Przekleństwo
z pochyloną głową poddaję się konstruktywnej krytyce
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pogodny dzień. Upalny. Leniwy. Taki nijaki. Słońce świeci tak mocno, że nawet puszka lodowatego piwa nie koi pragnienia. Czuję jak po karku i plecach spływają pojedyncze kropelki potu. Po policzkach płyną również krople, ale nie potu i już nie takie małe. Łzy wielkimi perełkami spadają z twarzy i rozbijają się na moich cyckach. Jestem rozbita. Zdruzgotana. Zrównana z ziemią. Noszę w sobie złość, nienawiść i miłość połączoną z litością. Wchodzę do tunelu na moście Gdańskim. Otula mnie przyjemny chłód i zapach ziemi. Czuje się jak w grobie. Tory są puste. Nie jeżdżą tramwaje. Z tej perspektywy wydaje mi się, że miasto jest opuszczone. Nie ma żywej duszy. Oprócz mojej i jego. Podchodzę do krawędzi mostu. Patrzę na szaro-zieloną, brudną wodę przepływającą prawie tuż pod moimi nogami. Jest w niej jakaś ponura, a mimo wszystko pociągająca tajemnica. Nie wiem, czemu nie ma barierki ochronnej. Może ją zdjęli. Siadam na moście, luźno spuszczając stopy w tą otchłań pode mną. Powietrze stoi w miejscu. Brakuje mi lekkiego podmuchu wiatru. Chwili wytchnienia. I oddechu, który nie paliłby moich płuc. Upijam spory łyk piwa, nadal jest zimne, ale nie czuje jego smaku. Zapalam papierosa. Czuje się jak skazaniec przed egzekucją. Milion myśli wiruje mi w głowie. Żadna nie zatrzymuje się na dłużej. Tylko ta jedna. - Zadzwonię do niego - wyciągam telefon z kieszeni spodni. Wybieram numer. Słyszę sygnał połączenia. Dłonie zaczynają mi się pocić. Serce bije szybciej. Zastanawiam się, czy odbierze? Co mu powiem? Słyszę jego głos. - Co jest? - Cześć... – czuję w gardle ogromną kluchę, która nie pozwala mi normalnie mówić. – Pamiętasz jak ci opowiadałam o moim śnie? - O tym na moście? - Tak… - Pamiętam. A co? - Źle się czuje. Złamałeś moje i tak niewiele warte życie. Pozbawiłeś nadziei. Nienawidzę cię. Ale siebie jeszcze bardziej… - Gdzie jesteś? – pyta, a ja wyczuwam przerażenie i panikę w jego głosie. - I tak jest już za późno, nic nie ma sensu. Zastanawiam się, czemu prowadzę z nim tę głupią, kompletnie niepotrzebną rozmowę. Dochodzę do wniosku, że chcę żeby poczuł się winny. Żeby się martwił, przestraszył, pomyślał. - Nie rób nic głupiego – prosi. – Gdzie jesteś? Przyjadę zaraz po ciebie. - Po co? - Pogadamy… - Już powiedziałeś, co chciałeś powiedzieć. - Jesteś na moście? Przyjadę po ciebie, będę za 5 minut. Poczekasz na mnie? - Na ciebie… Zawsze… - Zaraz jestem.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil pati.cosmo
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…