Wróć do katalogu

Raz na zawsze

Opowiadanie napisane jeszcze w młodości. Niedawno znalezione w szufladzie.

Osiołek, opublikowano , 4 min czytania, 3,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

-Hej co robisz?!! - wrzasnął facet zeskakując z drewnianego fotela - Oddawaj to smarkaczu! - krzyczał dalej na nastoletniego chłopca, który ukradł jego krasnala leżącego na idealnie przystrzyżonym trawniku i teraz uciekał co sił w nogach. Mario nie byłby w stanie go dogonić, nawet gdyby chciał, tyle że teraz nie chciał. Nienawidził tego krasnala. To Marta, jego żona, go tam postawiła. Ostatnio jej dziwactwa zaczęły go naprawdę wkurzać, ale jako jej mąż mało miał do gadania. Na chłopaka krzyczał tylko dlatego żeby móc później z czystym sumieniem powiedzieć że próbował go powstrzymać. Wątpił aby Marta mu uwierzyła, ale nie zaszkodzi spróbować. A poza tym odkąd stracił pracę cenił sobie tego typu rozrywki, choć nie było ich zbyt wiele. Udając złość i żal z powodu straty krasnala poszedł do domu. Marta jak zwykle gadała przez telefon. Miała do tego prawo tylko dlatego że go opłacała, gdyby jednak on Mario trzymał kasę wiele by się zmieniło.... -Marta - powiedział cicho. Pomyślał że mogła go nie usłyszeć więc powtórzył jeszcze głośniej - Marta - Lecz ona nawet się nie poruszyła. Trzebiotała tylko tym swoim długim jęzorem. Mario powstrzymując się z trudem aby jej nie trzepnąć w łeb przycisnął widełki telefony i czekał na reakcję. Marta jeszcze przez chwilę trzymała słuchawkę przy twarzy. Po chwili lekko ją odsunęła i z wściekłością spojrzała na swego ślubnego pasożyta. - Coś ty durniu zrobił?!!!!! - wybuchnęła - Jak śmiesz?! Jak śmiesz?!! Czy ty wiesz z kim rozmawiałam?!! Czy wiesz kto to był? Mówiąc to wstała i podniosła otwartą rękę z zamiarem uderzenia Mario w policzek. Nie raz już jej się to zdarzło, a ostatnio nawet coraz częściej. Mężczyzna jednak był przygotowany na taką reakcję i w porę złapał dłoń żony. Wykręcił jąlekko w prawo i usłyszał ciche…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych