Wróć do katalogu

Przemarznięte kwiaty

Traumatyczne, z pozoru banalne, przeżycia wrażliwej nastolatki.

borsukoff, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wczesna grudniowa zima nie zagnała jeszcze do piwnic ostatnich kocich niedobitków. Podobnie jak i kilku wyrostków, którzy pod blokiem, na jednej z kilku podniszczonych ławeczek, dyskutowali o polskich serialach, amerykańskich filmach, tureckim jedzeniu i holenderskich narkotykach. Może nie było tak zimno. Może dozorca wciąż bezlitośnie przegania chłopaków niczym te bezdomne koty. A chłopcy… Jacy są… Może nie chcą… Może nie potrafią… Nas nikt nie dokarmia — mogliby tak rzec; ich nikt nie poczęstuje zatrutą kocią karmą — mógłby powiedzieć niemal każdy przechodzień. Niemal każdy, ale nie ona…

Dziewczyna, może siedemnastoletnia — to ona nie chciała zerkać ani na rówieśników uwięzionych na ławeczce, ani na połamane i przemarznięte kwiaty, które do niedawna ozdabiały osiedlową alejkę. Nawet te dwa, z grubymi od pasożytów brzuchami, koty jakoś niespecjalnie robiły na niej wrażenie. Szła gdzieś, codzienna droga, codzienna samotność, codzienne zdziwienie, codzienna zobojętniała żałość…

Widząc dziewczynę, zamilkły wyrostki… Rysiek z „Klanu”, „Terminator” kebab w cienkim cieście i kwasy przestały ich interesować. Teraz liczyła się tylko ona… Jeszcze niedawno komentowaliby jej młode i śliczne kobiece kształty. Staraliby się, choć na moment, zerknąć w jej zielone oczy. Nieśmiało i wulgarnie chcieliby zaproponować jej jointa albo chociaż piwo. Ale to było jeszcze niedawno… To było tak dawno temu… A dziś, a teraz, zgarbiona sylwetka wielkookiej dziewczyny nie budziła już hormonalnych emocji w ich buzujących głowach. Starali się na nią nie patrzeć… Mimo to widzieli ją doskonale. Ona patrzyła na nich, ale widziała tylko przemarznięte kwiaty…

**************************************

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych