Przyjaźń, która miała trwać wiecznie cz 1.
Opowiadanie pisane dzisiaj z nudów. Miałam wenę twórczą, więc zaczęłam pisać. Historia oparta na faktach. Drugą część dodam w najbliższym czasie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Była kiedyś dwójka przyjaciół- Nikola i Dawid. Znali się oni praktycznie od niedawna, coś koło czterech miesięcy, ale to wystarczyło by zostali najlepszymi przyjaciółmi. Ona-wysoka, ciemna blondynka, figura w sam raz, oczy szalone. Zawsze uśmiechnięta, pogodna, zabawna i szalona. Kochała dwie rzeczy- piłkę nożną i słuchać muzyki. On- brunet, wysoki, umięśniony i wysportowany, niebieskie oczy. Szalony, radosny, opiekuńczy. Jego hobby- piłka ręczna. Tą dwójke łączyła wspólna cecha- szaleni. No tak, często się wygłupiali, śmiali i żartowali z siebie, ale mimo wszystko byli dla siebie wsparciem. Bardzo się wspierali, on zawsze ją pocieszał gdy płakała, a ona jego gdy miał jakiś problem. Byli dla siebie oparciem, ale pewnego dnia zaczęło się im to wszystko psuć, rujnować. Ciekawość Was zżera o co poszło, prawda? Właśnie chcę Wam opowiedzieć, a było tak: -Wierzysz mu zamiast swojej przyjaciółce?!-powiedziała zdenerwowana Nikola. -Nie powiedziałem wcale, że jemu wierze, tylko oczekuje wyjaśnień od ciebie.-powiedział łagodnie. -Przecież ja nigdy bym ci takiego świństwa nie zrobiła, ja wcale cię nie obgaduje. -Nie wcale go nie obgadujesz, a kto go wyzywał o debilów, idiotów, ciot i chamów? No chyba nie święty Mikołaj.-odezwał się jeden z chłopaków z ich klasy. -Ja wcale tak nie powiedziałam! Dawid, to nie prawda, nie słuchaj go!- powiedziała Niki ze łzami w oczach ciągnąc chłopaka za bluzę, ten tylko się odwrócił i rzekł: -Wiesz, Nikola zawsze widziałem w tobie prawdziwą przyjaciółkę, pomagałaś mi gdy miałem probem, ale przez to co teraz usłyszałem nie ma sensu przyjaźnić się z taką fałszywą osobą jak ty!-wygarnął jej chłopak i odszedł, a raczej poszedł pograć sobie w piłkę. Zdąrzył usłyszeć za sobą jej głos: -Tak, idź debilu! Nie potrzebuje cię, dam sobie radę i bez ciebie. Jesteś cholernym egoistą!-rzekła, a słone łzy zaczęły spływać jej po policzkach. -I kto to mówi. Debilka, która jest fałszywą suką... jak cholera!-krzyknął brunet na tyle głośno, by dziewczyna zdołała go usłyszeć. Nie odezwała się jednak słowem, tylko pobiegła do łazienki, by nikt nie widział ani nie słyszał jej płaczu. *** Minął już okrągły miesiąc od tej kłótni. Nie odezwali się jednak do siebie ani słowem. Gdyby jednak spytać ich, czy nadal zależy im na tej przyjaźni z pewnością powiedzieliby że tak. Cholerne milczenie. Wszyscy obwiniają Nikolę za to, co powiedziała o swoiim przyjacielu, lecz to nie była prawda! Cała klasa odsunęła się od niej, musiała chodzić sama na przerwach, pałętać się bezsensownie po okolicy. Stała się ofiarą plotek. Dawid to wszystko widział, słyszał. Gdzieś głęboko w sercu czuł, że nadal chce się przyjaźnić z nią, ale coś go powstrzymywało hmm... a raczej ktoś. Mam na myśli jego kolegów z klasy. Zakolegował się nawet z chłopakiem, który zawsze robił na złość Nikoli i poniżał ją przy wszystkich. Biedna dziewczyna, przez taką głupią głótnie, nawet inni przyjaciele się od niej odwrócili, nie miała wsparcia od nikogo, a przecież to dało się sensownie wytłumaczyć, że to tylko bujdy, lecz Dawid nie chciał wierzyć, za bardzo "owinęli go wokół palca" jak to się mówi. "Ja już nie mam siły! Mam tego dosyć, nie zniosę tego cholernego milczenia. On był całym moim wsparciem, teraz nie mam już nikogo. A on jeszcze uwierzył temu skurwysynowi, że go obgadywałam. Mam tego dosyć! Nie chcę już tak żyć!"-myślała sobie dziewczyna, siedząc w szatni i wylewając potoki łez. Wtedy otwarły się drzwi i wpadł TEN, który zawsze znęcał się nad Nikolą- Eryk. Eryk to brunet, piwne oczy, gruby, ale wysoki. Opryskliwy, chamski, bezczelny (ale tylko dla niej). Hobby- gry komputerowe i znęcanie się nad słabszymi. Wracając: -Ooo, kogo ja tu widzę? Znowu ryczysz? Haha.-śmiał się podle wróg. -Odpierdol się odemnie!-krzyknęła dziewczyna -Bo co? Bo mi coś zrobisz?-zapytał wrednie. -Bo ci w ryj wyjebe! -Ty mi? To patrz na to...- rzekł i uderzył ją w twarz, aż spała z ławeczki na której siedziała. -Już wystarczy, już nie bij prosze.- mówiła ze łzami w oczach wystraszona Niki. On nic z tego nie robił, drugi raz ją uderzył i uderzyłby kolejny gdyby nie usłyszał kroków więc szybko odszedł od dziewczyny, której leciała krew z wargi. Do szatni weszli Dawid i jego nowi koledzy. Nikola nie chciała by ktoś zauważył ją z podbitym okiem i rozciętą wargą, więc szybko zakryła się ręką, już miała wyjść gdy jeden z "kolegów" podstawił jej nogę i dziewczyna się przewróciła upadając na twarz, chłopcy zaczęli się śmiać. -Od kąd ją znam zawsze była taka niezdarna. Ofiara losu haha.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Columba
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…