Wróć do katalogu

Przygoda w grze. Cz.1

Napisałam tą powieść dla mojej przyjaciółki...Chcę abyście skomentowali tą cześć. Ps. Nie patrzcie na błędy tylko na całość...

amanda115, opublikowano , 12 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozpoczęcie

Hej! Mam na imię Maria, ale wszyscy mówią na mnie Mysz. Ze względu na noszony przeze mnie warkoczyk. Mam wspaniałą przyjaciółkę Małgorzatę na którą wszyscy mówią Cicha. Ponieważ Małgosia jest spokojną i cichą dziewczyną. Szczerze? Ja i Cicha jesteśmy nie podobne do siebie... Ja jestem szalona,żywiołowa, zrobie wszystko dla zabawy żeby było śmiesznie. Nie licze się z konsekwencjami moich czynów. Małgosia jest spokojna ,opanowana,rozsądna,ma życie poukładane, musi przemyśleć każdą swoją decyzje... Tak dokładnie to Małgosia taka była za nim nie spotkałyśmy się po latach...Ja i Cicha znałyśmy się w podstawówce ale jej rodzice postanowili się przeprowadzić wiec straciłyśmy kontakt który odnowiłyśmy w pierwszej klasie gimnazjum. Właśnie od tego momentu zaczynają się dziać dziwne rzeczy...

1

Z rana pojechałam do szkoły na rozpoczęcie roku szkolnego. Strasznie się cieszyłam...Wkońcu spotkam się z moimi koleżankami i z Małgosią. Po wakacjach wszystkie moje koleżanki były wyższe o głowę... Z dziewczynami z mojej klasy poszłyśmy usiąść na łąwkę na korytarzu i zaczełyśmy rozmawiać: - Wiecie normalnie steskniłam się za wami. Powiedziałam to i ryknełam śmiechem. Dziewczyny pokreciły głowami na moje zachowanie. Nagle podeszła do nas Cicha. - Cześć wam. Powiedziała Małgosia uśmiechając się nie pewnie. - Cześć. Powiedziała Ania nasza koleżanka z klasy. - Marysia! - Małgosia! Zaczełyśmy w tym samym czasie mówić. - Cicha co tam u ciebie??Zaczełam pierwsza. - Dobrze. Powiedziała Małgosia i umilkła. Odrazu wyczułam że coś jest nie tak. Złapałam moją przyjaciółke za ramię i delikatnie odciągnełam od dziewczyn. - O co chodzi? Mów prawdę. I tylko prawde. Powiedziałam żartobliwie. - Dzisiaj po rozpoczęciu roku szkolnego zostań u mnie to pogadamy, okey? - No dobra zostanę. Poszłyśmy na akademię, która była bardzo nudna i strasznie się ciągła. W końcu poszłam z Cichą do jej domu na ploteczki... - Tak więc o co chodzi? Zapytałam Małgosie gdy usiadłyśmy do ławy. - No...Siedzisz ze mną w ławce, na lekcjach? Spojrzałam na nią i przytaknełam głową. Wiedziałam, że nie o to chodziło mojej przyjaciółce ale nie chciałam jej zmuszać do mówienia... Nagle Małgosia wybuchła. - Kocham chłopaka, wg którego jestem powietrzem!!!I nie wiem co robić... - Spokojnie. Pomogę ci jakoś. Powiedziałam do Cichej. Tego dnia zrozumiałam, że życie nastolatki jest bardzo ciężkie. Na drugi dzień wstałam i zaczełam powoli się pakować...Przecież miałam jeszcze czas... Moja mama wreście zawołała: - Marysiu! Pośpiesz się, bo się spóźnisz! Kątem oka spojrzałam na zegarek.Było jeszcze wcześnie...Oparłam się o parapet i zaczełam patrzeć w zamyśleniu na wróble. Wreście moja mama weszła do mnie do pokoju. - Marysiu! Jeżeli nie chcesz się spóźnić w pierwszym dniu szkoły to musisz już wyjść z domu!!! W popłochu zbiegłam po schodach zdążyłam założyć bluze i plecak na plecy kiedy pod przystanek podjechał szkolny autobus. Bardzo szybko pobiegłam. - Dzień...Dzień dobry. Wysapałam wsiadając do autobusu. Kierowca ruszył. Po pietnatu minutach jazdy dojechaliśmy pod szkołe. Okazało się że u nas w szkole jest tradycja, że każdy pierwszak musi być pomalowany. Wiec nasza klasa strasznie się wyróżniała. Każdy na czole miał napisane ''kot'' a na policzkach narysowane czarnym markerem wąsy. Małgosia i ja pomalowane stałyśmy na korytarzu. - To więc, który to?Zapytałam dyskretnie Cichą. - On. Powiedziała Małgosia wskazując wzrokiem na dwóch chłopaków wchodzących na piętro. - Kto?Ten ciemny blondyn z uśmiechem jakby wygrał konkurs na największego durnia w szkole? Zapytałam z przygupawą miną. Małgosia spojrzała na mnie ze współczuciem. - Nie on, jego przyjaciel Adam... - A on... Przyjrzałam się Adamowi miał śniadą cere, oczy duże brązowe, uśmiech od ucha do ucha. Wg mnie był zwyczajnym chłopakiem. Jednak moja przyjaciółka widziała w nim coś eksta. Chłopacy przeszli koło nas. - Cześć Małgosia. Powiedział Adam do Cichej i odszedł razem ze swoim przyjacielem Czarkiem. - Ej Cicha nie mdlej mi tu! Powiedziałam i złapałam ją mocniej za ręke. - O Boże... On się do mnie odezwał...On powiedział wprost do mnie! - Oj kochana zaraz się rozpłyniesz... Chodź mamy tę godzinę wolną, bo chłopacy mają spotkanie z trenerem(musze dopisać że to gimnazjum miało klasy profilowane) - No dobra. Poszłyśmy do pracowni informatycznej. Gdzie nie było prawie nikogo. Po lekcji ruszyłyśmy na przerwe. - Wiem!!! Powiedziałam radośnie. - Co wiesz?Zapytała wystraszona Małgosia. - Zobaczysz. Powiedziałam tajemniczo i skierowałam się w strone Adama i Czarka. - Cześć wam...Chyba będziemy razem chodzić na infe. - Taak...?Zapytał Czarek. Miał nieprzyjemny głos. - No tak. Na planie podali że klasy pierwsze b,c mają infe razem...Jestem Maria. - Taa...To jest Czarek a ja jestem.... - Czekaj sama zgadne,hmm... Adam prawda?Przerwałam Adamowi. - Wow! Kto ci powiedział Anioł Stróż Adama? Zapytał Czarek. - Nie! Wiesz, ksiądz proboszcz! Odciełam się tak samo nieprzyjemnym tonem. - Dobrze, dobrze ty chyba chodzisz do klasy z Małgosią?Zapytał Adam. Pokiwałam głową. - Tak, ale Małgosia,ja ją znam od zerówki,ona jest bardzo nieśmiała, ona...no wiesz...ona nie wie, że z wami gadam i niech to zostanie miedzy nami oki? - Pewnie. Odpowiedział Adam i przybił mi ręke w geście pojednania. Od tego momentu akcja nabiera tempa. I nasz historia zaczyna przeistaczać się w fantastyczną historię...

2

Mijały tygodnie, miesiące nauczyciel od informatyki w drugim półroczu miał wypadek i poszedł na urlop. Dyrektor zatrudnił nowego nauczyciela. Był to mężczyzna pod siedemdziesiątke. Nikt go nie lubił. Był bardzo dziwny. Osoby które spóźniały się na jego zajecia dostawały dziwne kary. Pewnego dnia ja

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych