Prześniedź - Rozdział 1
Amelia wychodzi tylko po chleb. Nie wszystkie drogi prowadzą z powrotem.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział 1
Amelia wyszła z domu tylko po chleb. Droga była znana, las taki jak zawsze. Dopiero po chwili poczuła, że coś jest nie tak. Tym razem wszystko brzmiało inaczej, choć wyglądało dokładnie tak samo. Popołudnie było ciepłe, jesienne. Drzewa trzymały się liści uparcie, jakby za nic nie chciały jeszcze odpuścić. Jesień była też wtedy. Miała sześć lat. Ojciec wyszedł rano z siekierą na ramieniu, nucąc pod nosem piosenkę o drzewach, które szepczą sekrety. — Nie bój się lasu, córeczko — powiedział w progu. — On tylko udaje groźnego. Pod liśćmi kryje się magia, ale tylko dla tych, co słuchają. Tego dnia powietrze było ciężkie od wilgoci. Układała z liści koronę, kiedy matka wyszła przed dom, wycierając dłonie w ścierkę. — Gdzie twój ojciec? Powinien już wrócić. Wieczorem sąsiedzi ruszyli w las z latarniami. Wołali jego imię. Echo odbijało się od pni. Znaleźli tylko siekierę, porzuconą w trawie przy nasypie kolejowym. Teraz, idąc starą dróżką do sklepu, dotarła do miejsca, gdzie zaczynały się tory. Nie pasowały do tego lasu. Były za proste, nienaturalnie zimne. Przeszła przez nie i znów znalazła się na znajomej drodze. Sklep pani Domańskiej był jedynym w osadzie. Pchnęła ciężkie drzwi. — Dzień dobry. Chleb poproszę. Eleonora Domańska stała za ladą w kwiecistym fartuchu. Jej białe włosy, jak zawsze, były spięte w ciasny kok nad karkiem. Spojrzała na dziewczynę zza grubych, drucianych okularów, uśmiechając się ciepło. — Dzień dobry, Amelio. Jak się masz, moja droga? Która to już jesień? Pamiętam dzień, w którym przyszłaś na świat, jakby to było wczoraj. A to już… dwadzieścia
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Anolinka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…