Przeprawa przez góry
Brock x Ash Jest to yaoi, które napisałem pod presja koleżanek i dziewczyny...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
BROCK x ASH
Błąkanie się po zaśnieżonych górach podczas zamieci nie jest jedna z czynności, które Ash lubił wykonywać. Wręcz przeciwnie. Jednak możliwość spędzenia paru chwil sam na sam z Brockiem zdecydowanie go pocieszała. Można powiedzieć, że to dzięki zespołowi R. To dzięki ich działaniom Misty wraz ze wszystkimi pokemonami została przetransportowana do miasta znajdującego się w prostej linii za górami, które przemierzali chłopcy. Z nieba spływały coraz grubsze śniegowe płatki, gdy chłopcy szli przez pustkowie. Zimny wiatr przeszywał ich ciała na wylot straszliwym zimnem. Brock na szczęście pomyślał by przed wyruszeniem zaopatrzyć się w ciepłe kurtki, buty do chodzenia po górach oraz masę kocy i trwałego jedzenia. W końcu nie wiedzieli ile może zająć im wędrówka przez góry. Ash szczerze cieszył się, że może podróżować wraz z Brockiem. Sam. Bez zbędnych obciążeń... - Ash! - Krzyczał Brock wskazując na otwór ziejący czernią w śniegowej ścianie. - Tam spędzimy noc! Chodź! Młody trener skiną głową i posłusznie skierował się w stronę jaskini.
***
W jaskini było strasznie ciemno. Na szczęście Brock zaopatrzył się w latarkę, która jednak szybko przestała działać, i krzesiwo. Po paru chwilach poszukiwań jaskini brunet rozpalił małe ognisko ze szczapek, które znalazł. - Najwidoczniej ktoś już był w tej jaskini. - Skąd wiesz Brock? - Spytał Ash rozkładając wokół ogniska śpiwory i koce. - No bo są widoczne ślady ogniska. No i drewno znalazłem tam dalej... - Aha... No tak. Do jaskini wdarł się zimny powiew wiatru, który prawie zgasił ognisko. Ash mocniej otulił się kurtką. Młody trener juz od dawna czekał na taka okazję. On wraz z Brockiem sam na sam w odludnym miejscu... "Kocham go" - pomyślał chłopiec. - Hej Ash... Pomóż mi to nie będzie tu tak wiało - powiedział brunet z uśmiechem. Ash podszedł do wyloty jaskini. Mocny powiew zrzucił z jego głowy kaszkietówkę, lecz on nawet tego nie zauważył. Patrzył na uśmiechniętego Brocka, który na klęczkach ze śniegu robił prowizoryczną ścianę. Nie uchroni ich ona całkowicie przed zimnem ale to powinno im wystarczyć. Brock odwrócił się w stronę Asha. - Ej... Stojąc tak mi nie pomożesz. Ash podniósł czapkę, założył ja na głowę i ukląkł przy Brocku by mu pomóc.
***
Brunet podał Ashowi koc. - Masz. Przykryj sie szybko bo złapiesz katar. Chłopiec przykrył sie kocem. Przemoczone ubrania wisiały na najbliższym stalaktycie, by sie wysuszyć. Oczywiście był to pomysł Brocka. Trenerzy siedzieli teraz w samych koszulkach i jeansach. Brunet dokładając do ognia jedne z ostatnich drew, nucił wesołą melodie. Ash wlapiał w niego swoje spojrzenie. Mięśnie kształcące się pod koszulka, naprężały się przy każdym ruchu. Ash nagle przypomniał sobie jak podczas pobytu w gorących źródłach chłopcy brali wspólna kąpiel... Ash poczuł parcie jeansów na krocze. Zarumienił się i mocniej otulając sie kocem zakrył nim spodnie.
***
- Ash, nie ma już drewna - powiedział Brock…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Mateusz-Khan
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…