Pusty grób
Krótka historia o przykrych konsekwencjach
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Była ciepła sierpniowa noc. Księżyc w pełni świecił mocno .W wysokiej trawie grały świerszcze. Nie wysoki mężczyzna ubrany w jasne dżinsy i koszulkę sapiąc głośno wlókł po ziemi martwe ciało. Trzymając za nogi zaciągnął trupa pod rozłożyste drzewo gdzie leżała łopata. Twarz nieboszczyka skryła się w cieniu. Mężczyzna puścił nogi ofiary wyjął z kieszeni chusteczkę i przetarł nią czoło, odchylił się mocno do tyło prostując plecy. Wbił łopatę w ziemię - zatrzymał się - wbił ponownie i ponownie aż na trasował duży prostokąt. Rzucił narzędzie na ziemie usiadł, oparł się o pień drzewa, wyciągnął papierosa i zapalił Spalił go do połowy po czym wsunął do ust trupa - podniósł się i zaczął kopać.
Dół sięgał prawie po kolana - wyszedł z niego otrzepując ziemię ze spodni i przecierając spoconą twarz dłońmi. Chwycił zwłoki za ręce - lewa dłoń nieboszczyka nie miała serdecznego palca. Zaciągnął ciało nad krawędź dołu po czym zepchnął je do wewnątrz i od razu zabrał się za zasypywanie. Gdy skończył ubił ziemię butem i zniknął.
Zaparkował starą półciężarówką przed furtką domu wysiadł i wszedł na zagracone podwórko. Wokół walały się sterty śmieci, rzucił łopatę na ziemię, wszedł do domu usiadł przed telewizorem włączył go i powoli zasnął.
Nazajutrz znów siedząc w fotelu i wpatrując się w ekran gdy zasypiał usłyszał pukanie do drzwi. Nie wstając krzyknął: - Otwarte ! Pukanie stało się głośniejsze i bardziej natarczywe. - Otwarte ! - krzyknął raz jeszcze nie odwracając głowy od telewizora. Pukanie stawało się co raz głośniejsze. Teraz wydawało się że ktoś wali pięścią do drzwi. Zaklął głośno podszedł i otworzył je. Na zewnątrz nie było nikogo. Wyszedł przed drzwi rozejrzał się. Furtka była otwarta skrzypiała cicho kołysząc się na wietrze.
Kolejnego wieczora gdy siedział przed telewizorem ktoś zapukał do jego drzwi. Odwrócił głowę i krzyknął: - Wejść ! Ktoś kopnął w drzwi. Zerwał się szybko podbiegł i szarpnięciem otworzył je szeroko. Przed drzwiami nie było nikogo. Zły trzasnął nimi mocno po czym wrócił na fotel chwycił pilota i zaczął skakać po kanałach. Ogarnęła go senność. Głowa opadała mu na podbródek zasypiał wsłuchując się w szum telewizora. Nagle na ramieniu poczuł czyjąś dłoń. Zerwał się gwałtownie. Przetarł oczy wypatrując kogoś w ciemnym pokoju. Nikogo nie zauważył. Wściekły na siebie rzucił pilotem o podłogę.
Rankiem wyszedł przed dom by znaleźć łopatę. Leżała tuż przy ogrodzeniu z siatki obok zardzewiałego roweru. Przerzucił rower za ogrodzenie na sąsiednie podwórko złapał łopatę mając zamiar wrócić z nią do domu. Zatrzymał się jeszcze na chwilę. Postać stojąca na końcu ulicy zaczęła do niego machać. Stojąc pod…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil olo
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…