Rinskin i Czerwony Kapturek
Nie czytajcie tego dzieciom ;]
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rinskin szlachetny, Rinskin szlachetny ochroni mnie przed złym Rinskin szlachetny, Rinskin szlachetny obroni mnie przed nim Gdziekolwiek pójdziesz, gdziekolwiek gnasz Rinskin szlachetny obrońca nasz ( fragment dziecięcej rymowanki )
Las był gęsty i stary. Dostojny, jak w myślach określała go Czerwony Kapturek. Promienie słońca, które zdołały przedrzeć się przez wybujałe korony drzew, powodowały polany lśniące żywym mchem, podczas gdy reszta grubego poszycia miała barwę ciemnej zieleni. Murawa niczym miękki dywan lekko zapadała się pod stopami dziewczyny. Stuk, stuk – to dzięcioł gdzieś w oddali wygrywał swoją pieśń na jedną nutę. Frrru – to ptak, który sfrunął z gałęzi do swego gniazda. Trzask! Czy to wilk? Czerwony Kapturek z trwogą obejrzała się za siebie. Spadający liść, oślepiający błysk słońca i nic poza tym. Odetchnęła z ulgą i zsunęła z głowy kaptur, by móc lepiej obserwować otoczenie. Ciemnie włosy wylały się spod nakrycia, okalając jej piękną twarz. Poprawiła szkarłatny płaszczyk, który opinał kształtne ciało i ruszyła dalej. Dziewczyna była odważna na tyle, by raz na tydzień odwiedzać babkę, mieszkającą wewnątrz starego lasu. Mimo to, gdy tylko usłyszała większy hałas, oglądała się uważnie i szeptała: -Rinskin szlachetny, Rinskin szlachetny, ochroni mnie przed złym... Gdy jednak trzask łamanych gałęzi spotęgował się, przestraszona oparła się o drzewo i jęknęła: -To ty, wilku? Jednak z lasu wyłonił się myśliwy. Podchodząc nerwowo obserwował gęstwiny. -Znów idziesz do babci, Kapturku? Ta odetchnęła z ulgą i przytaknęła. -Mam dla niej żywność i lekarstwa. – podeszła do myśliwego. Starszy mężczyzna, z wąsikiem i strachem czającym się w oczach poprawił strzelbę wiszącą na ramieniu. -Uważaj. W lesie grasuje wilk. Odprowadzę cię kawałek, ale tylko kawałek. Dalej i ja sam się nie zapuszczam. Dziewczyna skłoniła się lekko i ruszyli dalej razem. -Upolujesz go? – zapytała, by przerwać krępującą ciszę. -Ja...- zająknął się mężczyzna – On jeszcze nie zrobił nic złego. Takie są zasady. Na razie po prostu pojawił się w lesie. Obecność dziewczyny wyraźnie dodawała otuchy myśliwemu. Kapturkowi przeszło przez myśl, że mężczyzna jest z nią tylko dlatego, iż boi się samemu przebywać w lesie. W końcu myśliwy zatrzymał się i powiedział: -Dalej nie pójdę, lecz chatka babci powinna być już niedaleko. Kapturek spojrzała na niego i wiedziała, że nie ma sensu namawianie go do dalszej drogi. Uciekające spojrzenie, krople potu spływające po czole i trzęsące się ręce, wszystko to mówiło samo za siebie. -Dobrze, w takim razie pójdę sama. – wbiła wzrok w podłoże. -Będę...- złamał mu się głos, chrząknął i dokończył – W pobliżu. Oboje podskoczyli na dźwięk łamiących się gałązek. Zza drzewa wyłonił się olbrzymi wilk. Myśliwy ścisnął mocniej strzelbę. -Kogo my tu mamy...- wilk błysnął czerwonymi ślepiami. -O, o, odejdź stąd, bestio. –zająknął się myśliwy, podnosząc wyżej broń. -Odejdę, kiedy będę miał ochotę. – warknął rozeźlony wilk. Podszedł bliżej, chrapiąc groźnie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Hurric
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…