Wróć do katalogu

Przekrzywiona gwiazda

Jeżeli oczekujecie wartkiej akcji to lepiej od razu odpuśćcie sobie czytanie tego :) Nie ma tutaj żadnej akcji. Nie ma żadnych dialogów. Są tu właściwie tylko myśli bohatera. Który jest samobójcą i stoi na dachu budynku :)

The One, opublikowano , 8 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

PRZEKRZYWIONA GWIAZDA.

Ci, którzy kochają noc, są głupcami. Noc jest zimna. Noc jest straszna. Noc jest początkiem końca. I noc dzisiaj będzie dla mnie końcem. Czubek buta obok krzaczka. Nie... Nie, to tylko perspektywa. Tam nie ma buta. Tam jest drugi krzaczek. Zaraz tam będziesz. Widziałeś te krzaki, te drzewka. I to nie raz. Ale nie z góry, jak teraz. Widziałeś je z boku, stałeś obok nich. Szybszy oddech. Jakiś dziwny ucisk w piersi. Nie mogę. No nie mogę. Zamknął oczy i wziął głęboki oddech. Drugi. Trzeci. To zawsze pomagało. Teraz nie pomaga. Dziwne. Spojrzał w górę. Niebo. Gwiazdy. Księżyc. Przełknięcie śliny przyszło mu zadziwiająco trudno. Zawsze go zastanawiały te nierówności, jakie widział na powierzchni Księżyca, gdy patrzył przez okno w nocy. Chyba chodził kiedyś po nich Neil Armstrong. Szkoda, że on je widzi ostatni raz. A gwiazd... Ile gwiazd... Takie ciepłe... A jemu było zimno. Zimno mi. Mrugnął. A Jemu jest tam tak ciepło. Nienawidzę Go. I niebo... Takie ciemne... Takie spokojne... To wszystko stworzył On. I po co? Po co? Po co?! Po co to stworzyłeś?! Dla mnie?! Dla mnie nie ma nieba. Nie ma gwiazd, nie ma Księżyca. Obracająca głową postać na krawędzi dachu dziesięciopiętrowego bloku. ... Nie ma chmur, nie ma drzew... Nie ma deszczu, nie ma ciepła, nie ma powietrza, nie ma... nie ma... ...Miłości... Postać przestaje odwracać głową. Spuszcza ją w dół. Za krawędź. ... Dla mnie... Dla mnie jest krzaczek. Dwa krzaczki. I zimno. Wiatr. Poczuł wiatr, lodowaty, kleisty, wiejący zza pleców. Zadrżał. Dlaczego on tu stoi? Dlaczego ja tu stoję? Nie powinno go tu być. Powinien spać. W łóżku. W domu. Być szczęśliwy. Nie... Nie stać tu. Więc dlaczego tu jest? Dlaczego? Bo... Bo... Bo... Jest...

Bo jestem gwiazdą. Przekrzywioną gwiazdą. Zniszczoną przez rodzinę, którą kiedyś kochała. Ludzie mówią, że wszystko wynosi się z domu. I on wyniósł to wszystko. Chaos. Zniszczenie. Cierpienie. Krzyki. I zadławienie. I śmierć. Wiecie, kiedy dziecko kocha matkę? Kiedy patrząc na nią, chce ją przytulić. A wiecie, kiedy nie kocha? Kiedy patrząc na nią, chce jej zmiażdżyć gardło. To gardło wydawało głos donośniejszy i straszniejszy od wyroków śmierci, od rozkazów dowódców wojennych, od słów wielkich dyktatorów. Bo ten głos był skierowany do krwi z jego krwi, do kości z jego kości. Po prostu do... Dziecka. Głos niszczył je. Przepalał. Rozrywał. A ojciec stał i się patrzył. Bezradność. I tak oto stali jego rodzice, dwie przeciwstawne siły, ciągnące go do siebie. Zdobywaj wiedzę, bo wyrośniesz na kogoś takiego jak mamusia. Twój ojciec zmarnował sobie życie. Nie idź w jego ślady. I walka dwóch przeciwieństw w jego głowie. Która ostatecznie zaprowadziła go...

...Na dach nad krzaczkami. Bo... Bo... Jest...

Bo jestem gwiazdą. Przekrzywioną gwiazdą. Zniszczoną przez lud, za który gasła dzień za dniem. Inni ludzie powiadają, że gdy poświęcasz się dla kogoś, odnosisz zwycięstwo nad sobą. Ale zwycięstwo nad sobą nie pomoże ci dostać pieniędzy na następny dzień, lepszych ocen, albo drugiej osoby, której mógłbyś zawierzyć życie. Przyniesie ci za to często pogardę ze strony rówieśników, pewien rodzaj iluzji, że jesteś słabym człowiekiem. Spowoduje to zmianę w twojej psychice, przez którą staniesz się osobą uległą, chociaż wciąż wierzącą, że robi dobrze. Ostatecznie, wytworzy owo szczytne poświęcenie dla innych taką wrogą atmosferę ludzi wokół ciebie, którym pomagasz, ale którzy tobie nigdy się nie odwdzięczą. Więc słyszysz ich śmiechy, pretensje. Widzisz ich twarze i czujesz to, co ci zrobili. Pamiętasz ich pogardę. Smakujesz ich zwycięstwa. A ponad wszystko przeżywasz Ją i tylko Ją, światło w ciemnościach, wszystkich wśród nikogo, nadzieję w beznadziei. I…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych