Wróć do katalogu

Proszę mnie nie dotykać

Gdybania o miejskości i nie tylko.

Hircyn, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pamiętam jeszcze stare kino, obok którego przechodziłem w drodze do szkoły. Nawet kilka razy do niego zachodziłem, ale było to tak dawno, że nie sposób sobie przypomnieć jak wyglądało wewnątrz. Albo tym bardziej na zewnątrz, bo wyburzyli je kilka lat temu. Pamiętam jeszcze kilka takich budynków, które mijałem od zawsze i które z dnia na dzień zmieniały się w gruz. Zanim zdążyłem się przyzwyczaić do ruin, już wyrastało na nich coś nowego. Tak też było z tym kinem, na miejscu którego postawiono szklany, jasny piętrowiec, w którym nie wiem wprawdzie co się znajduje, ale wiem że nie mam powodu by do niego zachodzić.

Rozmawiałem kiedyś o tym z kolegą. Siedzieliśmy w imitacji celtyckiego pubu we wtorkowe popołudnie, sącząc to samo gorzkie, rozwodnione piwo, co zawsze. - Miasto to organizm - mówił. - A komórki żywych organizmów się regenerują. Odtwarzają. Jedna umiera, zastępuje ją druga, rozumiesz. - Aha - odparłem. - Że niby budynki to komórki? - Tak. - Trochę brzmi jak wymiana. Jedno w miejsce drugiego. - No dokładnie. Z ludźmi jest tak samo. Po siedmiu latach wszystkie komórki w ciele zostają zastąpione. Więc po siedmiu latach jesteś kimś innym niż byłeś. Tak samo z miastem. - Po siedmiu latach dalej jesteś sobą, miasto też się nie zmienia. - Zmienia. To już nie jest to samo miasto. - To idiotyczne - odparłem, dopijając i zastanawiając się po co wdaję się w te dywagacje - Zmieniają się pojedyncze elementy, nie całość. - Całość też się zmienia. - Kurwa! Nie! - warknąłem. - Jeden budynek w tę czy we w tę nie zmienia istoty miasta. Zaraz mi rzucisz kawałkiem o wchodzeniu do tej samej rzeki. - Wszystko jest na swoim miejscu - zaczął, unosząc dłonie na wysokość oczu - Ale to nie jest to samo. Miasta, które znałeś, już nie ma. Jest coś nowego. Twoim obowiązkiem jest zapamiętać co było, bo jutro twoje wyobrażenie zniknie. Rozumiesz? - Pierdolisz jak potłuczony. - odparłem beznamiętnie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych