Prawda
Zaczęło się niewinnie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Zaczęło się niewinnie. Michał K., zrobił zdanie. Zrobił je szablonowo. Nikt pewnie nie pomyślał, że zrobienie zdania szablonowo wywołać może jakieś skutki, zwłaszcza, że Michał K. każde zdanie tak właśnie robił. Ja też tego nie przewidziałam... A powinnam - przecież to ze mną zaczęło się dziać coś dziwnego. Tak, ze mną... Być może nic takiego by się nie wydarzyło, lecz następne wypadki wywołały w moim umyśle lawinę. Lawinę, która przyniosła ze sobą zniszczenie. Powoli zaczęłam wpadać w szał. Michał K. przeczytał zdanie. Michał K. czyta niczym komputer. Pierwsza Prawda brutalnie kopnęła mnie w twarz. Michał K. to maszyna. Rozejrzałam się po klasie. Królował chaos: wszystko było bombardowane przez maleńkie cząsteczki. Popatrzyłam na zimne twarze. Wydawali się nie wiedzieć, że od ich skóry właśnie odpadają setki tysięcy martwych komórek. Prawda wepchnęła mi do nosa zapach ogromnego cmentarzyska. Krople krwi kapały na zeszyt. Zaczęłam się zastanawiać, czy twarz Michała K. też jest grobem? Prawda zaczęła się śmiać, a krew przestała kapać. Hmmm... Nikt nic nie zauważył. Jak zwykle. Oni nigdy nic nie widzą. Nic poza wielkim czubkiem własnego nosa. Nosa, z którego setki tysięcy trupów mknęły w bezdenną przepaść chaosu... Nagle moje uszy rozsadził nerwowy śmiech. Teraz krwi było dużo więcej niż kilka kropel, lecz oni znów siedzieli znudzeni, zapatrzeni, zasłuchani... Śmiech kpił. Wyszydzał mój chaos wewnętrzny. Druga Prawda spojrzała z litością. „Wróg tkwi w ładzie" - przeczytałam na tablicy. Ład siedział przede mną. Ład nazywa się Beata J. Ale ład tylko myślał, że jest ładem. Tak naprawdę był zaszczutą, przerażoną negacją chaosu. Na szczęście trzeciej Prawdy nie mogłam usłyszeć, zamknęłam więc oczy. Broniłam się przed nią przez długie minuty. Jednak trzecia Prawda i tak rozcięła na połówki moje serce. Michał S.... Otóż Michał S. polubił księdza-egzorcystę... Ksiądz lubi podrzucać kredę i badać ludzi. Mój demon chaosu drżał ze strachu, a Michał S. zwyczajnie poszedł do niego na kolację. Świat od tego nic umarł, świat od tego nie spłonął, świat tego nawet nie zauważył, lecz moje serce ledwo biło. Fascynacja... Ciekawość... „Lubimy ludzi podobnych do siebie" - napis zapłonął na ławce. Nie skupiłam się na obronie, czwarta Prawda z łatwością odnalazła do mnie drogę. Podeszła i bez skrupułów wydłubała mi lewe oko, następnie rzuciła je na podłogę i podeptała uśmiechając się przy tym szyderczo. Krzyk darł moje gardło, czułam krew na języku, czułam krew na twarzy... A oni siedzieli jak gdyby nigdy nic. Moja rozpacz osiągnęła granicę, po czym zaczęła wypływać wraz z krwią. Prawda była brutalna, z ruchu jej blado-różowych warg wyczytałam słowa: „Jesteś kłamcą". Taak. Przyznaję się - jestem kłamcą! Okłamuję siebie. Największym kłamstwem jest to, że nic zależy mi na innych... Prawda wyciągnęła nóż z mojej piersi i schowała go do kieszeni długich, lnianych spodni. Chciałabym, żeby mi nie zależało, ale... jestem... zbyt... naiwna... Chciałabym być nadczłowiekiem. ale się boję zmian. Boję się nie czuć bezpieczeństwa, stagnacji, nudy. Prawda spojrzała mi w prawe oko, z którego spłynęła łza. Zbliżyłam powoli rękę do twarzy. Dotknęłam pustego oczodołu... Pod palcami tkwiły kable. Krople potu zaczęły mieszać się z krwią... Zamknęłam prawe oko i wtedy poczułam Jej oddech na karku. Ręce zaczęły mi drżeć. Piąta Prawda objęła mnie swymi lodowatymi ramionami. Zęby z desperacją tłukły się o siebie. Prawda stanęła przede mną i wyciągnęła rękę. Wstałam. Jeszcze raz rozejrzałam się po zimnych twarzach. Wtedy go spostrzegłam. Stał za zakratowanym oknem i machał ręką, była kosmata i sina.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil the last dragon
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…