Reklama
Nie wszystko złoto, co się świeci...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Do metra miałam daleko, do centrum również, wsiadłam więc w jedyny autobus, który mógł pojawić się w tej dzikiej, obsianej kukurydzą okolicy i pojechałam. Marzyłam o kawie, dobrej kawie. Jeszcze przed pierwszym przystankiem mignął w oknie szyld, a właściwie neon markowej kawiarni. Moje zdumienie było ogromne, kto i dlaczego otworzył modną kawiarnię w szczerym polu. Dosłownie!
Bez wahania wysiadłam i cofnęłam się kilkaset metrów do miejsca kawopoju. Ogromna reklama Cafe Nero zdobiła przednią witrynę niskiego, acz rozległego budynku. Weszłam. W środku panowała cisza. Ludzie, który tam przebywali byli tak zaczytani, że nikt nawet nie podniósł głowy. Usiadłam i ja, chwyciłam leżące przede mną kartki formatu A4 i z marszu zostałam wciągnięta w życie bohaterów. Zapomniałam po co tu przyszłam. Może w przypadku innych było podobnie. Czytaliśmy w ciszy. Może to była zaczarowana kawiarnia? Może tak naprawdę nie istniała? Może ci ludzie również? Może ta książka i jej bohaterowie…
Nagle ktoś zakaszlał. Cisza została naruszona. Spojrzałam na pięknego młodziana - sprawcy dźwięku, który jako jedyny trzymał w ręku egzemplarz książki. Może sam ją napisał, a pozostali nieświadomi, że przebywają z autorem wydawali z siebie nieme zachwyty, czego najlepszym dowodem było powszechne milczenie. Chłopak uśmiechnął się uroczo, gdy spytałam o kawę. Wskazał ręką kierunek, gdzie mam iść… I poszłam.
*****
Trafiłam do całodobowej apteki. Dziwne, szłam przecież do kawiarni. W końcu ją znalazłam, maleńką klitkę, czynną dopiero od dziesiątej.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sylwiana
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…