Wróć do katalogu

Polak to brzmi dumnie Cz2

Drugi już flieton na temat naszych wad. Tym razem o ludziach starszych. Tekst jest dość luźny i nie wieje w nim nudą. Zapraszam

Bunshi, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Witam ponownie. Dziś liczba czytelników pierwszej części przekroczyła magiczną dwudziestkę. Dlatego też drugi epizod ujrzy światło dzienne. Oto on. W poprzedniej części mówiłem o wadach młodzieży, wymieniłem kilka i podparłem ładnymi przykładami z życia. Będzie jeszcze jedna część na ten temat. Dziś będę mówił o wadach osób starszych. Mowa tu o babciach i dziadkach. Pewnego razu w kościele, ksiądz powiedział piękne kazanie. Na temat ludzi starszych. Ci nie pozorni staruszkowie są niekiedy bardziej chamscy od młodzieży. Czasami mam wrażenie, że prowadzą wojnę ze światem. Pamiętam pewną sytuacje. W pobliżu mojego miejsca zamieszkania została otworzona piekarnia. Nie wypiekali tam chleba, ale zawsze mieli świeżą jego dostawę. Postanowiłem kupić sobie kajzerkę. Wyszedłem i pewnym krokiem wtargnąłem do sklepu. Moim oczom ukazał się olbrzymi kosz z bułkami. Nagle za mną weszła staruszka. Powiało chłodem. Schyliłem się po kajzerkę, a tu owa starsza pani wbija mi laskę w żebra. Odepchnęła, uderzyła torbą i nawet nie przeprosiła. Dobre maniery nakazały mi nie oddawać jej, kobiet w końcu się nie biję. Co najciekawsze staruszka w kasie powiedziała zadyszanym głosem „ udało mi się”. W tym momencie spojrzałem na kosz z bułkami. Było ich tam tyle, że spokojnie by jej się udało. Nie jestem jakimś tam pożeraczem bułek i nie mam na tyle dużego żołądka by zjeść ich około pięćdziesięciu kilo. Druga sytuacja jest dość standardowa. Akcja dzieję się w autobusie. Siedzę w autobusie, mam nogę w gipsie. Jest tylko skręcona, ale na tyle poważnie, że jest usztywniona. Nagle podchodzi do mnie starsza pani i okłada mnie po nogach laską. Spojrzałem się w jej kierunku, a ona wskazuje palcem, że jest to miejsce przeznaczone dla osób starszych i kalekich. Pokazuje jej gips. Nie pomogło. Kobieta zaczęła się drzeć, dołączył się do niej jakiś facet. Będąc pod presją wstałem i wyszedłem z autobusu. Inna sytuacja związana z ustępowaniem miejsca. Jestem tym razem w tramwaju, jadę w kierunku centrum. W pojeździe może jest dziesięć osób. W każdym bądź razie połowa miejsc jest wolnych. Na przystanku wszedł dziadek. Podszedł do mnie pewnym krokiem i powiedział, że on tu chce siedzieć. Powiedziałem mu grzecznie, że jest tu tyle wolnych miejsc, że na pewno znajdzie coś dla siebie. On się uparł. Puściłem go. Usiadłem w innym miejscu. Po kilku chwilach, podchodzi do mnie ten sam staruszek mówiąc, że się rozmyślił i teraz tu chce siedzieć. Na moje szczęście dojechałem do celu i spokojnie wysiadłem. Pewnego razu do autobusu wsiadła kobieta w zaawansowanej ciąży i staruszka. Wstałem by ustąpić miejsca ciężarnej kobiecie. W końcu stojąc ona ryzykuje życie swojego malucha. Poza tym jej równowaga jest zaburzona z powodu przeniesienia środka jej ciężkości. Dlatego nawet gdy miałem gips, takim osobom zawsze pomagałem, choćby wstając z miejsca. W końcu dbając o matki i ich dzieci dbam o cały naród. Wracając do tematu. Na miejsce, które zostało zwolnione wtranżoliła się staruszka. Powiedziałem, że ta kobieta potrzebuje tego miejsca. Ta starsza pani posłała mi taką wiąchę, że zwątpiłem. Kobiecie w ciąży znalazłem wolne miejsce gdzie indziej. Jest taki mądry dowcip na temat ustępowania miejsca w środkach komunikacji publicznej. W autobusie rozmawia dwóch dziadków. -Dzisiejsza młodzież jest taka chamska. Nie ustępują nawet miejsca starszym -

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych