Wróć do katalogu

Przepraszam, ja nie umiem życia — Skrzydła

"tak tkwię zawieszona w bezkresnej niewiedzy do czego to życie służy i ma służyć..."

AutorAnonimowy, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Skrzydła

Słyszę. Głośne dudnienie dobiega od strony drzwi, tak okrutnie, tak złośliwie, tak perfidnie przerywa tę chwilę wolności, ten moment wytchnienia, i dudni, i dudni mocniej, coraz mocniej łomocze ktoś w te drzwi, a ja stoję i słyszę, wcześniej patrzę, potem idę, coby drzwi otworzyć i by łomot ustał. Ustaje — patrzą na mnie te brązowe oczy, dogłębnie wpatrują się w moją marną postać i nic prócz mego serca nie dudni już tak okrutnie mocno. — Idiotka! — krzyczy. Bolą te oczy strasznie, patrzą, wwiercają się we mnie, potem krążą zawiedzione dokoła, widzę ten zawód w brązowych tęczówkach, widzę to rozczarowanie, ból okrutny serca — wzrok pada i na okno. Otwarte na oścież, rozwarte dogłębnie, jaśniejące wolnością i wzywające do siebie okno mam w pokoju, na które patrzą teraz brązowe oczy i zapewne próbują zrozumieć, a zrozumienie przychodzi prędko, wcale nietrudno — to zrozumienie boli jeszcze mocniej, całkiem mocno, rozczarowanie nie mija, pewnie nie minie, co przyjmuję z pokorą i pochylam głowę. Te oczy bolą okrutnie. I wszystko milczy dokoła, wzrok pali, pali całe ciało — od góry do dołu, od prawej do lewej, przeszywa ten ogień całe wnętrze zupełnie zasłużenie, ale nic nie mówią te brązowe oczy, lecz nic mówić nie muszą, bo ja słyszę wszystko aż za mocno, aż zanadto, wszystko słyszę, pobrzmiewają wyrzuty w mych uszach, w mej głowie — okrutnie, przeraźliwie zawisły nade mną. Okno wciąż woła. A wewnątrz już spokój, już cisza panuje i ta obojętność wkradła się na nowo, jedynie przez moment skłócona przez wyrzut — i już nic nie czuję, i już nic nie boli, i znów czarne skrzydła wolności tej upragnionej, tej wymarzonej, modlonej codziennie rozdzierają me wnętrze tak okrutnie srodze, i ciągną, i…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych