Popołudnie
popołudnie z historii pewnego małżeństwa
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wyszła z pracy szybkim, energicznym krokiem, z zaciętym wyrazem twarzy, podeszła do swojego samochodu, otworzyła drzwi i trzasnęła nimi najgłośniej, jak potrafiła. Nie pomogło. Rzuciła telefonem. Znów to samo. Torebka na tylne siedzenie. Miotanie się w furii. Niedobrze. Jakiś facet na nią patrzy spod oka. Niedobrze. Trzeba uciekać. Włożyła kluczyki do stacyjki z zamiarem ruszenia z miejsca. Niestety, samochód pyknął cicho i zaraz zgasł. Spróbowała jeszcze raz. Samochód zapalił, a ona ruszyła z ogromną szybkością tak, by za chwilę przejechać przez ulicę na czerwonym świetle. Wreszcie przyjechała do swojego domu. Zaparkowała krzywo pod karłowatą jabłonką, na której zieleniły się nieduże jabłuszka wyginające gałęzie w najprzeróżniejsze sposoby. Gwałtownie wyszła, trzaskając fioletowymi drzwiczkami i z widocznym niepokojem otworzyła ciemne drzwi i z fałszywym uśmiechem na swych wąskich ustach weszła do jasnego, czystego domu. - Witaj kochanie – powitał ją aksamitny głos od drzwi. Poczuła, że robi jej się niedobrze. Wyrwała mu swoje ręce, po które natychmiast sięgnął i od razu powiedziała: - Rzuciłam pracę – wyglądał na zszokowanego – Nie wkurzaj się – szepnęła cicho szybko mrugając. - Jak mam się nie wkurzać – rzucił w jej kierunku agresywnym tonem – To już trzecia praca w tym roku. Jak ty to sobie wyobrażasz? - Moja wyobraźnia ma pewne granice, ale... - Przestań! - Ale nie potrafiłam sobie wyobrazić dalszej pracy w tym miejscu – dokończyła spokojnie, w ogóle nie zważając na jego wściekłą minę. - Masz może ochotę na herbatę?- spytała idąc w stronę kuchni Odetchnął głęboko. Spojrzał na jej pogodną twarz. - Może zostaniesz w domu. Przecież stać nas... - Nie – przerwała mu gwałtownie – Daniel, ja już postanowiłam. Poszukam nowej pracy. Westchnął cicho. Chciała słyszeć każdy jego oddech, widzieć każdy jego ruch. Tak dużo ją w nim denerwowało: to niezrozumienie, wielka stanowczość, wieczne zmęczenie, brak ochoty na cokolwiek, uczucia i czułość okazywane w zupełnie nieodpowiednim momencie. A jednak siedzi teraz z nim przy jednym stole w kuchni, która wygląda jak pobojowisko. I chce napić się herbaty. Pragnie napić się herbaty i usłyszeć, że się nic nie zmieniło, że wszystko jest tak samo jak było i zawsze tak będzie. Że jej bezmyślność i głupota nie zawadzają ich szczęściu. Przecież przerabiała tą scenę już dwa razy. Powinna wiedzieć, jak się zachować. Tymczasem ona siedzi jak mała, skrępowana, zażenowana dziewczynka, która nie wie co robić w życiu, jak postępować, co jest ważne, a co mniej. Chce czuć uścisk dłoni ,uśmiech głęboki,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil urszulunia_czek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…