Prawnicze sny - Tom I - kariera Bjerna
Biedny niemiecki student z prawniczej rodziny poznaje bogatą polską pracownicę fabryki dezodorantów. Czy ich miłość zwycięży z podziałami? Pierwszy tom powieści, którą przygotowuję właśnie do wydania.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Bjorn urodził się w biednej rodzinie niemieckich prawników. Był grzecznym i miłym chłopcem i zawsze słuchał się mamy i taty. Gdy skończył siedem lat udał się do miejscowej (a mieszkał w Bonn - ówczesnej stolicy Niemiec) szkoły podstawowej. Uczył się pilnie i dostawał same jedynki (bowiem w egzotycznym kraju, który zamieszkiwał, jedynka była najwyższą oceną - tak jak u nas szóstka). Pewnego dnia, a było to w szóstej klasie (czyli tak, jak u nas w klasie drugiej przy ówczesnym ośmioletnim trybie nauczania) Oświadczył rodzinie przy śniadaniu składającym się z dwóch frankfurterek przekładanych berlinkami, że postanowił pójść w ślady taty i mamy i ukończyć studia prawnicze.
- Wspaniale, mój synu - powiedział tata Bjerna, ciapciając cienką parówkę w musztardzie estragonowej - Jestem z ciebie dumny. Mama Bjerna spoglądała na swe dziecko z tak charakterystyczną dla niemieckich kobiet czułością. - To wspaniale, synku - powiedziała chwilę później. - Wprawdzie prawnicy nie zarabiają wiele w naszym kraju, ale to bardzo szlachetna praca.
Bjern ucieszył się, że tata i mama zaakceptowali jego pomysł i przez kolejne lata uparcie dążył do zamierzonego celu. Skończył grundschule z wyróżnieniem, po czym udał się do jednej z najlepszych szkół średnich w Bonn, gdzie z pasją uczestniczył w zajęciach kółka prawników i także dostawał same jedynki. Tu też odkrył słabość do togi - stroju obowiązującego na salach sądowych Niemiec i całej zagranicy. Z początku przebierał się w nią tylko na spotkania kółka prawniczego (stąd po pewnym czasie ochrzczono go przezwiskiem "W todze urodzony") z czasem
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil wierszopisaz
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…