Prawdziwa Twarz
Opowieść o dwojgu zakochanych w sobie nastolatkach
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Przypomnij sobie, czego się naprawdę boisz, co budzi w tobie lęk, jaką istotę uważasz za najgroźniejszego drapieżnika na świecie. To wszystko jest niczym w porównaniu z tym co mi się przytrafiło. Miłość, której być nie powinno. Łowca zakochał się w zwierzynie. Jak mysz z kotem, jak ptak z dżdżownicą. Można by rzec, że tak zaczyna się historia, w której serca dwa zaczęły bić dla siebie, lecz do tego potrzebne są one żywe. Jest wrzesień, początek roku szkolnego. Nowa szkoła, nowi znajomi i ona – piękna blond włosa dziewczyna z białą jak śnieg twarzą. Okazało się, że chodzimy razem do klasy. Po kilku dniach chodzenia do szkoły spostrzegłem, że patrzy się na mnie przez dłuższy czas. Mijały kolejne dni, a ona nadal się we mnie wpatrywała. Na każdym kroku czułem jej wzrok, lecz gdy się obracałem jej nie było. Nikt nie wie gdzie mieszka i co robi po szkole. W pewien sobotni wieczór wracałem od brata, jak zwykle skręciłem w ciemną i mokrą uliczkę. Ta dziewczyna nie dawała mi spokoju, cały czas o niej myślałem. Idąc zauważyłem pięciu osiłków gapiących się na mnie, stanąłem domyśliłem się, że chcą mnie okraść czy pobić i wiedziałem, że nie dam im rady. Patrząc na nich zauważyłem w oddali postać z długimi jasnymi włosami. W jednej chwili zjawiła się przy mnie i gdy odsłoniła swą twarz nie miałem już wątpliwości, to była ona – piękna dziewczyna ze szkoły. Kilka sekund później napastnicy uciekali gdzie tylko mogli. Byłem w szoku po tym, co zobaczyłem, jej nadludzka siła, szybkość niczym światła. Wydukałem tylko jedno słowo: - Dziękuję. Odprowadziła mnie pod dom. W ciszy, bez słowa rozstaliśmy się. Po nieprzespanej nocy, przez całą niedzielę rozmyślałem. - Jak ona to zrobiła? Jak tak szybko się przy mnie zjawiła? – Mówiłem w myślach do siebie. W poniedziałek po lekcjach złapałem ją przed szkołą, jednak nie zdążyłem zacząć rozmowy, gdyż ona zrobiła to pierwsza. - Nazywam się Wiktoria, ale możesz mi mówić Wiki. To, co wydarzyło się w sobotę wieczorem niech zostanie lepiej pomiędzy nami – rzekła - Ja…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Zahar
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…