Wróć do katalogu

Prawdziwa walka

Dla tych, którzy lubią walkę.

Timi, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Opowiem ci teraz, jak wygląda prawdziwe starcie. Widziałem taką walkę miesiąc temu.

Dwóch mężczyzn stało samotnie na środku placyku w strugach deszczu. Już na pierwszy rzut oka widać było, iż dojdzie do walki. Blondyn w znoszonych i poszarpanych szatach trzymał w dłoni długi nóż. Naprzeciw niego stał ubrany w mundur cesarski żołnierz, uzbrojony w miecz. Wielu ludzi uważa, że walka to następujące bezpośrednio po sobie wściekłe ataki i zasłony, błyskawiczne cięcia i bloki, wyprzedzenia i riposty. Myślą, iż krew leje się strumieniami, podczas gdy w prawdziwym starciu nawet lekkie zranienie może okazać się śmiertelną raną, a chwilowe zachwianie równowagi zazwyczaj kosztuje życie. Doprawdy nie wiem, kto opowiedział ludziom historie o bohaterach, którzy pomimo krwi wypływającej z licznych ran i barwiącej im koszule na szkarłatno, wciąż zadawali śmiertelne cięcia dziesiątkom wrogów. To kłamstwa. Gdy dwóch ludzi dobywa przeciw sobie broni, wszystko wygląda zupełnie inaczej. Przeciwnicy powoli zaczęli się poruszać po obwodzie koła. Żołnierz był znacznie swobodniejszy, czuł się pewniej, gdyż posiadał miecz, solidną broń o szerokiej głowni, znacznie dłuższy niż sztylet, którym władał blondyn. Człowiek, który w swoim mniemaniu jest lepiej uzbrojony, zawsze czuje się silniejszy. Zawsze, nie zazwyczaj. Zawsze. Jest już właściwie pewien zwycięstwa. To łatwo może doprowadzić go do zguby. Gdyby gwardzista tego nie wiedział, gdyby miał mniej doświadczenia, zaatakowałby najprawdopodobniej cięciem, zataczając ostrzem szeroki łuk. Celowałby w głowę. Powinien pchnąć w klatkę piersiową, ale on zastosowałby cięcie. Nożownik uchyliłby się i zabił go. Żołnierz nie był jednak głupi i dalej spokojnie okrążał przeciwnika. - Cóż to! Boisz się, panie? Przecież masz miecz, a ja tylko nóż. Słowa blondyna nie zdały się na nic. Gwardzista nadal nie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych