Wróć do katalogu

*** [radio]

Krótka forma prozatorska

Piotr Kaczorowski, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nie mogłem spać. Sesja. W wieku dwudziestu pięciu lat wróciłem na studia. Chyba to jedna nie dla mnie. Już nie potrafię się uczyć. Praca, własne pieniądze i niezależność są jak narkotyk, którego nie możesz przestać brać. Lecz uczyłem się. Przynajmniej próbowałem. Liczyłem, że jakoś to będzie. Jak zawsze zresztą. Próbowałem zasnąć. Paliłem. Włączyłem radio. Pierwszy program polskiego radia. To ten dla ludzi starszych, którzy nie przepadają za współczesną gonitwą, również przejawiającą się w muzyce.

Więc słuchałem. Paliłem. Wyłączyłem umysł włączając się w cudze opinie. Myśli. Zaproszono młodą pisarkę. Prawie się nie odzywała. To był jej debiut. Książkowy. I radiowy. Mówiła, tak jakby nie obracała się w światku artystycznym. Była nieśmiała, delikatna, taki typ cichej myszki. Nie wiem jak wydała książkę. Może rzeczywiście ma talent. A może męża z koneksjami. A może to ta jej osobowość – nieśmiałość, subtelność i typ cichej myszki. Napisał książkę o miłości czterdziestopięciolatka po przejściach z dwudziestoczteroletnią młodą mężatką. Nie zainteresowała mnie fabuła. Szkoda, że nie cytowali książki. Może była napisana ciekawym stylem. Byłem bardziej zainteresowany autorką niż jej książką.

Szkoda, że wszyscy wrażliwi ludzie piszą wiersze, robią zdjęcia bądź malują. Szkoda, że w sztuce nie ma tak zwanych normalnych ludzi, zrównoważonych, zdystansowanych, inteligentnych. Tylko przewrażliwieniu neurotycy. Studiują filozofię bądź polonistykę bądź kulturoznawstwo, angażują się w koła naukowe lub zakładają niskonakładowe, niezależne pisma. Pogłębiając swoją tak zwaną schizofrenię. Moim zdanie prawnicy mają najlepszy styl.

Paliłem. Nie mogłem spać. Potok myśli przelewał się wodospadem przez moją głowę. Sesja. Studia. Różnica pokoleń. Kupowanie wiedzy. Piwo. Marihuana. Hip-hop. Różnica pokoleniowa. Paliłem. Chyba po prostu się bałem.

Do audycji dzwonili słuchacze. Nie wiem czy nie mogli spać. Nie wiem czy czytali…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych