Wróć do katalogu

Pragnienie

Dura lex, sed lex

Vercotti, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- "Cholera, cholera, cholera! Już tak dobrze szło." Patrzę na zegar ścienny i nie mogę uwierzyć, że tak niewiele brakowało. Teraz jednak wskazówki wydają się przesuwać trochę do przodu i trochę do tyłu jak kompletnie nawalone, w rezultacie czego, odnoszę wrażenie, że nie wychodzą poza 15.40. – "Niech to szlag!" Jeszcze kilka lat temu nie byłoby żadnego problemu, ale od czasu kiedy zaczęli się brać za regulowane każdego, nawet najmniejszego aspektu życia, zacząłem się stresować, a momentami nawet bać. W domu to jeszcze nie kłopot, ale w biurze… – "Może dam radę?" – kiełkuje mi w głowie myśl podlewana resztkami optymizmu – "Może wytrzymam bez tego?" Jakby na zawołanie moje pragnienie się wzmaga. Stres przypuszcza atak. Wiem, że kiedy już wstanę będę musiał to zrobić. Nie chcę wstawać. Wstaję. Dopatruję się w tym autonomicznego działanie mojego mózgu, który wydaje się robić to bez konsultacji ze mną? - "Ze mną czyli z kim?" Zdaje się, że rozwikłanie tej zagadki będę musiał odłożyć na później. Bronię się bo nie mogę uwierzyć, że już idę, a jednak idę. Uśmiecham się do współpracowników. Staram się żeby wszystko wyglądało naturalnie, ale kiedy się starasz żeby wszystko wyglądało naturalnie twoje ruchy zaczynają przypominać ruchy nieboszczyka z filmu WEEKEND U BERNIEGO, a może to tylko wrażenie? - "Nie, nie, nie! Teraz reżyseruje cię strach!" – nakręcam sam siebie - "Ale głupoty przychodzą ci do głowy, ćwoku." <Reżyseruje cię strach.>, co za brednie, debil jesteś!" Jednak jest w tym dużo prawdy. Naturalnie czy nie, przetaczam się przez biuro. Nie nazwę tego chodem bo czuję jakbym nie panował do końca nad swoimi kończynami, a ogólnie jestem giętki jak w najlepszych czasach podstawówki. Człapię. Pocieszam się, że może nikt nie zwraca na mnie uwagi, ale chyba jednak wiedzą. Strach zawsze widać, strach czuć. Widzę drzwi. Tam idę. Wszystko co powinienem teraz wiedzieć ulatuje mi z głowy jak wiedza niektórych uczniów przed ważną klasówką. Panika. – "Która ręka?"- próbuję sobie przypomnieć. – "Która ręka, do diabła?! Nikt się nad tym przecież nigdy nie zastanawia półgłówku!" – karcę się zasłużenie – "Palant." W takich sytuacjach chciałbym żeby coś się wydarzyło, coś co zatrzyma na chwilę świat. Nigdy nic takiego się nie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych