Wróć do katalogu

Przemyślenia o ciąży...

moje wnioski zakończone zasłyszanym i zapisanym tu opowiadaniem

kukucz, opublikowano , 9 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

O tym, że dla każdej matki dziecko jest rzeczą najcenniejszą, a wręcz potrzebną dla jej poprawnego funkcjonowania, nie trzeba nikogo przekonywać. Nawet specjaliści od naszych dusz-psycholodzy, niejednokrotnie wypowiadali się, że każda osoba płci żeńskiej powinna posiadać potomstwo, przejść przez cały proces od zapłodnienia po żmudny i długi proces wychowawczy. Jest to jej potrzebne, aby jak każda samica chronić i pielęgnować swe potomstwo, przekazać mu swą miłość i mądrość, aby potem oddać je światu. To, że każda dzisiejsza Polka pragnie posiadać potomstwo i wychować je mądrze, bez kar cielesnych, bogata w doświadczenia wychowawcze postkomunistyczne, jest znany i polecany przez nasz rząd, np.; w postaci becikowego.

Niestety w obecnych czasach nagminne wręcz kłopoty z donoszeniem ciąży przez wiele Polek, skłoniło lekarzy ginekologów do nazwania tak częstego występującego ostatnio poronienia do nawykowego i samoistnego. Prawie co trzecia ciąża jest zagrożona, a co czwarta kończy się poronieniem we wczesnych tygodniach ciąży, czyli do ósmego tygodnia, do tego czasu poronienia stanowią już popularne poronienie, spowodowane np.; genetyczną wadą zarodka i samoistnego usunięcia go przez organizm. I to wydaje się nam logiczne i zrozumiałe, ale co z połową występujących poronień? Czy można im zapobiec? Oczywiście, że tak, przede wszystkim farmakologicznie, za pomocą hormonów potrzebnych do utrzymania zarodka w macicy, czyli za pomocą łyknia tabletek, leków rozkurczowych, które powstrzymują macice przed wydaleniem i potraktowaniem zarodka jako ciała obcego, ale przede wszystkim, zawsze i przez każdego ginekologa najlepszą profilaktyką jest leżenie, odpoczynek, sen i jeszcze raz leżenie.

Nie bez powodu ciężarna z naszego wieku dostaje zazwyczaj zwolnienie na samym początku ciąży, często już pojawiają się kłopoty, czy też krwawienia, które są pierwszym symptomem grożącego poronienia...a wtedy zazwyczaj ciężarna udaje się do szpitala lub najbliższego lekarza w celu szybkiej diagnozy i porady. A w gabinecie najpierw następuje badanie ginekologiczne, czyli inwazyjne, które jest bardzo niewskazane w przypadku zagrożonego płodu! Lekarze zakazują współżycia seksualnego w przypadku zagrożenia poronieniem, a czyż badanie ginekologiczne nie jest równe drażliwe? Poruszany temat jest dość drażliwy, bo lekarze zawsze powinni najpierw ocenić stan pacjentki, a potem podjąć decyzje co do leczenia, ale sami dobrze wiedzą, że w niektórych znikomych przypadkach badanie było przyczyną poronienia, jest bardziej niebezpieczne od usg, które może potwierdzić już sytuacje płodu od pierwszych tygodni istnienia, kiedy nie pojawiło się jeszcze bicie serca, tj.; od 4tyg. Życia płodowego. Osobiście obiło mi się o uszy to, że: „Lekarz tak mocno zbadał Teresę, aż jej poleciało...ze sto litrów krwii..” lub”.. .mówiła, że ją tak boli na dole i krew leci, a on i tak ją mocno badał tak w środku, że po badaniu bóle się nasiliły, a potem wszystko wyleciało..” Myślę, ze dla kobiet zacytowane zdania są zrozumiałe i nie budzą zgrozy, jak u mężczyzn. Wracając do sformułowanej tezy o niebezpieczeństwie badania ginekologicznego w ciąży zagrożonej, posłużę się opowieścią Pani Jagody, pracownicy służby zdrowia z 30letnim stażem pracy w jednym z pomorskich, dużych szpitali. Jest to opowieść całkowicie anonimowa, zasłyszana i wyciągnięta podczas jednej z podwórkowych rozmów w piaskownicy. - A mogłoby jej nie być- zagaduje do mnie Pani Jagoda, jednocześnie patrząc z umiłowaniem na swą trzyletnią wnuczkę Wiktorie, z dumą samodzielnie wdrapującą się na huśtawkę. - A jaka silna- kontynuuje Pani Jagoda- jaka mądra, a gdyby nie ja to wyrzyciliby jej z łona synowej. Tym słowom kobiety trudno było mi się oprzeć i wielce zaintrygowany, posiadający wiedze z przeżytej z żoną ciąży naszego potomka, bawiącego się autem w piaskownicy, podjąłem wątek i zagadnąłem rozmowę, która okazała się nad wyraz cenna dla mnie.

Pani Jagoda pracuje w szpitalu na rentgenie, ale zdrowie ma w miarę dobre, kiedyś to nie mówili tyle o szkodliwości promieni rentgena, jak ona zaczynała prace to nawet kobiety z brzuchami chodziły na

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych