Polowanie
ta miniaturka to skutek mojego dobrego nastroju pewnego wrześniowego wieczora...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
To, że miała na imię Urszulka wcale nie było jej winą. Mimo, że wszystkim kojarzyło się jednoznacznie „Wielkieś mi uczyniła pustki…”itd., na pewno matka, która tak ją nazwała, nie wpadła na ten pomysł po lekturze poezji Kochanowskiego. Tren mógł jej się kojarzyć jedynie z jakimś czasopismem poświęconym sukienkom i temu „jak dać rozkosz mężczyźnie”. Po prostu w czasie ciąży matka z wypiekami na twarzy oglądała z zamiłowaniem serial, którego bohaterka nosiła imię Urszula. Filmowa Urszulka była piękna, bogata, otaczana tłumem wspaniałych i majętnych mężczyzn, z których każdy był gotów rzucić jej świat do stóp. W taki oto sposób nasza Urszulka została Urszulką. Mieszka teraz w mieście i choć nie ma o tym pojęcia o rodowodzie swojego imienia, jak każda przeciętna kobieta usiłuje być piękna i bogata. W dzisiejszych czasach jedno powinno pociągać za sobą drugie, ale nie zawsze tak się dzieje. Co prawda parę dni temu, podczas wieczoru spędzonego w pubie, od kilku odważniejszych panów usłyszała komplementy na temat swojej urody a kilkunastu bardziej nieśmiałych zjadało ją wzrokiem, ale niczym to nie zaowocowało. Nikt nie zadzwonił, choć wziął numer telefonu, w poczcie elektronicznej żadnych nowych wiadomości… a w dodatku znów wróciła sama do domu… Nie pomogły zalotne uśmiechy, wężowe przegięcia ciała i włosy oblane perfumami. Totalna klęska. Ale to nic. Teraz Urszulka stoi na przystanku, kuląc się w kusym płaszczyku, przestępuje z nogi na nogę i czeka na autobus. Wyjmuje z torebki lusterko i sprawdza, czy nie rozmazał jej się tusz . Nie rozmazał się. Dobrze –myśli, ale będzie musiała kupić większe lusterko, bo w tym małym nie może dostrzec, czy starannie i z poświęceniem układane loki jeszcze się nie rozpadły. Dopiero początek września a pogoda jak w listopadzie.; zimno, ponuro i w dodatku wieje wiatr. -Po jaką cholerę chodziłam przez trzy godziny w wałkach na głowie? Ta wichura zrujnuje mi życie. –złorzeczy w myślach. Zrezygnowana wzdycha i wyjmuje z torebki papierosa. Z trudem udaje się jej go odpalić, bo ogień ciągle gaśnie. Zaciąga się tylko parę razy, bo właśnie podjeżdża autobus. Szybko do niego wsiada i od razu przegląda się w drugim, ważniejszym dla niej lusterku- w spojrzeniach mężczyzn wracających 515 z huty do domu. Spod oka zerka, czy ich głowy umęczone całym dniem pracy i piwem z kumplami po fajrancie podniosą się na jej widok a przekrwione oczy zaczerwienią się jeszcze mocniej pożądaniem. Linia 515 to przecież czerwony autobus, linia przyspieszonego pulsu i ciężaru w podbrzuszu… Test wypadł w miarę pomyślnie. Co prawda tylko…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pełzak
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…