Requiem dla Czerwonego Kapturka
Czerwony kapturek wreszcie pokierował swoim losem...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Requiem dla Czerwonego Kapturka
Youffie jechała samotnie miejskim autobusem. O czwartej nad ranem wracała do domu przemoczona i zmęczona. Na tle krwistoczerwonego koloru bluzy, którą zwykle nosiła, kryły się świeże plamy krwi i łzy uronione przez nią w ostatniej pół godzinie. Ciemne włosy lepiły się do spoconego czoła, dłonie drżały, a muzyka płynąca z małych głośników… słowa tej piosenki: When you close your eyes, In the deep, In the darkness, don't be afraid. I'll be your home…, przywodziły na myśl wszystkie te smutne rzeczy, które kiedykolwiek przeżyła. Jednak… to już nie miało znaczenia. Najmniejszego. Czerwony Kapturek wreszcie sam pokierował swoim przeznaczeniem. Wreszcie zabił wilka nim ten zdążył dopaść jego i babcię…
*
Faktem jest, że człowiek od zawsze starał się kierować swoim losem, który, notabene, jest i był ślepy. Niemniej oczywiste jest również to, że jednak większość życiowych zdarzeń jest dziełem przypadku. Mężczyzna wychodzący rano z domu nie wie czy w drodze powrotnej nie potrąci go samochód i nie umrze - na te sprawy oczywiście nie ma wpływu. Ale na przykład, Czerwony Kapturek, który swoją historię przeżywa wciąż i wciąż od nowa, wychodząc z domu doskonale wie, że po drodze spotka wilka, który później pożre ją i babcię. I chociaż wszystko skończy się dobrze, bo według baśni z odsieczą skrzywdzonym kobietom przyjdzie leśniczy to i tak będą one bezpieczne tylko do czasu, aż ktoś znów nie zapragnie usłyszeć czy przeczytać tej historii. I wszystko zaczynie się od nowa, a Kapturek i babcia cierpią, bo chociaż dokładnie wiedzą, co je czeka, to przeznaczenie umieściło je w ramach tej a nie innej opowieści, na co nie mogą nic poradzić. Przeznaczenia oszukać się…
- …Nie da? – Youffie uśmiechnęła się sama do siebie. Przecież ona właśnie to zrobiła!
- Tak, masz rację – usłyszała nagle czyjś głos. Uniosła głowę nieco wyżej i zobaczyła młodego chłopaka o potarganych kruczoczarnych włosach,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Monttsserat
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…