Wróć do katalogu

Porwanie cz1.

To moje pierwsze opowiadanie. Do napisania zainspirowali mnie moi znajomi z klasy i przyjaciel- Szymon, z czego dziękuję im bardzo. Oceniajcie, piszcie komentarze, bo chciałabym sprawdzić, nad czym jeszcze muszę popracować. ;D

Columba, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Była sobota. Musiałam coś kupić Szymonowi, miał przecież urodziny. Ale jaki prezent można podarować czternastoletniemu chłopakowi? Zastanawiałam się długo, w końcu wybrałam. Impreza miał się odbyć o 15. Jak zwykle mama poszła do pracy, ale pozwoliła mi wyjść, w końcu był moim chłopakiem.Tylko nie wiedziałam, że tego dnia coś się wydarzy...

**************************

Ja pierdzielę, znowu się spóźniłam... i to aż trzy godziny! No ale cóż... Wpadłam do niego do domu niczym wystrzelona z procy. -Miśku gdzie ty byłaś? Myślałem, że już nie przyjdziesz.-powiedział smutny. -Szymuś przepraszam, musiałam coś załatwić. Proszę, to dla ciebie i najlepszego.-uśmiechnęłam się szeroko i wręczyłam mu prezent. -Dziękuję skarbie.-uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek. -Jest Kinga?-zapytałam się zmieniając temat (nie wiem co mi wtedy przyszło do głowy). -Tak, na górze z Filipem w pokoju siedzi. Ja tam zaraz do was wpadnę, bo Marcin mnie wołał na chwilę. -Dobra.-odpowiedziałam i weszłam po schodach na górę.

**************************

-Ej co go tak długo nie ma?-zaczynałam się denerwować. -No właśnie sama się zastanawiam.-odpowiedziała mi Kinga. -Idę na dół, zobaczyć co go zatrzymało. -Poczekaj, pójdziemy z tobą.-rzekł Filip. Chwilę potem byliśmy już na dolę. To co tam zobaczyłam... nie mogłam uwierzyć własnym oczom! Mój chłopak siedział i ,,ślinił" się z jakąś lalunią w różowej spódniczce. -Szymek co to ma znaczyć? Jak mogłeś mi to zrobić!-wykrzyczałam zalewając się łzami. -Czego ty chcesz?-zdziwił się.-Weź się odpieprz! -Ty piłeś?!-zapytałam. -Gówno cię to obchodzi. Nigdy cię nie kochałem to był tylko żart że z tobą chodziłem. Spierdalaj mi z oczu!-odpowiedział (widać było, że się porządnie opił) Miałam tego dosyć! Nie odpowiedziałam nic tylko zalałam się jeszcze bardziej łzami. Wybiegłam z jego domu. Nawet nie próbował mnie zatrzymywać. Uciekłam jak najdalej. Siadłam w naszym miejscu, na starej ławce, tam gdzie mi pierwszy raz powiedział te dwa piękne słowa: kocham cię. Bez przerwy wylewałam potoki łez, wiał chłodny wiatr, było zimno. Miałam go dość, nie chciałam znać tego gnoja!

**************************

Było już bardzo późno. Postanowiłam wrócić do domu. Uspokoiłam się nieco, zaczynałam już się nim nie przejmować. Drogę oświetlały latarnię, więc było nieco jaśniej. W pewnym momencie poczułam się jakoś dziwnie, jakby ktoś za mną szedł. Odwróciłam się jednak nikogo nie zauważyłam. Poszłam dalej, gdy nagle…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych