Wróć do katalogu

Pomarańcza

najadłem się pomarańczy, nie dały mi spać, po prostu napisałem o nich

arturpo, opublikowano , 5 min czytania, 3,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dojrzewają wśród liści w południowym kimacie. wylegują się na gałęziach, bawią się w chowanego ze słońcem. Wiszą leniwie, aż jakaś brudna, spocona dłoń zerwie je i brutalnie wrzuci do wiklinowego kosza. Od tej chwili tkwiąc w ciemności rozpamiętują smak wiatru i delikatne muśnięcia liści. Tracą rachubę czasu, są skołowane, boją się. Z krzykiem przesypują się z kosza na gumową taśmę, która coraz bardziej oddala je od matczynych drzew. Są myte, sortowane, zamykane w pomarańczowych siatkach z dużymi oczkami. Dużo powietrza na pocieszenie i umilenie długiej podróży. Wrzucone do drewnianych skrzyń, są transportowane i rozkładane na stoiskach wielkich, obcych supermarketów. Jak mają szczęście trafiają do małych przytulnych bazarów w egzotycznych – dla nich – krajach. Leżą tam potem bezczynnie, są tak znudzone, że cieszą się na widok wyciągniętych w ich stronę rąk, chociaż wiedzą jaki czeka je los. Te wyciągnięte ręce to między innymi moje ręce. Wybieram dwie siatki bardzo dojrzałych, soczystych pomarańczy i idę do kasy. Kod, pieniądze, reszta, myśl o kąpieli. W domu rozkładam je wszystkie na blacie kuchennym i sprawdzam ich wielkość. Kilka obrażonych na mnie owoców spada na podłogę próbując ucieczki. Toczą się bezwładnie szukając schronienia pod stołem, krzesłem. Nawet próbują wcisnąć swoje rozkrojone krągłości pod szafkę kuchenną. Bez pośpiechu, wręcz w zwolnionym tempie, zbieram je z podłogi wkładam do zlewu. Obmywam je wodą i wycieram białym płótnem. Oglądam pod światło porowatość skórki, pomarańczowość koloru, podrzucam do góry badając tor lotu. Długim, ostrym nożem rozpoczynam zbiorową pomarańczową egzekucję. Rozcinam kolejne na pół, pozwalając wyciekać pomarańczowości na podłogę. Jeszcze kilka szybkich ruchów i pozostałe pomarańcze już nie stanowią okrągłych jedności. Układam wszystkie warstwami w misce i zanoszę je do łazienki. Siadam w pozycji lotosu na środku czworokątnej wanny i wyjmuje z miski jedną połówkę pomarańczy, starannie, z namaszczeniem, wyciskam z niej sok. Robię to samo z drugą, trzecią, czwartą. Zgniecione resztki z wystającymi fragmentami miąższu wrzucam do wody. Unoszą się chwilę w wodzie niczym meduzy. Po chwili zamierają w bezruchu na dnie. Część walczy, unoszą się pustym…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych