Rachel: Więzy Krwi [Wprowadzenie]
Osierocona siedemnastoletnia dziewczyna imieniem Rachel, dowiaduje się, że jej zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach matka była z rodu Wielkich Magów. Czy jej następczyni odkryje okoliczności jej śmierci? I czy podoła przeznaczeniu Wielkich Magów?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wprowadzenie
Mroczne Morze nigdy nie było tak wzburzone, jak tej nocy. Wściekle atakowało piętrzącą się nieopodal półkę skalną, parującą kolejne uderzenia, jak gdyby w trosce, o stojące u jej szczytu dwie osoby. Jedną z nich by łmężczyzna, trzymający w ręku płonący błękitnym ogniem miecz. Przed nim zaś stała kobieta z włosami rozwianymi na cztery strony świata. W rękach trzymała zawiniątko, szczelnie opatulone płaszczem. Stali naprzeciw siebie jak gdyby przygotowując się do pojedynku: kobieta, szczupła, średniego wzrostu bez jakiejkolwiek broni, z drugim życiem w ramionach i potężnie zbudowany, wysoki mężczyzna z błyszczącą klingą, uniesioną na wysokość bioder. Jedynie dzięki rzęsistemu deszczowi nie było widać złowrogich błysków w jego czarnych oczach. Kobieta cofała się do krawędzi klifu, nie spuszczając z oczu małej istoty w jej rękach. Mężczyzna widząc to, zrobił krok w tył. Nie opuszczając miecza, przemówił czystym, donośnym głosem, który przeniknął czysto przez szalejące odgłosy burzy i fale odbijane od urwiska. - Oddaj dziecko. Kobieta przytuliła zawiniątko do piersi. Była przerażona, ale czaiła się w niej zawziętość i jakaś siła, której mężczyzna najwyraźniej się obawiał. - Nie zbliżaj się, potworze! – wykrzyknęła, stojąc już na samym krańcu kammiennej półki; pod nią szalało wściekłe morze. – Nie będzie twoje, słyszysz?! Nie pozwolę, by trafiło w twoje ręce! - Więc skacz! Zabij się, heretyczko, przepadnij w czeluściach Morza! Ale czy starczy ci odwagi, by pociągnąć za sobą niewinną istotę? Czyż nie pozwolisz jej żyć? Oddaj dziecko! Jest moją córką! – rzekł, robiąc krok do przodu i wyżej podnosząc miecz, który zapłonął zimnym ogniem. Kobieta wpatrywała się weń jak urzeczona. Po chwili potrząsnęłą głową, śmiejąc się histerycznie. - Nie będzie taka jak ty! Wolałaby śmierć niż taki los! Odejdź! Daj nam spokój, diable! Mężczyzna jednakże coraz śmielej podchodził do matki, i wyciągnąwszy lewą rękę do przodu, zacisnął pięść. Kobieta, wbrew swej woli, wykonała ruch, jakby chciała oddać zawiniątko. W ostatniej jednak chwili cofnęła ręce, znowu przyciskając je do serca. Z gardła mężczyzny wydarł się ryk wściekłości, a z miecza jego trysnął błękitny ogień, który niczym lasso zacisnął splot na kobiecie i dziecku. Samo dziecko nie poruszało się pogrążone w śnie; a może już nie żyło? - Głupcze! W dziecku już tkwi Więź Krwi! Los Łowcy Dusz jest jej przeznaczony! Wkrótce zostanie Nekromantką, by dopełniło się proroctwo, a ona, balansując między życiem a śmiercią, przywołując Dusze, stanie się najpotężniejszą i niepokonaną, jak jej ojciec! – wybuchnął mężczyzna, teraz już sprawiając wrażenie całkowicie oszalałego. Kobieta szarpała się w Płomiennych Więzach, lecz bez skutku. Zdołała tylko wykrztusić: - K… kłamiesz… Nekromanta parsknął złowrogim śmiechem, a kobieta, wykorzystując moment osłabienia oprawcy, szarpnęła się. Więzy puściły. Zanim mężczyzna zdążył coś zrobić skoczyła do tyłu. Przyciskając zawiniątko do piersi, wbiłą się w rozszalałe wody Mrocznego Morza. Po chwili zniknęła w pędzących falach. Nekromanta wrzasnął z wściekłości, podbiegając do krańca klifu, gdzie jeszcze przed chwilą stała matka jego dziecka. Wypatrywał jej daremnie. Przecinająca niebo błyskawica oświetliła czerwone ogniki w jego oczach.
Ponad siedemset mil na północ od tego miejsca rozciągał się jeden z ostatnich wolnych krajów Zatraconego Świata: Aerfár. Ten najbardziej wysunięty na północ kraj stał się schronieniem dla wygnańców i wędrowców, wracających z niebezpiecznych wędrówek poprzez Pustkowia. Czas płynął, a miasto rosło w siłę, wydając na świat nowych, uczonych od małego przyszłych wojowników. Obecnie stanowi główny punkt obrony przed złymi mocami. Jednakże po licznych próbach podbicia kraju, złe moce darowały oblężenia, dając czas na wytchnienie obrońcom; przez następne sto trzydzieści lat nie został zaatakowany przez żadną istotę i ludzie już go uznali za najbezpieczniejszy wpośród wszystkich, leżących w Zatraconym Świecie. Aerfár oczywiście nie żyło samo z siebie – ludzie potrzebowali surowców, żywności, i innych, niezbędnych rzeczy do utrzymania kraju. Prowadziło więc handel z innymi, mniejszymi kraikami, lecz największe korzyści osiągał na szlaku Aerár – Carõdan. Niskie ceny, jakie ustanawiało Carõdan, były naprawdę kuszące. Był tylko jeden problem: Carõdan leżało daleko na południu, więc po materiały zwykle wyprawiano cały konwój wozów i wojowników, co wiązało się ze zwiększonymi kosztami i zdwojonym niebezpieczeństwem. Niebezpieczeństwem, które na Pustkowiach urosło do niewyobrażalnych rozmiarów. Zdeprawowane istoty, ludzie i Magowie czyhali na nowe ofiary, chcąc je pożreć, uwięzić, a czasem nawet Wydrzeć Duszę, by ją okaleczyć, zdeprawować i wyposażyć w nowe ciało. Właśnie z tego powodu, złych Magów nazywano Łowcami Dusz. Budzili powszechną grozę, nawet wśród najlepszych Magów wolnych krajów. Choć zdeprawowane dusze bez ciała nie mogły zaatakować, to…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Snakedot
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…