Poszukiwacz złego
Każdy koniec ma swój początek; początek zaś może nie mieć końca...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Drzwi mocno skrzypnęły kiedy je otwierał, ale przy ich zamykaniu nie wydały tego odgłosu. Dziwne - pomyślał, przekręcając klucz w zamku. Pokój był delikatnie mówiąc ascetyczny. Wyblakłe ściany pokryte były kolorem trudnym w tej chwili do określenia. Duże okno wpuszczało wiele światła, a żaluzje były niemiłosiernie powyginane. Rozejrzał się beznamiętnie po pokoju i z zadowoleniem przyjął istnienie łóżka. Co prawda, w innych okolicznościach nawet by go nie dotknął, ale teraz czuł ulgę i rozkoszne zaproszenie do snu. Musiał odpocząć, był wyczerpany i głodny, ale sen był teraz najważniejszy. Podszedł jeszcze do drzwi i delikatnie ująwszy klamkę parokrotnie szarpnął ją sprawdzając czy są zamknięte. Nigdy dość pewności. Ufaj i sprawdzaj, te słowa głęboko wryły mu się w pamięć, choć nie wiedział dlaczego akurat teraz je przywołał.
Powoli podszedł do łóżka, które sprawiało wrażenie mającego się za moment rozwalić. Zaryzykował jednak i najdelikatniej jak umiał, położył się na nim, zastępując ohydną, sfatygowaną poduszkę swoją skórzaną kurtką, pod którą schował broń.
Odpływał w ciepłą i kojącą ciemność. Ogarniała go szybko, unosząc w błogość.
Spał głęboko nie śniąc. Obudził się o 17 następnego dnia. To niezły rekord - pomyślał. Leżał jeszcze przez chwilę rozciągając zastałe mięśnie. Sięgnął pod kurtkę służącą mu za poduszkę i przesuwając rękę trafił w końcu na broń. Z zadowoleniem, niemal rytualnie zaczął ją oglądać, obracając ją obiema rękoma. Kochał swojego glocka 17 i był z niego dumny. Położył go na chwilę na piersiach i z lubością patrzył, gdy ten poruszał się w rytm jego oddechu. Zdał sobie sprawę z tego, że jego austriacki przyjaciel to za mało na tę przygodę, jak i z tego, że kładąc się nie zdjął butów i cholernie bolały go teraz nogi.
Usiadł powoli na łóżku, zdjął obuwie i zaczął masować stopy, ruszając przy tym palcami. Po paru minutach wstał i podszedł do drzwi, znowu szarpnął klamkę. Klucz w zamku zabrzęczał i parę sekund kołysał się rytmicznie. Podszedł do łóżka przy którym pozostawił swój stary ale mocny i obszerny worek marynarski. Wyciągnął z niego czysty ręcznik, płyn do kąpieli oraz jednorazową maszynkę do golenia i piankę. Co oczywiste, zabrał ze sobą też broń, gdyż starał się z nią nie rozstawać. Wszedł do łazienki i ze zdziwieniem oraz z zadowoleniem stwierdził, że prezentuje się ona znacznie lepiej od pokoju. Sprawiała wrażenie niedawno odnawianej. Sanitariaty były czyste, a kabina prysznicowa wyglądała przyzwoicie. Zanim do niej wszedł, położył glocka na niedużej zielonej szafce stojącej przy umywalce. Kran umywalki był dziwnie skonstruowany, ale szybko uporał się z jego działaniem. Po chwili z nieukrywaną radością stwierdził, że leci z niego zimna i gorąca woda. Przepływowy podgrzewacz wody działał bez zarzutu i był gwarancją tak potrzebnego mu teraz odświeżenia.
Tradycyjnie zaczął od golenia. Lubił być dokładnie ogolony, dlatego i tym razem poświęcił na tę czynność około 12 minut. Wytarł twarz, po czym ściągnął spodnie, slipy i skarpety i wszedł do kabiny. Zaklął, gdyż żel do kąpieli zostawił na umywalce i nie mógł go dosięgnąć. Wyszedł więc, wziął żel i ponownie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kalutorek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…