Przeklęta Miłość
Co tu dużo pisać sami zobaczycie gdy przeczytacie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Przeklęta Miłość Zbliżała się godzina 21.00. O tej porze każda z osób przebywających na wyciecze bawiła się doskonale. Wszyscy zapomnieli o szkole i całym tym chaosie. Na dole, gdzie odbywała się dyskoteka, grała muzyka. Bawili się tam prawie wyrzyscy, prócz pojedynczych jednostek, które były zajęte sobą oraz niektórych dziewczyn, a w tym Kariny. Karina, pod pretekstem bólu brzucha, poszła na górę do swego pokoju, choć jej przyjaciółki nalegały, by została. Weszła do pokoju, w którym panowała kompletna cisza. Położyła się na łóżku i zamknęła oczy, ale nie mogła zasnąć. Spojrzała na balkon i postanowiła wyjść na świeże powietrze. Wychodząc z pokoju, zgasiła światło, wzięła polar i zasunęła firankę tak, by nie było widać, że ktoś przebywa na balkonie. Bardziej czuła, że potrzebuje pobyć w samotności, niż w towarzystwie swoich najlepszych przyjaciółek. Ostatnie dni nie były dla niej łatwe. Problemy w domu spowodowały, że straciła chęci na zabawę i uśmiech, ale zdążyła się już przyzwyczaić, że nie wszystko jest takie jakie, byśmy chcieli.
Siedząc tak na balkonie, rozkoszowała się ciszą i spokojem tego miejsca. Stwierdziła, że dawno nie czuła się tak luźno. Spojrzała na niebo, które było pełne gwiazd, gdy z dołu popłynęła piosenka, która sprawiła Karinie ból w okolicy serca. Zaklęła i pomyślała, że jej nie trzeba, by powróciły wspomnienia z dawnej wycieczki. Rok temu, w tym samym miejscu, poznała chłopaka. Łudziła się, że po chwilach, które z nim tu spędziła, będą razem. Niestety, wycieczka się skończyła, a wraz z nią czar tych chwil. Chcąc nie chcąc, słuchając muzyki, myślała o Krystianie, o tym, jak wygłupiała się z nim i o wspólnych rozmowach na tym balkonie, na którym dziś siedzi sama. Choć minęło tyle czasu, Karina zdała sobie sprawę, że wspomnienia są na tyle żywe, że nadal go kocha! „Przeklęta miłość” - pomyślała i otarła łzy, które płynęły z jej oczu. Od tamtej pory była z nim w dobrych kontaktach, spotykali się w grupie. Jeszcze wtedy łudziła, się że Krystian z nią szczerze porozmawia, albo coś do niego dotrze, że ona do niego czuje coś więcej niż tylko przyjaźń. Lecz czekanie przerodziło się w niechęć do samego niego i do reszty chłopców, których napotykała na swojej drodze. Nie było takiego chłopaka, który zdołałby ją zdobyć. Od tamtej pory coś w niej pękło, jakaś cząstka jej została właśnie w tym miejscu.
Piosenka dobiegła końca, a Karina starała się powstrzymać wspomnienia, które zaczęły nachodzić ją jak zły sen. Wstała i podeszła do futryny. Jej twarz muskał delikatny czerwcowy wiatr, a włosy falowały w jego rytm. Otarła ostatnią łzę i myśląc, że jest sama na balkonie, powiedziała: „Już żadnej łzy przez facetów, tylko pozostaną wspomnienia”, gdy nagle poczuła na swoim ramieniu czyjąś dłoń. To był Krystian
- Co ty tu robisz? Myślałem, że jesteś na imprezie. Wszędzie cię szukałem, w waszym pokoju byłem kilka razy, ale cię nie widziałem, gdy nagle zobaczyłem jakąś postać
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil beata_delfinek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…