały dwa cudowne ptaki które śpiewały Twoją ulubioną piosenkę. Trawa na której leżałeś była bardzo cienka i delikatna w dotyku. Uśmiechałeś się do słońca. Tego dnia chmury nie pokazały się ani na chwilę. W oddali było widać sarny skaczące na drugą stronę strumyka, który tak szybko zmierzał do swojego celu. Czułeś się jakbyś był w swoim własnym raju. Zapomniałeś że każdy raj ma swój zakazany owoc. Co najgorsze nie potrafiłeś rozróżnić zakazanego od tego co Ci wolno. Jak widzisz nawet w raju nie jesteś zupełnie wolnym człowiekiem. Co najwyżej może Ci się wydawać że jesteś wolny. Ty jednak nigdy tej wolności nie doświadczyłeś. Męczyłeś się każdego dnia. Widok człowieka wykańczał Cię. W pewnym momencie zapomniałeś dlaczego żyjesz. Nie poznawałeś mnie, nikogo. Pamiętam jak na mnie patrzyłeś. Niebieskimi oczami dziecka. Błagającego o pomoc. Byłam Twoją ostatnią nadzieją. Ale nie umiałam, nie potrafiłam. Zawiodłam Cię. Jesteś moją kolejną ofiarą. I pragnę byś pozostał ostatnią. Gdy tak sobie bez żadnych wyrzutów sumienia leżałeś na łące, spostrzegłeś kobietę stawiającą małe ale zdecydowane kroki. Nie widziałeś jeszcze jej twarzy, ale jej postura przypominała Ci kogoś. Podniosłeś się do pozycji siedzącej i z uśmiechem na twarzy oczekiwałeś na przybycie kobiety. Gdy była już coraz bliżej spostrzegłeś że jej twarz zakryta jest maską. Zwykłą czarną maską, bez żadnego uśmiechu, smutku czy innej dziwnej miny.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych